Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Wieści z zagranicy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Micronatti nadal działa, tylko nikt nie wie jak. Big Grin
http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic.php?f=24&t=5285

Komuniści, komuniści wszędzie!
Co to będzie? Co to będzie?
Cytat:Stanowcze, w tym zbrojne stawianie oporu agresji państw monarchofaszystowskich, w szczególności zaś wyzwolenie wyspy Awary spod okupacji sarmackiej.

Będzie ciekawie w  najbliższych dniach. Czekam z niecierpliwością na odgrzewanie kotleta z Awarą.
(19.05.2016, 16:04:50)Alberto de Medici link napisał(a): [ -> ][indent][justify]Taka Bialenia, wydawać się mogło początkowo, bylejaka. Ona jako tako się trzyma, choć tam nie chcę zamieszkać, bo to nie moja bajka. Czemu ten kraj dobrze prosperuje, bo wziął parę państw do siebie. Dziś nie opłaca się samemu w pojedynkę zakładać i działać. System bankowy? Okej. Nie jest to lek na całe zło. Lekiem na całe zło jest dostrzeżenie procesów zachodzących i wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Powiadam zatem: ŁĄCZYĆ PAŃSTWA i STWORZYĆ VAARLANDIĘ. Dość multikonciarstwa, dość skrobania sobie rzepki. Pora zrozumieć to co się dzieję, inaczej za lat kilka Polski Mikroświat zniknie przez Meteoryt zwany chytrością, zawiścią, głupotą i nie dostrzeganiem problemów. [/justify][/indent]

Z dyskusji na temat dalszej drogi, jaką ma kroczyć Skarland i mikroświat. Czyżby odzywała idea Micronatti? I polskiego Bastion Union?
Sam fakt, że o multikonciarstwie mówi źle jedna z najbardziej patologicznych klonerskich zakał mikroświata, jaką jest Mikisigos, sprawia, że po prostu nie jestem w stanie traktować tego wątku poważnie, przepraszam.
(19.05.2016, 17:01:57)Alberto de Medici link napisał(a): [ -> ]Będzie ciekawie w  najbliższych dniach. Czekam z niecierpliwością na odgrzewanie kotleta z Awarą.
Legalne władze Scholandii zgodziły się oddać Awarę Sarmacji. Szkoda, bo też bym powalczył z imperialistami, ale z faktami walczyć nie zamierzam.
Tak na marginesie. OPM z legalnego punktu widzenia nie przestała istnieć; niektórzy członkowie wypowiedzieli członkostwo, inni - nie, w sumie OPM zamarła, od chwili gdy nie doszło do wyboru nowego sekretarza generalnego. Czyli - Awara w znaczącej części należy do OPM. Należy zadać sobie pytanie, kto powinien nią zarządzać z braku organów OPM? Nie wiem, może - ostatni SG OPM...
To ciekawy problem, który może warto podnieść na forum v-międzynarodowym.
Służba Dyplomatyczna Królestwa Dreamlandu według Gastona de Senancour:

Cytat:Zastanawiałem się nad tą ofertą i dochodzę do wniosku, że w obecnych realiach nie ma ona sensu. W tej chwili każdy przeciętnie rozgarnięty obywatel może monitorować sytuację międzynarodową na własną rękę i dzielić się swoimi spostrzeżeniami tu, na forum. Co też staram się robić.

W ilu państwach aktywność wewnętrzna pozwala mówić, że wciąż mamy do czynienia z żywą mikronacją? Liczę na szybko: Sarmacja, Bialenia, Rzeczyspospolita Obojga Narodów, Skarland, Rotria, Trizondal i Surmenia. Łącznie siedem. Jest jeszcze pięć, gdzie można zajrzeć raz na miesiąc, nie tracąc nic godnego uwagi (nadrobienie zaległości zajmuje w tym przypadku mniej niż minutę): Wandystan, Austro-Węgry, Aguria, Francja z Nawarrą i - niestety - Kugaria. Piszę "niestety", bo po kilku niezłych tygodniach państwo zapadło w letarg.

A teraz weźmy to pod lupę. Sarmacja to dziś maksymalnie 25 osób, które intelektualnie napędza aktywność panów von Thorna i Vladimirowicza. Czasem coś od siebie dorzuci redaktor "Trybuny Diuków", o którym niedawno tutaj coś wspomniałem. Reszta komentuje półgębkiem, gdzieś na marginesie snuje się niejaki Helwetyk Romański, na oko obłąkany biurokrata, produkujący bezsensowne statuty i rozporządzenia (w jakim celu i dla kogo?). Forum jest martwe, scena polityczna wygasła. Dyskutanci żerują głównie na aktywności wymienionej dwójki, a ostatnio komentują głównie wydarzenia w KD.

Skarland i Rotria - aktywność minimalna, choć z pewnym potencjałem rozwojowym.

Surmenia - powolny regres, państwo nie radzi sobie po usunięciu klonów. Być może to jedynie przejściowy kryzys.

Trizondal - rozpaczliwe i sztuczne nadmuchiwanie aktywności przez jedną osobę, która nie chce przyjąć do wiadomości, że państwo już upadło.

We względnie komfortowej sytuacji znajduje się RON, a w dobrej - Bialenia ze swoimi satelitami.

Na tym trupio-bladym tle Dreamland plasuje się dziś w pierwszej piątce, z widokami na poprawę.

Podsumowując - wspomniane przez MSZ raporty mają sens jedynie w przypadku 2 państw, których fora przyrastają w szybkim tempie (RON i Bialenia). Myślę, że tego zadania powinien podjąć się sam Minister, który chyba nie ma obecnie innych zajęć. Będzie to rozwiązanie bardziej wydajne niż rozpisanie tego na kilka osób i mozolne egzekwowanie efektów.

http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic....265#p24296
Słuszne spostrzeżenia. Coraz więcej ludzi widzi, w jakiej sytuacji znalazł się mikroświat. Jeszcze niedawno śmiano się, że w mikronacjach od zawsze jest "kryzys" i nie ma sensu tragizować. Teraz jednak wyraźnie widać, jak wygląda teraźniejszość i jaka może być przyszłość, jeśli nie odwrócimy trendu.
Stała aktywność utrzymuje się tak naprawdę tylko w Sarmacji i Bialenii. I rzeczywiście, choć i te kraje powinny podejmować działania promocyjne i uatrakcyjniające, to nie ma powodów do paniki. Radzimy sobie nieźle, mamy stosunkowo dużą grupę aktywnych i chętnych do pracy obywateli. I, co najbardziej wyróżnia Sarmację i Bialenię na plus - wewnątrz państwa istnieją różne ośrodki polityczne, które prezentują różne wizje i idee oraz aktywność przynajmniej częściowo niezależną od siebie. Kryzys jednego ośrodka nie pogrąża całego kraju. Inaczej jest w większości mikronacji, gdzie zniechęcenie lub spory wewnątrz ośrodka dworskiego przeważnie paraliżują cały kraj.
Dlatego apeluję do wszystkich mikronacji, jednoczmy się. I nie chodzi tutaj o politykę inkorporacyjną, o anschlussowanie wszystkiego wokół. Wystarczy stowarzyszenie się. Hasseland przed zjednoczeniem z Bialenią ledwo dychał, rozważano nawet zakończenie państwowości. A teraz, po niecałym roku współpracy, to jeden z najaktywniejszych regionów mikroświata. Hasselandczycy mają z kim współpracować i z kim rywalizować. Zyskali przyjaciół i przeciwników (którzy też są motywacją do pracy), którzy tchnęli w nich nową energią. Bialenia też niezwykle zyskuje na tej współpracy. Bez pozytywnej aktywności Hasselandu nasz kraj nie byłby tak dynamiczny i emocjonujący. Czasem trzeba się ścierać, od czasu do czasu przyda się nawet jakiś większy flejm. Najważniejsze, żeby nie zanudzić się w małej, "elitarnej" grupce.
Chyba nowe zupełnie... i tragiczne;
https://rumoreslapalma.wordpress.com/201...-historii/
Nie wierze... Koniec La Palmy?
Oj, chyba maj 2016 r. trzeba będzie ogłosić "majem żałoby".
(20.05.2016, 15:35:16)Eddard Noqtern link napisał(a): [ -> ]Nie wierze... Koniec La Palmy?
A może wzorem CB i KH zaproponować stowarzyszenie? To był/jest fajny kraj i można by z niego coś rozwinąć... Nie wiem... tylko taki luźny pomysł. Sam bym podziałał w takim przypadku w La Palmie - tak jak to robiłem niegdyś, gdy wodzem był tam poważny i godny zaufania El Presidente. La Palma jest godna przetrwania...
Moja hipoteza jest taka, że Wurstlandczyków działających w La Palmie Vilander przekonał do powrotu, czego efektem jest odrodzenie Wurstalndii, które póki co biernie obserwuję z ciekawością.
Bialenia, niestety, nie może wspierać i współpracować z wszystkimi. Zdecydowanie naszymi partnerami są i nadal powinny być Brodria i Hasseland, ale przyjmowanie kolejnych podmiotów być może zaburzy równowagę i doprowadzi nas do trudnej sytuacji.
(20.05.2016, 13:37:47)AndrzejSwarzewski link napisał(a): [ -> ]Słuszne spostrzeżenia. Coraz więcej ludzi widzi, w jakiej sytuacji znalazł się mikroświat. Jeszcze niedawno śmiano się, że w mikronacjach od zawsze jest "kryzys" i nie ma sensu tragizować. Teraz jednak wyraźnie widać, jak wygląda teraźniejszość i jaka może być przyszłość, jeśli nie odwrócimy trendu.
Stała aktywność utrzymuje się tak naprawdę tylko w Sarmacji i Bialenii. I rzeczywiście, choć i te kraje powinny podejmować działania promocyjne i uatrakcyjniające, to nie ma powodów do paniki. Radzimy sobie nieźle, mamy stosunkowo dużą grupę aktywnych i chętnych do pracy obywateli. I, co najbardziej wyróżnia Sarmację i Bialenię na plus - wewnątrz państwa istnieją różne ośrodki polityczne, które prezentują różne wizje i idee oraz aktywność przynajmniej częściowo niezależną od siebie. Kryzys jednego ośrodka nie pogrąża całego kraju. Inaczej jest w większości mikronacji, gdzie zniechęcenie lub spory wewnątrz ośrodka dworskiego przeważnie paraliżują cały kraj.
Dlatego apeluję do wszystkich mikronacji, jednoczmy się. I nie chodzi tutaj o politykę inkorporacyjną, o anschlussowanie wszystkiego wokół. Wystarczy stowarzyszenie się. Hasseland przed zjednoczeniem z Bialenią ledwo dychał, rozważano nawet zakończenie państwowości. A teraz, po niecałym roku współpracy, to jeden z najaktywniejszych regionów mikroświata. Hasselandczycy mają z kim współpracować i z kim rywalizować. Zyskali przyjaciół i przeciwników (którzy też są motywacją do pracy), którzy tchnęli w nich nową energią. Bialenia też niezwykle zyskuje na tej współpracy. Bez pozytywnej aktywności Hasselandu nasz kraj nie byłby tak dynamiczny i emocjonujący. Czasem trzeba się ścierać, od czasu do czasu przyda się nawet jakiś większy flejm. Najważniejsze, żeby nie zanudzić się w małej, "elitarnej" grupce.

Ale do stowarzyszenia się trzeba otwarcia się na innych, a to dzisiaj zanika. Ignorancja wobec wszystkiego - to jest hasło mikroświata na maj 2016. Mikronacje sypią się z tygodnia na tydzień, a część aktywnych krajów nadal zajmuje się zwykłymi pierdołami, zamiast szukać choćby 5 minut codziennie na wyskrobanie kilku postów na forach. A dzisiaj nawet tego już nie ma.
Cóż, mówiąc oględnie, w La Palmie na dzień dzisiejszy zostają dwie osoby, nieszczególnie chętne do dalszego prowadzenia działalności. W momencie wyciągnięcia do nich ręki, Brodria liczyła 8 osób, a Hasseland 9, i za bardzo broni nie chcieli składać. Prawdopodobnie nic nie możemy już zrobić dla Palmowców - w archiwizacji dorobku pomocy im nie trzeba.
(20.05.2016, 20:48:27)Maciej Kamiński link napisał(a): [ -> ]w La Palmie na dzień dzisiejszy zostają dwie osoby, nieszczególnie chętne do dalszego prowadzenia działalności. [...] Prawdopodobnie nic nie możemy już zrobić dla Palmowców...
No nie wiem... Tuż przed moim wyjazdem na urlop proszono mnie o powrót i podjęcie poprzedniej działalności w tym kraju. Gdyby La Palma była "na miejscu" to ze względu na ciekawy klimat mogliby się znaleźć chętni do udziału w tym kraju. No, ale to ich decyzja - można im po prostu złożyć propozycję czy skorzystają i czy warto to już inna kwestia. Nie wiem? Ale szansa na podtrzymanie tego v-kraju by była. Czy by się udało? Trudno prorokować, ale gdyby chcieli to spróbować by było warto...
Smutna informacja... Ale może rzeczywiście lepiej zejść ze sceny niepokonanym, niż powoli umierać w marazmie i zapomnieniu?
Jakby La Palma chciała jednak się uratować i podjąć współpracę z nami, to ja popieram, jak najbardziej. Ale czy rzeczywiście chcą?
(20.05.2016, 22:24:47)AndrzejSwarzewski link napisał(a): [ -> ]Ale czy rzeczywiście chcą?
Dopóki nie zaproponujemy i nie przedstawimy propozycji to wiedzieć nie będziemy...

W razie gdybyś jako MSZ prowadził rozmowy to od siebie zadeklaruję, że wejdę w ich armię... klimaty z lat 50-tych są nawet ciekawe. Mapę też jakąś mogę zrobić, jakieś samoloty itd. (może nawet nie skasowałem tego co dla nich robiłem swego czasu... gdzieś w zakamarkach dysków może to być). Coś tam bym w "v-biznesie" też mógł z czasem podziałać.
Ja także popieram pomysł aby utworzyć Traktat Stowarzyszeniowy z La Palmą. Tylko trzeba ich zapytać czy Oni tego chcą.