Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Wieści z zagranicy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wielkiego Księstwa Solardii. Kraj ten wystawił swojego posła na Konferencję Wolnogradzką.
Owszem, nie jest to najaktywniejsza mikronacja, aczkolwiek nie uprawnia to nikogo do zamieniania dyplomacji na karabiny.
Te państwa się mnożą. I trudno nazwać je nawet yoyonacjami. To są micropedionacje. Zaczynają swoją działalność od kilku artykułów na micropedii i przeważnie na tym kończy się ich normalne funkcjonowanie.
To nie są nawet yoyonacje, lecz już yayonacje.
(12.03.2015, 20:07:41)Feliks Spirkin link napisał(a): [ -> ]To nie są nawet yoyonacje, lecz już yayonacje.
Ukułbym swojską nazwę: "grutinacje".

(12.03.2015, 18:50:43)AndrzejSwarzewski link napisał(a): [ -> ]Wielkiego Księstwa Solardii. Kraj ten wystawił swojego posła na Konferencję Wolnogradzką.
Owszem, nie jest to najaktywniejsza mikronacja, aczkolwiek nie uprawnia to nikogo do zamieniania dyplomacji na karabiny.
Wiem, co to Solardia, i wiem też, że obchodzi v-świat nawet mniej, niż Scholandia.
I stanowisko co do agresji mam takie samo, jak w przypadku tej na Awarę.
Zauważyłem pewną prawidłowość - Nordata zawsze na wiosnę przeżywa renesans, a na jesień upadek.
(12.03.2015, 21:32:08)Konstanty Jerzy Michalski link napisał(a): [ -> ]Zauważyłem pewną prawidłowość - Nordata zawsze na wiosnę przeżywa renesans, a na jesień upadek.

Właściwie to Nordata upadła wraz z Siedmiogrodem. Obecnie nie ma tam żadnego porządnego państwa, bo jakaś Uhraina czy zapewne niebawem Dżedżenia, to tylko przynoszą wstyd Saksonii, Klindii, Siedmiogrodowi i innym państwom dawniej tam leżącym.
Wielmożni Państwo!

Niezwykle zdziwiony jestem tym, że Szanowni Państwo uważają działania Królestwa Hasselandu za agresję. Jest to błędne stwierdzenie, gdyż to ludność Cyberii dzielnie stawia opór solardyjskiemu najeźdźcy, a hasselandzkie wojska prowadzą jedynie misję humanitarną na tychże terenach. Warunki bytowania Cyberyjczyków są tragiczne, ludzie żyją na granicy ubóstwa i jako prawowici posiadacze Cyberii, nie pozwalamy na to. Próbowaliśmy rozmawiać z władzami Solardii. Zostaliśmy jednak zignorowani i dlatego postanowiliśmy podjąć własną inicjatywę.
Granic państwowych nie można tak po prostu zmieniać na drodze działań wojennych. Oczywiście można powiedzieć, że jacyś wyimaginowani ludzie chcą dołączenia do Hasselandu. Ale to prowadzi do absurdów. Czy jeśli napiszę, że w Angemont na ulicę wyszli ludzie, którzy domagają się, żebym został królem Hasselandu, to rzeczywiście będę mógł nim zostać?

Z tego co wiem, to Solardia zajęła Cyberię, gdy była obszarem bez przynależności państwowej. Pomiędzy I, a II Królestwem Hasselandu jest 8 lat różnicy. Nie można tak długiego czasu ignorować. Oczywiście Hasseland jak najbardziej może z sentymentem myśleć o Cyberii i starać się o jej odzyskanie, aczkolwiek w cywilizowanym świecie nie powinno dochodzić do inwazji,
Znów powtarzam, że to nie jest żadna inwazja. Rownież powtarzam, że z władzami Solardii prowadzone były rozmowy, które to przez Solardię zostały zerwane. My chcieliśmy rozmawiać, natomiast Solardia nie.
Działania zbrojne jawnie wspierane przez Hasseland, to jest inwazja.
Jeśli zerwania rozmów przez Solardię faktycznie wystąpiło (nie mam na to żadnych dowodów), to źle. Ale nie jest to usprawiedliwienie wojny. Można było poprosić Bialenię lub inny stabilny kraj o pomoc w pokojowym rozwiązaniu konfliktu. I wciąż można. Razem z Księciem Cyberii doszliśmy do wniosku, że jeśli Hasseland się zgodzi, to Bialenia i Skarland będą mogły być rozjemcami konfliktu.
Według mnie to nie jest dobre miejsce na takie rozmowy. Jeżeli Pan Prezydent chce z nami porozmawiać na ten temat możemy umówić się na spotkanie.
Oficjalne rozmowy to raczej z Panią Prezydent lub Panem Ministrem Spraw Zagranicznych. Jako wiceprezydent i parlamentarzysta nie odpowiadam za politykę zagraniczną RB i nie jestem w tej kwestii decyzyjny.
Niemniej jednak, jeśli taka byłaby wola Księstwa Solardii oraz separatystów, to byłbym gotów do wyruszenia na terytorium sporne w celu pomocy w rozwiązaniu konfliktu i osobistego nadzorowania postępów w drodze do pokoju i stabilizacji. Jestem zwolennikiem pokoju i zgody na całym Pollinie, do tego miała doprowadzić moja polityka jako prezydenta Bialenii i gospodarza Szczytu SPiR oraz Konferencji Wolnogradzkiej i w dalszym ciągu jestem chętny do pokojowej walki i pracy w tym celu.
Generalnie zerwanie rozmów oznacza brak chęci dogadania się, prawda? Czyli - kto pierwszy ten lepszy. Jak z WKPWA...
(13.03.2015, 00:04:30)Maciej Kamiński link napisał(a): [ -> ]Generalnie zerwanie rozmów oznacza brak chęci dogadania się, prawda? Czyli - kto pierwszy ten lepszy. Jak z WKPWA...

Dokładnie Wink Szczególnie jeśli na odpowiedź trzeba czekać 3 tygodnie, a złożone obietnice nie mają odniesienia do rzeczywistości.
Ale pierwsza była Solardia.  Smile
(13.03.2015, 18:59:28)AndrzejSwarzewski link napisał(a): [ -> ]Ale pierwsza była Solardia.  Smile
Dokładnie tak.
Hasseland bardzo lubię, a nawet jako trzeciej konstytucyjnie osobie w RB mi to wypada (sojusz to nie byle rzecz), ale Andrzeja świetnie rozumiem. Choć nie popieram, ale to już wynika z mojego stosunku do polityki zagranicznej.
http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php...n#msg32836


Nawet gdybym chciał to skomentować, to nie wiem jak. :Smile
Bialenia oficjalnego stanowiska nie zajmuje. I stanie po stronie tego, kto przejmie władzę w Rotrii na stałe i ogarnie ten cały chaos. Bowiem ten, kto powstrzyma rozpad Państwa Kościelnego będzie Katechonem. Wink A z moralnego i sprawiedliwościowego punktu widzenia, to chyba obie strony są siebie warte, skoro naprzemiennie się obalają i banują. Wink
http://kurier.ty-i.net/2015/03/12/rotria...t-in-pace/

Ja podzielam zdanie kard. Manicinego - dzisiejszą Rotrię czeka śmierć.