Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Wieści z zagranicy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
(19.07.2016, 15:53:41)AndrzejSwarzewski link napisał(a):Grutin też tworzył takie "Koruby", żeby potem je jednoczyć i powiększać swoje terytorium, przy stałej liczbie obywateli. Big Grin
Obywateli też można łatwo tworzyć przez klonowanie. :3
(19.07.2016, 15:53:41)AndrzejSwarzewski link napisał(a):Grutin też tworzył takie "Koruby", żeby potem je jednoczyć i powiększać swoje terytorium, przy stałej liczbie obywateli. Big Grin
Tę konkretną Korubę też stworzył...
http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic.php?f=24&t=5557

Oświadczenia z Konferencji Almerskiej.
Oświadczenie ws. ambasad niczego nie wnosi. Mają być ambasadorzy, a jak ich nie będzie, to zostaną powołani nowi  Wink  W języku dyplomatycznym oznacza to tylko: chcemy podkreślić, że chcemy podkreślić, że chcemy podkreślić.
Karanie za kloning - interesujący pomysł. Bez szans na realizację w szerszej skali.
(20.07.2016, 11:20:44)Piotr Pawel I link napisał(a):Karanie za kloning - interesujący pomysł. Bez szans na realizację w szerszej skali.
Ciekawe, że to akurat WKM neguje tę ideę Smile Poza tym podział na państwa negujące kloning/walczące z kloningiem i państwa obojętne pokaże, które kraje trzymają się standardów, a które tylko podkreślają, że podkreślają, że podkreślają, że się ich trzymają Tongue

(-) Daniel książę von Witt
Nie jestem pewien, czy za jakiś czas w sprawie karania kloningu nie będzie trzeba zrobić kroku wstecz i uznać to za błędną decyzję. Wink
Idei nie neguję. Kluczowe pytanie brzmi: jak stworzyć prawo międzynarodowe przy braku jakiejkolwiek generalnej współpracy międzynarodowej? Bo jak na razie to wygląda tak: Sarmacja z Dreamlandem stworzą coś (konwencję?) zupełnie sami i zaproszą do podpisywania innych. Inni podpiszą - lub nie, a jeśli nie podpiszą, powody mogą być różne, np. niechęć do Sarmacji lub Dreamlandu.
Kto stworzy podział na państwa negujące kloning/walczące z kloningiem i państwa obojętne, jaki autorytet międzynarodowy (bo instytucji lub organizacji przecież nie ma)? Kto uzna ten podział? Jaki będzie mechanizm odwoławczy? Np. jeśli Dreamland & Sarmacja uznają, że mikronacja X jest obojętna wobec kloningu. A ta mikronacja uważa, że jest inaczej.
A oto nasze przepisy antykloningowe (rzecz jasna, w obecnej chwili premier = lord szambelan, minister = lord):
Cytat:Artykuł 8a.
1. Zabronione, ścigane z całą surowością prawa i zagrożone karą do 30 dni więzienia jest posiadanie więcej niż jednego konta w Królestwie Hasselandu („klonowanie”). W razie stwierdzenia posiadania więcej niż jednego konta, minister właściwy do spraw infrastruktury likwiduje konto założone później, chyba, że skazany wskaże inne konto, które pragnie pozostawić jako właściwe.
2. Przestępstwa nie ma, jeśli dwie osoby używające tego samego numeru IP powiadomią o tym ministra właściwego do spraw infrastruktury, w przeciągu tygodnia od daty rejestracji. Minister ma obowiązek poinformować o tym Króla i Premiera.
Sprawa jest prosta. Dawno, dawno temu, za górami, za lasami zbierały się OPMy lub inne kongresy czy zjazdy, aby debatować nad opracowaniem wspólnej mapy uznawanej przez wszystkie państwa. Ile to wrzawy nie było i deklaracji "my uznamy! (bo nam pasuje)", "my nie uznamy (bo nam nie pasuje)", itd. Byli też kartografowie, jak Pel Nander, który popełniał według mnie błąd, bo jeździł i prosił o uznanie jego map. Powstał też w Dreamlandzie KIK pod moim kierownictwem, który po prostu rysował mapy na podstawie własnych obserwacji i analiz, i nie prosił nikogo o ich uznawanie. W końcu moje prace same się obroniły mimo pewnych kontrowersji (Sambanafryka to Nordata? Baridas znakowany takim czy innym kolorem? itp.). Z walką z kloningiem może być podobnie, jeśli do sprawy będzie się podchodzić obiektywnie, a nie na zasadzie, że Hasseland nie lubi się z Dreamlandem lub Sarmacją (niektórzy powiedzą, że Dreamland też się może nie lubić z Sarmacją, ale jednak są rzeczy ważniejsze niż sympatie) i tylko dlatego nie walczy z kloningiem. Obiektywizm pomimo krytyki i niechęci pewnej grupy krajów jest niezbędny. Za mało sami się oceniamy, a "konwencja" do walki z kloningiem może przybrać również wymiar oceniający wszystkie państwa pod tym względem. W końcu dojdzie może do sytuacji, że te zaczną ze sobą konkurować przez przejrzystość i uczciwość, bo inaczej stracą w ocenach całej społeczności międzynarodowej.

(-) Daniel książę von Witt
Zapewne spróbować warto. Może nawet trzeba. Moje obawy wynikają z obserwacji, którym dałem wyraz np. tu:
https://gazetahasseladzka.wordpress.com/...ikronacja/
Odrzucając gazetowy styl publicystyczno-polemiczny powiem tak: wg. mnie standardy w mikronacjach wcale nie idą w górę, lecz odwrotnie, obniżają się. Dlatego też obok wątpliwości natury prawno-organizacyjnej mam też wątpliwości całkiem praktyczne. Ja mogę powiedzieć jedno - jak długo będę Królem Hasselandu, tak długo Hasseland będzie wspierał takie inicjatywy, za wyjątkiem prób arbitralnego oceniania, kto potępia, a kto popiera klonowanie - to musiałby uczynić (jak powiedziałem) instytucja albo autorytet uznany przez większość.
Wiecie, ale często przykład idzie z samej góry. Jeśli kloning uprawia władca to widocznie jest to praktyka dozwolona, a nawet mile widziana. To dotyczy zresztą nie tylko tej konkretnej postawy. I standardy spadają. Więc też spytam z ciekawości, w Hasselandzie jak się one mają? Są na wysokim czy niskim poziomie? Maleją? Przywiązuje się do nich istotną wagę i broni ich za wszelką cenę?

Natomiast jeśli chodzi o ocenę uczciwości państw pod względem kloningu. Wszystko jest do wywalczenia. KIK wywalczył sobie sam pozycję na "rynku map" - pracą, a nie uznawaniem jej efektów przez polityków. Ocenianie państw przez pryzmat kloningu również byłoby możliwe bez konieczności "uznania autorytetu przez większość". Tylko kwestia warsztatu, obiektywizmu i czasu.

(-) Daniel książę von Witt
(20.07.2016, 14:45:28)Daniel von Witt link napisał(a):Sprawa jest prosta. Dawno, dawno temu, za górami, za lasami zbierały się OPMy lub inne kongresy czy zjazdy, aby debatować nad opracowaniem wspólnej mapy uznawanej przez wszystkie państwa. Ile to wrzawy nie było i deklaracji "my uznamy! (bo nam pasuje)", "my nie uznamy (bo nam nie pasuje)", itd. Byli też kartografowie, jak Pel Nander, który popełniał według mnie błąd, bo jeździł i prosił o uznanie jego map. Powstał też w Dreamlandzie KIK pod moim kierownictwem, który po prostu rysował mapy na podstawie własnych obserwacji i analiz, i nie prosił nikogo o ich uznawanie. W końcu moje prace same się obroniły mimo pewnych kontrowersji (Sambanafryka to Nordata? Baridas znakowany takim czy innym kolorem? itp.).
Wygodnie pomijać tu fakt, że de facto było to tylko powielenie modelu który przyjął tow. Zepp a ja po nim. No, ale najłatwiej pochwalić się sobą, stawiając na tle Pel Nandera (którego część błędów powielasz) i niczego (bo OPM nigdy nic nie wypracował w tej kwestii).
Cytat:w Hasselandzie jak się one mają? Są na wysokim czy niskim poziomie? Maleją? Przywiązuje się do nich istotną wagę i broni ich za wszelką cenę?

To oczywiście rzecz względna. Każdy oceni zapewne inaczej. Mamy Kodeks sprawiedliwości, który reguluje całość zagadnień: https://monitorhasselandzki.wordpress.com/ustawy/ Wg. mnie każdy kolejny Król przywiązuje do standardów istotną wagę, ale na szczęście nie ma potrzeby "obrony za wszelką cenę". Mieliśmy próbę obniżenia naszych standardów przez pewnego przybysza, a potem przez kolejnego - np. przez naruszanie Art. 13. pkt. 5 - "publiczne używanie wyrazów wulgarnych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która sobie tego nie życzy oraz w miejscach publicznych Królestwa Hasselandu" - ale działania te zostały zlikwidowane bardzo szybko. No i współpracujemy z policją Republiki Bialeńskiej.
(20.07.2016, 17:59:21)PrezerwatywTradycja link napisał(a):Wygodnie pomijać tu fakt, że de facto było to tylko powielenie modelu który przyjął tow. Zepp a ja po nim. No, ale najłatwiej pochwalić się sobą, stawiając na tle Pel Nandera (którego część błędów powielasz) i niczego (bo OPM nigdy nic nie wypracował w tej kwestii).
To nie jest pominięcie, bo mojemu podejściu jest bliżej do podejścia Ekscelencji niż do podejścia Pel Nandera, z którym to się tu porównałem. Osiągnięcia Ekscelencji w materii tu omawianej są bezsporne i jestem cały czas pełen podziwu.

(-) Daniel von Witt
http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic.php?f=93&t=5575

[Obrazek: 92340-jpg]

Pewien związek frazeologiczny się z tym wiąże. Big Grin
Palmowe forum "kurzy się" i zostaje zasypywane spamem.

http://republicadepalma.pl/news.php
http://www.caba.oxn.pl/viewtopic.php?pid=16965#p16965

Pomysł utopijny, gdyż nie można uzależnić wartości gospodarki od ilości postów.

Takie obliczenia swego czasu robił Roland Heach na Uniwersytecie Victoriańskim w Verden:
https://instytutkarpacki.wordpress.com

Jeśli chcemy uzależnić wartość danej gospodarki od aktywności mieszkańców (obywateli) danej mikronacji, to tylko aktywność obywateli w tej sferze. Przy tym trzeba uwzględnić kapitał, surowce (ich występowanie założone z góry przez system), giełdę, papiery wartościowe i inne mniej znaczące bzdury bankowości i rachunkowości.

Póki co, nikt nie odważył się na stworzenie takiego systemu informatycznego. A nawet jak powstanie, to prędko nie dojdzie do takiej sytuacji, aby wszystkie mikronacje z niego korzystało, "bo coś tam...".

Bajtuś

święte słowa Panie dziejku.
(28.07.2016, 21:43:53)Hewret Faradobus link napisał(a):[...]

Póki co, nikt nie odważył się na stworzenie takiego systemu informatycznego. A nawet jak powstanie, to prędko nie dojdzie do takiej sytuacji, aby wszystkie mikronacje z niego korzystało, "bo coś tam...".

Owszem, odważył się. Bez giełdy jako takiej, ale w SKOKu jest cała reszta. Tylko że skopałem nieco "wygodność" używania.

Nawiasem mówić pisanie takich rzeczy nie jest wcale trudne - jedynie pracochłonne. Ekspertów jest masa, zachęcam do nauki programowania i wtedy napiszecie sobie co dusza zapragnie.

Bajtuś

Napisać można, tylko potem z używaniem jest nieco gorzej -> zainteresowania brak. Najpierw są lamenty, że czegoś nie ma, a jak sie pojawi to okazuje sie że zainteresowanie albo zerowe, albo nikłe -> patrz system e-gospodarki.
Cytat:Natomiast ciężko byłoby uczestniczyć w festiwalu nieuznawanej przez nas mikronacji. Smile

Cytat:[justify]Brodrii nie ma na liście państw przez Księstwo Sarmacji uznawanych; ...[/justify]

Księstwo Sarmacji nie uznaje Carstwa Brodryjskiego. Takimi słowami wypowiedział się na forum Sarmacji ,Michał hr. Bryennios .