Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: [DYSKUSJA] Ostateczne rozwiązanie kwestii Lahazydii
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
TEMAT: Ostateczne rozwiązanie kwestii Lahazydii

[justify]Dotychczasowe funkcjonowanie samorządu centralnego pokazało, że nie spełnia on swojej roli. Być może była to wina "gnuśnych" władzy, być może nieaktywnych mieszkańców. Jednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę". Bialenia od zawsze miała problemy z samorządnością - upadały zarówno fyle, jak i Jahołda czy inne rdzenne regiony. Jednocześnie pojawiła się teza, że sens mają jedynie te regiony, które uprzednio miały tradycje państwowe. W jakim kierunku powinna iść "centralna" polityka regionalna? Czy ma to być próba imitacji "Rzeszy Bialeńskiej" z feudałami z lenn? Czy może próba utworzenia Jahołdy bądź innego wyrazistego regionu? A może próba wskrzeszenia Pryncypatu bez gnuśnych władców? Zachęcam do dyskusji, zwłaszcza mieszkańców Prynycpatu.[/justify]
(23.05.2016, 22:09:54)Alberto de Medici link napisał(a): [ -> ]ednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę".
Od początku mojego powrotu do kraju zastanawiałem się w ogóle nad sensem tej Lahazydii... I do dzisiaj nie doszedłem do tego czemu to niby ma służyć i po co to jest. Właśnie sprawia to na mnie wrażenie tworu "na siłę".

Moim zdaniem nie warto ciągnąć tego do czego jak widać nikt nie ma przekonania.

Tak jak w temacie o miastach... nie warto robić czegoś "na siłę". Raczej należy poszukiwać rodzajów działań budzących zainteresowanie mieszkańców RB i tym kierunku iść. Nie "musimy" mieć tego czy tamtego, tylko dlatego, że się przyjęło, że coś takiego jest czy być musi.

"Musi" być tylko to co sami chcemy, żeby było i tylko to co budzi zainteresowanie kogoś, kto chce to ciągnąć i rozwijać.

Raczej postawiłbym nieco inne pytanie do mieszkańców RB: Czym chcieli by się zająć? Co chcielibyście stworzyć w RB? itd. Na tej podstawie wytyczałbym kierunki działań, bez sugerowania się tym co "maja inni", co się przyjęło mieć itd.

Jest chętny do czegoś - no to trzeba iść w tym kierunku. Nie ma chętnych - no to zapomnijmy o tym i bierzmy się za coś innego - co ma szanse powodzenia. Bo powodzenie zapewnia tylko przynajmniej jedna osoba zainteresowana na poważnie jakimiś działaniami i chcąca poświęcać temu czas. Inaczej... nie tędy droga.
W mojej opinii stoimy tak naprawdę pomiędzy wyborem jednej z dwóch koncepcji. Z jednej strony nie musimy likwidować Lahazydii, której istnienie ma wszakże swoje plusy: są w RB osoby, które wyrażają chęć zaangażowania się w rozwój regionu, Pryncypat dysponuje dużym potencjałem kulturowym opartym o wzorce łacińskie, które są dla każdego z nas zrozumiałe, a zarazem stanowią dosyć neutralny grunt. Osobiście nie mam nic przeciwko dalszemu istnieniu tworu, o ile poza mną znajdą się chętni do jego rozwijania.

Drugą koncepcję określiłbym mianem "rzeszy bialeńskiej" (określenie to już się pojawiło). Wówczas nie bawilibyśmy się w tworzenie struktur samorządowych uznając ziemie rdzennie bialeńskie za zbiorowisko ziem przyznanych lennikom. Równocześnie istniejące poza granicami lenn ośrodki miejskie wraz z przyległościami mogłyby, oczywiście nie wszystkie, zostać przekształcone w "wolne miasta" - metropolie będące siedliskami kultury miejskiej, o których warto porozmawiać w toczącej się obok debacie. W tym przypadku byłbym też zwolennikiem specjalnego statusu Wolnogradu - rozwój stolicy jest zawsze zjawiskiem ciekawym i o dużym potencjale aktywnościowym.

Być może zostaną tu przedstawione jeszcze jakieś rozwiązania, ale póki co proponuję wdrożenie jednej z przedstawionych powyżej koncepcji.
(24.05.2016, 11:46:27)Ametyst Faradobus link napisał(a): [ -> ]Drugą koncepcję określiłbym mianem "rzeszy bialeńskiej" (określenie to już się pojawiło). Wówczas nie bawilibyśmy się w tworzenie struktur samorządowych uznając ziemie rdzennie bialeńskie za zbiorowisko ziem przyznanych lennikom. Równocześnie istniejące poza granicami lenn ośrodki miejskie wraz z przyległościami mogłyby, oczywiście nie wszystkie, zostać przekształcone w "wolne miasta" - metropolie będące siedliskami kultury miejskiej, o których warto porozmawiać w toczącej się obok debacie. W tym przypadku byłbym też zwolennikiem specjalnego statusu Wolnogradu - rozwój stolicy jest zawsze zjawiskiem ciekawym i o dużym potencjale aktywnościowym.

Dokładnie, dokładnie taki sam pomysł chciał przedstawić, ale idealnie zobił to już WKMość. Zgaszam się w 100% i popieram ten pomysł, aby wyspy Bialenia i Anatolia stały się po prostu terenem lenn, miast i poligonów wojskowych. Dodatkowy pomysł wolnych miast bardzo mi się podoba.
(24.05.2016, 11:46:27)Ametyst Faradobus link napisał(a): [ -> ]Osobiście nie mam nic przeciwko dalszemu istnieniu tworu, o ile poza mną znajdą się chętni do jego rozwijania.

No, ale ja o niczym innym nie pisałem - warunkiem wstępnym jest obecność chętnych do działania w danej branży... Jeżeli ich nie ma to dalsze istnienie czegokolwiek nie ma sensu.

Oczywiście są rodzaje działań, które leżą sobie chwilowo "odłogiem", ale nie wymagają ciągłej działalności (a raczej samego istnienia) i z czasem się do nich wraca... - jednak coś takiego jak "region" czy coś podobnego musi "żyć" w miarę stałym życiem i inaczej moim zdaniem jest trochę bez sensu.
Cytat:Od początku mojego powrotu do kraju zastanawiałem się w ogóle nad sensem tej Lahazydii... I do dzisiaj nie doszedłem do tego czemu to niby ma służyć i po co to jest. Właśnie sprawia to na mnie wrażenie tworu "na siłę".
W pewnym sensie tak. Reaktywacja Cesarstwa Valhalli okazała się klapą na całej linii, więc dla zagospodarowania terenu wzięto coś mające jakiekolwiek oparcie w tradycji (w tym wypadku - historii przedinternetowej). Do wyboru były jeszcze: twór wzięty totalnie z czapy, twór oparty o rozwiązania luźno zaczerpnięte z Rotrii (a konkretniej o "regułę": "każdy mieszkaniec był, jest lub będzie patriarchą") i twór całkowicie obdarty z czegokolwiek.

Zresztą, żeby się nadmiernie nie rozwodzić, dla tych umiejących wykonać sztuczkę z wejściem na stare forum polecam ten wątek: http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index...pic=4263.0
(24.05.2016, 11:46:27)Ametyst Faradobus link napisał(a): [ -> ]Drugą koncepcję określiłbym mianem "rzeszy bialeńskiej" (określenie to już się pojawiło). Wówczas nie bawilibyśmy się w tworzenie struktur samorządowych uznając ziemie rdzennie bialeńskie za zbiorowisko ziem przyznanych lennikom.

[justify]Też optowałbym za takim rozwiązaniem, jednakże nieco rozwinąłbym tę koncepcję. "Rzesza Bialeńska" składałaby się, jak pan Ametyst powiedział, zarówno z lenn, jak i z ewentualnych wolnych miast, jeśli znalazłby się osoby, gotowe podjąć się ich zarządzania. Jednocześnie optowałbym za powstaniem instytucji, która integrowałaby podmioty, wchodzące w skład Reichu, coś na wzór Sejmu Rzeszy. Podczas takiego zjazdu - wszystkich feudałów i przedstawicieli wolnych miast, dochodziłoby do wyboru formalnego przywódcy Reichu, nazwijmy go Lwem Wolnogradu. <)) Jego zadaniem byłoby przewodniczenie obradom zjazdu oraz formalne zarządzanie Reichem w okresie między Sejmami. Oprócz zaspokojenia próżności feudałów swoim przepychem i pompatycznością, taki zjazd mógłby zajmować się sprawami tytulatury, heraldyki czy nadawać prawa "wolnych miast". Takie rozwiązanie zapewni minimalne poczucie integralności mieszkańcom Reichu, jednocześnie nie wymagając od nich zbytniego angażowania się w sprawy - nazwijmy to - prowincji.[/justify]
Właśnie miałem wspomnieć o konieczności powołania wspólnego "nadzorcy", którego kompetencje byłyby oczywiście jak najdalej ograniczone, ale który w jakiś sposób administrowałby "rzeszą", oczywiście od strony technicznej. Bardzo dobrym pomysłem byłby natomiast sejm w tej formie, jak przedstawił to Książę Prezydent.
Czy Rzesza Bialeńska jest wystarczająco rigczową nazwą? Czy ktoś ma jakiś inny pomysł? Mnie osobiście Reich bardzo się podoba. <3 Tak bardzo, że aż się palę do pracy nad ustawą o jego powołaniu.
Moim zdaniem rzesza bialeńska może być nazwą nieoficjalną, acz powszechnie stosowaną, natomiast oficjalna nazwa mogłaby być przydługa, pompatyczna i skomplikowana, a zatem prawie w ogóle nikt by jej nie używał.
Kolosalny Związek Obszarników, Feudałów i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej. W skrócie rzesza bialeńska.
Rzesza Bialeńska jako jedyna nazwa. Świetny pomysł - ziemie lenników plus wolne miasta. Dodałbym także możliwość stanowienia aktów prawa miejscowego przez lenników i wpisał to do Konstytucji. Ogólnie jak wiadomo jestem zwolennikiem federalizacji, także ten pomysł jest dla mnie idealny.
(26.05.2016, 16:05:09)Severino Castiglioni link napisał(a): [ -> ]Ogólnie jak wiadomo jestem zwolennikiem federalizacji, także ten pomysł jest dla mnie idealny.
Pod jednym warunkiem... że będzie odpowiednia ilość chętnych do prowadzenia miast itd.

(26.05.2016, 14:24:43)Alberto de Medici link napisał(a): [ -> ]Tak bardzo, że aż się palę do pracy nad ustawą o jego powołaniu.
Ja jednak proponowałbym najpierw zorientować się w ewentualnej ilości chętnych do rzeczywistych i systematycznych działań na polu prowadzenia miast itd. Inaczej powstanie akt prawny, który będzie po prostu martwy...
(26.05.2016, 16:23:14)Ronon Dex link napisał(a): [ -> ]Ja jednak proponowałbym najpierw zorientować się w ewentualnej ilości chętnych do rzeczywistych i systematycznych działań na polu prowadzenia miast itd. Inaczej powstanie akt prawny, który będzie po prostu martwy...

A najlepiej w każdym poście nurzyć nadzieję i wieścić czarne scenariusze? Trochę optymizmu, Panie Marszałku, bo aż strach czytać pańskie posty.
(26.05.2016, 16:23:14)Ronon Dex link napisał(a): [ -> ]Ja jednak proponowałbym najpierw zorientować się w ewentualnej ilości chętnych do rzeczywistych i systematycznych działań na polu prowadzenia miast itd. Inaczej powstanie akt prawny, który będzie po prostu martwy...

Akurat miasta w Reichu odgrywałby rolę drugorzędna... Można by je zakładać, ale gdyby nie znaleźli się chętni, to też nic by się nie stało, bo rzesza opierałaby się głównie o posiadaczy ziemskich (lennych), którzy od czasu do czasu zbieraliby się na pompatycznym sejmie.
O to właśnie chodzi.
(26.05.2016, 16:25:47)Eddard Noqtern link napisał(a): [ -> ]A najlepiej w każdym poście nurzyć nadzieję i wieścić czarne scenariusze? Trochę optymizmu,
Ale ja nie wieszczę czarnych scenariuszy... Po prostu uważam, że aby zrealizować jakiś pomysł to musi on mieć podbudowę w chętnych w nim uczestniczyć. Mieliśmy już kilka przykładów, że pomysły które się podobały 2-3 osobom nie wypalały, bo inni się do tego nie palili.

Po prostu uważam, że zanim zaczniemy zmieniać, pisać nowe akty prawne itd. - to po prostu należy najpierw na spokojnie poszukać chętnych do takiej, a nie innej zabawy. Jeżeli są to popieram te nowe pomysły... ale jeżeli nie ma to raczej należy szukać kolejnych pomysłów, które mogłyby się spodobać.
Ja na przykład rozwijam swoje lenno. Towarzysz Ametyst też z tego co widzę. Parę innych osób również. Oczywiście trzeba byłoby przyznać ilość głosów w Reichstagu każdemu lennikowi biorąc pod uwagę jego rangę.
Jest w Waszych słowach słuszność, chociaż sam akurat w tym przypadku dostrzegam spore zainteresowanie pomysłem. Ze swojej strony deklaruję chęć czynnego zaangażowania się w budowę i działalność rzeszy bialeńskiej, a dowodem moich szczerych intencji niech stanowi rozwój dóbr mechanickich, a więc to co stanowić ma istotę nowej koncepcji.
Ja też przyłożę rękę do budowy silnej Rzeszy Bialeńskiej, ponieważ dobro Wienisławowa i jego mieszkańców oraz turystów leży mi na sercu.
Stron: 1 2