Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Wieści z zagranicy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Nie wiem czemu ma to służyć. Wink Czyżby Zanik miał, w opinii "Kuriera", ożywić Pollin tonący w lenistwie i nudzie?
(09.01.2017, 00:19:19)AndrzejSwarzewski napisał(a): [ -> ]Nie wiem czemu ma to służyć. Wink Czyżby Zanik miał, w opinii "Kuriera", ożywić Pollin tonący w lenistwie i nudzie?

A nie zrobił tego? Ja tam się dobrze bawiłem. Wink
Kiedy PP de Zaym był oskarżany o bycie masonem?

A w kwestii człowieka roku - nie wiem, co to wszystko ma na celu, ale bardzo nieprzyjemnie się to czytało.
Ale dlaczego nieprzyjemnie? Trafna analiza znanych już faktów, a więc nie mogło być niemiłego zaskoczenia co do charakteru, wypowiedzi i zachowań opisywanej postaci. Jak jednak ktoś zauważył - to jest tytuł człowieka, a nie zwierzęcia, roku, więc Zanik do tytułu się nie kwalifikuje. Coś w tym jest, biorąc pod uwagę, że w Dreamlandzie ponoć zamknęli go w zoo (ale chyba uciekł z klatki).
Cytat:Kiedy PP de Zaym był oskarżany o bycie masonem?

Organizacja w momentach świetności liczyła kilkudziesięciu członków i współpracowników, a Hasseland również mieścił się w polu zainteresowania, więc nawet jeśli był oskarżany, to takie całkiem irracjonalne to nie jest. Tongue
(09.01.2017, 14:07:53)Maciej Kamiński napisał(a): [ -> ]Kiedy PP de Zaym był oskarżany o bycie masonem?

Raczej kto kiedy nie był oskarżony o bycie masonem, a ci co nawet nie byli oskarżani, tak naprawdę nim byli. Już nie mówię o wolnomularstwie rytu ałuskiego...
(09.01.2017, 23:57:52)Feliks Spirkin napisał(a): [ -> ]
(09.01.2017, 14:07:53)Maciej Kamiński napisał(a): [ -> ]Kiedy PP de Zaym był oskarżany o bycie masonem?

Raczej kto kiedy nie był oskarżony o bycie masonem, a ci co nawet nie byli oskarżani, tak naprawdę nim byli. Już nie mówię o wolnomularstwie rytu ałuskiego...
Wszyscy nim byliśmy.
Ja byłem masonem, czy nie? Big Grin
Oczywiście. I wandusem, konfidentem, żydem, bialenofobem, świnią orwellowską i tak dalej...
(10.01.2017, 00:01:37)AndrzejSwarzewski napisał(a): [ -> ]Ja byłem masonem, czy nie? Big Grin

Z tego co pamiętam, to brałeś aktywny udział we wszystkich masońskich konferencjach. ^^,
Cytat:
Cytat:a ci co nawet nie byli oskarżani, tak naprawdę nim byli

Wszyscy nim byliśmy.

PP de Zaymem czy Jerzym Zermattem?
(10.01.2017, 00:04:54)Karol Medycejski napisał(a): [ -> ]
Cytat:
Cytat:a ci co nawet nie byli oskarżani, tak naprawdę nim byli
Wszyscy nim byliśmy.
PP de Zaymem czy Jerzym Zermattem?
Chrystusem.
(10.01.2017, 00:04:49)Feliks Spirkin napisał(a): [ -> ]Z tego co pamiętam, to brałeś aktywny udział we wszystkich masońskich konferencjach. ^^,
A z tego co ja pamiętam, to chyba nie dołączyłem do organizacji zasłaniając się konieczność lojalności wobec Bialenii, której byłem prezydentem. Tongue Ale czy potem nie byłem masonem, to sam nie pamiętam, dużo tych lóż było. Big Grin
http://prawo.sarmacja.org/akt,9133.html

Będziemy mieli gościa! Tongue
Zanik, co by nie mówić, pokazywał nas z innej perspektywy. Była to wizja człowieka doświadczonego przez mikroświat i nim schorowanego. Czasem tak po prostu bywa i nic na to poradzić nie można.
(10.01.2017, 14:06:37)Jan Kaniewski napisał(a): [ -> ]Zanik, co by nie mówić, pokazywał nas z innej perspektywy. Była to wizja człowieka doświadczonego przez mikroświat i nim schorowanego. Czasem tak po prostu bywa i nic na to poradzić nie można.

To jest dość ciekawy poglad. Myślicie, iż mikronacje mogą mieć, aż tak dalekosiężny negatywny wpływ na zachowanie?
Pewne jednostki mają niezdrowe skłonności w swojej psychice. Czemu by nie?
Myślę, że mikronacje mogą mieć ogromny wpływ, jeśli ktoś bierze je zbyt serio, tak jak Zanik. Ale nie tylko on, bo przecież masowy kloning również wskazuje na zaburzenia, nawet większe, bo Zanik jest po prostu przewraźliwionym awanturnikiem, a klonerzy poświęcają długie godziny na fałszowanie rzeczywistości w jakimś chorym celu. A ile osób przenosi swoje frustracje na mikroświat, to szkoda gadać.
To racja. U mnie na przykład dzieje się tak gdy zadania mi powierzone zaczynam traktować z tak śmiertelną powagą, że muszę co chwila sprawdzać, czy ktoś coś odpisał, coś się wokół danej sprawy dzieje. Niby z jednej strony dobre, ale od pewnego momentu staje się to odruchem niezdrowym, wręcz nie do wytrzymania. Tak jest, nie ma co się wstydzić tylko o takich problemach mówić otwarcie.