Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: System zależności gospodarczych
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
Każdy z nas, zgadza się co do jednej sprawy, zależności gospodarczych między firmami, tak więc proponuje zacząć na ich temat debatę.
Proszę się wstrzymać do oficjalnego założenia komisji.
No to zaczynajmy debatę.
Cytat:No to zaczynajmy debatę.
Komisja wciąż nie działa zgodnie z prawem.
Choć nie wiem co to za problem, żeby dwóch posłów zgłosiło do Marszałka wniosek o powołanie.
No więc komisja powołana! Zaczynajmy obrady panowie.

Wszyscy członkowie komisji zgadzają się co do potrzeby obrotu pieniędzy, tak więc przedstawię moją propozycję.


Zacznijmy od przykładu. Podróżując potrzebujemy jakiegoś środka lokomocji, tak więc pozostają nam na razie do wyboru: kolej, aeroplany i statki. Samochody z kolei potrzebują benzyny, tak więc mamy już firmę zajmującą się wydobywaniem ropy i przerobem jej na benzynę. Ktoś też musi samochody skonstruować, czyli mamy już ich fabrykę, która z kolei potrzebuję stali i obwodów elektrycznych, te z kolei potrzebują żelaza wraz z domieszkami stopów, no i węgla, natomiast do obwodów elektrycznych potrzeba miedzi i innych stopów, przewodników, tak więc przedstawię to na schemacie. To i tak jest znacząco uproszczone, ale nie możliwe jest odwzorowanie w 100 %.

[Obrazek: eCfarCw.jpg?1]
Piękny normalnie, i do tego w... (tratadata!) Paincie



Ale żeby cokolwiek zbudować, trzeba firmy budowlanej, której też ktoś musi zapłacić. Żeby rozruszać system, trzeba założyć wielkie bogactwa naturalne Anatolii.

Aby funkcjonować firma potrzebuje być prowadzona na bieżąco, prowadzić bilans przychodów i rozchodów i być opisywana, co najważniejsze. Do tego musi być pierwiastek suchej kalkulacji, np. "W tym miesiącu wydobywaliśmy 5607 t. żelaza, na następny miesiąc przewidujemy ok. 6000 t. żelaza." Tyle że gdy firma składa wniosek o założenie, są "levele" rafinerii/kopalnii/fabryki/czegokolwiek innego. Typu: Budujemy drugą halę fabryczną, później prezes firmy składa wniosek budowlany do Ministerstwa Gospodarki, te z kolei tłumaczy mu, ile zajmie budowa, jaka będzie opłacalność i ile może ton więcej na tym wydobyć/ile sztuk zrobić. Potem do firmy budowlanej, ta z kolei buduje ten budynek. Potem funkcjonowanie polega na opisach, suchej kalkulacji, bilansie i kupnie, sprzedaży.


To takie krótkie przemyślenia.
Przede wszystkim należy zacząć od tego, że należy przyjąć zasadę nie brania niczego z "czapki", uznawania, że jest. Jednym z finalnych efektów prac tej komisji powinno być założenie, że aby opisać cokolwiek trzeba to najpierw wytworzyć, a aby wytworzyć trzeba mieć gdzie.

Posłużę się przykładem armii - dotychczas zakładaliśmy istnienie jakiegoś "stanu początkowego" i praca w tej materii ograniczała się do kwestii przemyślenia organizacji, stworzenia jej i opisania co się i gdzie się znajduje oraz w jakiej liczbie. Moim zdaniem zdrowym systemem byłby taki gdzie aby zakupić dla armii jakiś sprzęt to najpierw trzeba go zamówić w odpowiednim przedsiębiorstwie i to przedsiębiorstwo musi najpierw istnieć, a następnie musi to zostać wytworzone w tej firmie i przekazane armii.

Podobnie z jakąkolwiek inną działalnością - nie może być mowy o jakiejś fabryce, o ile ta fabryka nie zostanie stworzona i umieszczona w odpowiednim dziale. Zmusi to co prawda do rozbudowy działu przedsiębiorstw i infrastruktury - podziału na poddziały oraz zajęciu się personalnie działalnością tej firmy, ale to chyba będzie tylko z korzyścią dla RB. Nie ma odpowiedniego producenta - nie może być mowy o produkcie.

Moim zdaniem to powinien być pierwszy etap "reformy gospodarczej" - zanim przejdziemy do planowania zależności gospodarczych i finansów należałoby przyjąć zasadę, że nic nie bierze się "z powietrza". Myślę, że mamy już na tyle rozbudowane państwo by można było przyjąć tę zasadę.
Cytat:Przede wszystkim należy zacząć od tego, że należy przyjąć zasadę nie brania niczego z "czapki", uznawania, że jest. Jednym z finalnych efektów prac tej komisji powinno być założenie, że aby opisać cokolwiek trzeba to najpierw wytworzyć, a aby wytworzyć trzeba mieć gdzie.

Posłużę się przykładem armii - dotychczas zakładaliśmy istnienie jakiegoś "stanu początkowego" i praca w tej materii ograniczała się do kwestii przemyślenia organizacji, stworzenia jej i opisania co się i gdzie się znajduje oraz w jakiej liczbie. Moim zdaniem zdrowym systemem byłby taki gdzie aby zakupić dla armii jakiś sprzęt to najpierw trzeba go zamówić w odpowiednim przedsiębiorstwie i to przedsiębiorstwo musi najpierw istnieć, a następnie musi to zostać wytworzone w tej firmie i przekazane armii.

Podobnie z jakąkolwiek inną działalnością - nie może być mowy o jakiejś fabryce, o ile ta fabryka nie zostanie stworzona i umieszczona w odpowiednim dziale. Zmusi to co prawda do rozbudowy działu przedsiębiorstw i infrastruktury - podziału na poddziały oraz zajęciu się personalnie działalnością tej firmy, ale to chyba będzie tylko z korzyścią dla RB. Nie ma odpowiedniego producenta - nie może być mowy o produkcie.

Moim zdaniem to powinien być pierwszy etap "reformy gospodarczej" - zanim przejdziemy do planowania zależności gospodarczych i finansów należałoby przyjąć zasadę, że nic nie bierze się "z powietrza". Myślę, że mamy już na tyle rozbudowane państwo by można było przyjąć tę zasadę.

No Krzysztofie oczywiście tutaj zgoda. Ja bym jednak dodał, że pomimo, że jesteśmy w wirtualu to jednak on też ma swoje prawa. Niektóre rodzaje działalności po prostu nie powstaną, bo po prostu albo będą trudne do zrealizowania w projekcie albo nie będzie na nie zapotrzebowania.

A tak na początek Panowie to źle się stało coś na początku naszej drogi gospodarczej. Mianowicie za dużo środków wymiany poszło na "rozruszanie" dla każdego z nas. Mimo wszystko ilość środków wymiany nas przerosła. Przecież obecne są u nas osoby, które pamiętają podobna reformę w Islamskiej Federacji. Tam też była bardzo zbliżona wizja ekonomiczna i to działało. Ale w IF było maksymalnie 100 środków wymiany, a każdy dostał połowę czyli 50 środków wymiany na start. To się na początku wydawało mało, ale okazało się patrząc i porównując oba przykłady ( RB i IF) najlepsze.
Bardzo dobrze, że reforma gospodarcza zbiegła się w czasie z kolonizacją Anatolii. Przyjmując, że wyspa ta jest bardzo zacofana, trzeba będzie zbudować tam wszystko od początku: wszystkie fabryki, budynki, drogi.
Do tego potrzebne będą bialeńskie firmy, które podejmą się budowy cywilizacji na wyspie. Mamy już wiele firm, a tych, które nie mamy trzeba będzie założyć.
Potrzeba jednak właśnie takich schematów zależności gospodarczo-produkcyjnych, której przykład zrobił hrabia Michalski. Aby cokolwiek wyprodukować trzeba najpierw zbudować fabrykę, a żeby zbudować fabrykę trzeba mieć surowce.
To klucz do realności i aktywności bialeńskiej gospodarki. Dopiero, gdy nasza gospodarka będzie dobrze funkcjonowała będzie można będzie przejść do reformy finansów i "bankowości".
Cytat:Ja bym jednak dodał, że pomimo, że jesteśmy w wirtualu to jednak on też ma swoje prawa. Niektóre rodzaje działalności po prostu nie powstaną, bo po prostu albo będą trudne do zrealizowania w projekcie albo nie będzie na nie zapotrzebowania.
Oczywiście, że nie powstaną - bo aby powstały musiałoby być na nie zapotrzebowanie. W systemie opisowym nie będzie zapotrzebowania na energię i żywność. Gdyby chciało się to rozruszać to trzeba by wprowadzić jakiś wskaźnik zużywalności tych artykułów. O kwestiach energetycznych można pomyśleć. Ale na razie niczego nie proponuję.

Cytat:A tak na początek Panowie to źle się stało coś na początku naszej drogi gospodarczej. Mianowicie za dużo środków wymiany poszło na "rozruszanie" dla każdego z nas. Mimo wszystko ilość środków wymiany nas przerosła. Przecież obecne są u nas osoby, które pamiętają podobna reformę w Islamskiej Federacji. Tam też była bardzo zbliżona wizja ekonomiczna i to działało. Ale w IF było maksymalnie 100 środków wymiany, a każdy dostał połowę czyli 50 środków wymiany na start. To się na początku wydawało mało, ale okazało się patrząc i porównując oba przykłady ( RB i IF) najlepsze.
Kwestia dużo-mało jest względna... na razie środek wymiany w ogóle nie nie jest do niczego potrzebny (bo jakakolwiek ekonomia nie istnieje) to trudno ocenić czy jest to dużo czy mało. Dopiero jeżeli stworzymy jakąś ekonomię i relacje gospodarcze to się okaże czy to dużo czy mało.

Podstawowym problemem jest to, że wirtualu, odmiennie jak w realu system cen i wartości środka wymiany nie wytworzy się sam. Trzeba na początek spróbować narzucić jakieś wartości - aby powstała jakaś relacja cenowa. Potem będzie się już automatycznie regulowała, ale bez założeń początkowych będzie trudno.

Z drugiej strony - nawet jeżeli ustali się te początkowe założenia odpowiedni nisko to i tak może okazać się, że środków wymiany wcale nie jest za dużo, bo zauważyłbym, że trzeba będzie otworzyć spora liczbę przedsiębiorstw, a liczba obywateli jest ograniczona - to będzie wymagało posiadania odpowiedniej ilości środków wymiany.

Obawiam się, że stworzenie systemu ekonomicznego będzie wymagało początkowego narzucenia jakiś relacji cenowych, określenia jakiś wartości co mniej więcej ile będzie kosztować - potem to już "rynek" ureguluje. Ale zaczynając od zera (czyli jak obecnie absolutnie bez nijakiej ekonomii i relacji gospodarczych), chyba trzeba będzie ustalić jakiś "pakiet cenowy", aby to ruszyło.

Cytat:Bardzo dobrze, że reforma gospodarcza zbiegła się w czasie z kolonizacją Anatolii. Przyjmując, że wyspa ta jest bardzo zacofana, trzeba będzie zbudować tam wszystko od początku: wszystkie fabryki, budynki, drogi.
A wykorzystując okazję można rozruszać kwestię komunikacji - trzeba przyjąć założenie, że na Anatolię trzeba się dostać czyli trzeba tam polecieć lub popłynąć. Można narzucić to odgórnie - czyli założyć, że nie można tam niczego prowadzić dopóki się nie rozwiąże problemu komunikacji Bialenia-Anatolia.

Cytat:Do tego potrzebne będą bialeńskie firmy, które podejmą się budowy cywilizacji na wyspie. Mamy już wiele firm, a tych, które nie mamy trzeba będzie założyć.
Potrzeba jednak właśnie takich schematów zależności gospodarczo-produkcyjnych, której przykład zrobił hrabia Michalski. Aby cokolwiek wyprodukować trzeba najpierw zbudować fabrykę, a żeby zbudować fabrykę trzeba mieć surowce.
Przy już teraz przyjąłbym założenie (i to ogłosił), że nic nie budujemy i nie tworzymy na Anatolii dopóki nie powstanie system gospodarczy czyli dopóki nie ubierzemy tej dyskusji w jakieś przepisy, co pewnie nastąpi pod koniec kadencji. Unikniemy sytuacji, że powstaje tam coś z niczego i za nic.

Proponuję moratorium na jakiekolwiek inwestycje i budowy na Anatolii dopóki nie opracujemy systemu gospodarczego i zależności między przedsiębiorstwami. I proponuje zrobić to już - do tego czasu zajmujemy się tylko badaniami "nowego lądu".
Ale Panie prezydencie przecież to wszystko razem musi się "zbiegać" aby mogło zadziałać. Nie mam nawet po dobrym opisie hrabiego Michalskiego dobrego zdania o "gospodarce surowcowej" w warunkach tutaj trzeba dodać wirtualnych. Gospodarkę w tych warunkach da się realizować, ale nie tak, że wymyślimy nagle olbrzymie liczy surowców. Tutaj skłaniał bym się ku rozwiązaniom podmiotów gospodarczych, które muszą produkować różne części aby ktoś inny dalej montował itp. Ale bez tych wątków surowcowych, które bym pominął. Ja już kiedyś, kiedyś na pierwszym forum pisałem, że na przykład ktoś decyduje się założyć podmiot gospodarczy o charakterze rolniczym. To musi publikować posty itp. i pokazywać przez to aktywność. Wtedy według mnie to ma sens i jest robione w naszych wirtualnych warunkach.

Jeszcze taka adnotacja do środków wymiany. Najpierw powinno wylegitymować się pracą, a dopiero później otrzymać środki wymiany.
Cytat:Proponuję moratorium na jakiekolwiek inwestycje i budowy na Anatolii dopóki nie opracujemy systemu gospodarczego i zależności między przedsiębiorstwami. I proponuje zrobić to już - do tego czasu zajmujemy się tylko badaniami "nowego lądu".
I to jest bardzo dobry pomysł, który popieram. Na razie w kwestii naszych działań w Anatolii ograniczmy się do opisywania, co tam zobaczyliśmy.
Cytat:Obawiam się, że stworzenie systemu ekonomicznego będzie wymagało początkowego narzucenia jakiś relacji cenowych, określenia jakiś wartości co mniej więcej ile będzie kosztować - potem to już "rynek" ureguluje. Ale zaczynając od zera (czyli jak obecnie absolutnie bez nijakiej ekonomii i relacji gospodarczych), chyba trzeba będzie ustalić jakiś "pakiet cenowy", aby to ruszyło.
Parlamentarna Komisja Gospodarcza będzie mogła zgłosić w Parlamencie projekt takiego pakietu cenowego
Cytat:A wykorzystując okazję można rozruszać kwestię komunikacji - trzeba przyjąć założenie, że na Anatolię trzeba się dostać czyli trzeba tam polecieć lub popłynąć. Można narzucić to odgórnie - czyli założyć, że nie można tam niczego prowadzić dopóki się nie rozwiąże problemu komunikacji Bialenia-Anatolia.
.
Popieram to, choć jakieś linie lotnicze i statki w Bialenii mamy. Trzeba będzie po prostu w Anatolii budować lotniska i porty.
Cytat:Przy już teraz przyjąłbym założenie (i to ogłosił), że nic nie budujemy i nie tworzymy na Anatolii dopóki nie powstanie system gospodarczy czyli dopóki nie ubierzemy tej dyskusji w jakieś przepisy, co pewnie nastąpi pod koniec kadencji. Unikniemy sytuacji, że powstaje tam coś z niczego i za nic.
Zgadzam się z tym. Przy czym mam nadzieję na szybkie działania komisji. Równocześnie mogą odbywać się różne debaty wewnątrz Parlamentarnej Komisji Gospodarczej, jak i głosowania w Parlamencie nad propozycjami wystosowanymi przez komisję.
Cytat:Parlamentarna Komisja Gospodarcza będzie mogła zgłosić w Parlamencie projekt takiego pakietu cenowego.
I nad tym trzeba będzie pomyśleć... i to pewnie opracować.

Cytat:
Popieram to, choć jakieś linie lotnicze i statki w Bialenii mamy. Trzeba będzie po prostu w Anatolii budować lotniska i porty.
Mamy, ale na razie nie były wykorzystywane (poza teoretycznym opisem połączeń), bo nie było ani systemu, ani potrzeby ich wykorzystania. Anatolia daje taką okazję.

Można pójść na takie ustępstwo, że armia zbuduje jakiś "tymczasowy port", aby mógł zawinąć pierwszy statek z własnymi urządzeniami przeładunkowymi (mamy takie), albo wynajmie okręt desantowy, który przewiezie firmę budowlaną (może wyładować ciężki sprzęt na plaży) - ale dalej to już musi iść "gospodarczo" czyli budowa portu (po przetransportowaniu sprzętu), budowa lotniska itd. Wtedy jest komunikacja i można dalej eksploatować nowy ląd.


Cytat:Przy czym mam nadzieję na szybkie działania komisji. Równocześnie mogą odbywać się różne debaty wewnątrz Parlamentarnej Komisji Gospodarczej, jak i głosowania w Parlamencie nad propozycjami wystosowanymi przez komisję.
A ja jednak bym się nie spieszył zanadto - mam nadzieję, że komisji uda się opracować porządny system, a nie opracować coś pośpiesznie. Czy eksploatację Anatolii rozpoczniemy za dwa tygodnie czy na miesiąc nie ma większego znaczenia. Grunt abyśmy przystąpili do tego z już wypracowanymi, opracowanymi i przemyślanymi rozwiązaniami gospodarczymi oraz porządnie opracowanymi aktami prawnymi. Pośpiech niekoniecznie jest wskazany... założyliśmy opracowanie systemu gospodarczego w tej kadencji i tego się trzymajmy - nie przyśpieszajmy tylko po to by mieć coś szybko, lepiej jest mieć porządnie... Anatolia nie zatonie, na razie możemy ją badać.
Cytat:Ale Panie prezydencie przecież to wszystko razem musi się "zbiegać" aby mogło zadziałać. Nie mam nawet po dobrym opisie hrabiego Michalskiego dobrego zdania o "gospodarce surowcowej" w warunkach tutaj trzeba dodać wirtualnych. Gospodarkę w tych warunkach da się realizować, ale nie tak, że wymyślimy nagle olbrzymie liczy surowców. Tutaj skłaniał bym się ku rozwiązaniom podmiotów gospodarczych, które muszą produkować różne części aby ktoś inny dalej montował itp. Ale bez tych wątków surowcowych, które bym pominął. Ja już kiedyś, kiedyś na pierwszym forum pisałem, że na przykład ktoś decyduje się założyć podmiot gospodarczy o charakterze rolniczym. To musi publikować posty itp. i pokazywać przez to aktywność. Wtedy według mnie to ma sens i jest robione w naszych wirtualnych warunkach.

Jeszcze taka adnotacja do środków wymiany. Najpierw powinno wylegitymować się pracą, a dopiero później otrzymać środki wymiany.


Tylko czy z tym systemem aktywność - środki wymiany nie było by jak z tantiemami w Sarmacji?

Ja wspominałem, że aby firma działała potrzeba suchej kalkulacji i aktywności, np. opisywanie hal fabrycznych. Jak nie będzie aktywna, można zastosować by mechanizm aukcji lub nacjonalizacji przez państwo.

Co do surowców, i części, to aby firma była zależna od dostaw drugiej, ta znowu od trzeciej i razem by od siebie kupowały, to przecież bez wątku surowcowego nie będzie zależności, faktycznego kupna i sprzedaży.

Jeśli myślimy o podróżach, to Anatolia będzie świetnym polem dla popisu dla "systemu podróży". Aby podróżować trzeba mieć samochód i "abonament" na miesiąc, na dowolne korzystanie ze stacji benzynowej. Tak samo, chyba że na jeden rejs/lot, wyglądała by podróż Anatolia-Bialenia. Co do portu, to najpierw trzeba by było przewieźć firmę budowlaną na teren budowy przyszłego miasta Port Arthurberg, gdzie zaczęto by budować port z prawdziwego zdarzenia.
No w sumie racja z tym, że nie musimy się śpieszyć. Całą kadencję możemy poświęcić na opracowywanie systemu gospodarczego, ale jeśli chcemy w ciągu tego miesiąca się wyrobić, to i tak musimy nieustannie pracować z pełnym zaangażowaniem.

Swoją drogą przydałoby się sporządzić jakąś listę firm, które są nam niezbędne, a następnie zaznaczenie które już mamy, a które jeszcze trzeba stworzyć.
Komisja komisją, ale aktywność da się robić tylko oddolnie.
Cytat:Swoją drogą przydałoby się sporządzić jakąś listę firm, które są nam niezbędne, a następnie zaznaczenie które już mamy, a które jeszcze trzeba stworzyć.
Komisja komisją, ale aktywność da się robić tylko oddolnie.
Tak na szybko, bo muszę "spadać"... sobota wieczór, nie będę przy kompie siedział. :twisted: :twisted::twisted:

Mamy na razie tylko firmy komunikacyjne (linie lotnicze, kolej, żegluga) oraz firmy produkujące sprzęt lotniczy i sprzęt wojskowy. Jest firma telekomunikacyjna i w zasadzie to wszystko bo nie liczę "biura kartograficznego" (bo jakbym liczył to bym musiał za mapy środki wymiany dostawać) i agencji kosmicznej - choć ta ostatnia też jest firmą, choćby może wynosić satelity do łączności.

W zasadzie nie mamy firm budowlanych, wydobywczych, przemysłu produkującego cokolwiek (poza samolotami i sprzętem wojskowym) - nie ma w zasadzie nic. Mamy stocznię na mapie, ale nie mamy jej jako działalności (choć było stwierdzone umownie, że wyprodukowała statki i okręty).

Przy okazji skoro ma się to rozbudować to trzeba moim zdaniem odpowiednio rozbudować dział ku temu. Trzeba porobić poddziały - porozdzielać instytucje od przedsiębiorstw, a przedsiębiorstwa pewnie też pogrupować w poddziałach, skoro ma być ich dużo i mają być prowadzone w celu wytwarzania wszystkiego co się pojawi. Możesz już to przemyśleć...
Cytat:[quote author="Jan Kaniewski"]Ale Panie prezydencie przecież to wszystko razem musi się "zbiegać" aby mogło zadziałać. Nie mam nawet po dobrym opisie hrabiego Michalskiego dobrego zdania o "gospodarce surowcowej" w warunkach tutaj trzeba dodać wirtualnych. Gospodarkę w tych warunkach da się realizować, ale nie tak, że wymyślimy nagle olbrzymie liczy surowców. Tutaj skłaniał bym się ku rozwiązaniom podmiotów gospodarczych, które muszą produkować różne części aby ktoś inny dalej montował itp. Ale bez tych wątków surowcowych, które bym pominął. Ja już kiedyś, kiedyś na pierwszym forum pisałem, że na przykład ktoś decyduje się założyć podmiot gospodarczy o charakterze rolniczym. To musi publikować posty itp. i pokazywać przez to aktywność. Wtedy według mnie to ma sens i jest robione w naszych wirtualnych warunkach.

Jeszcze taka adnotacja do środków wymiany. Najpierw powinno wylegitymować się pracą, a dopiero później otrzymać środki wymiany.


Tylko czy z tym systemem aktywność - środki wymiany nie było by jak z tantiemami w Sarmacji?

Ja wspominałem, że aby firma działała potrzeba suchej kalkulacji i aktywności, np. opisywanie hal fabrycznych. Jak nie będzie aktywna, można zastosować by mechanizm aukcji lub nacjonalizacji przez państwo.

Co do surowców, i części, to aby firma była zależna od dostaw drugiej, ta znowu od trzeciej i razem by od siebie kupowały, to przecież bez wątku surowcowego nie będzie zależności, faktycznego kupna i sprzedaży.

[/quote]

Bez wątku surowcowego też da się żyć. Wystarczy, że na przykład podmiot składający na przykład samoloty będzie musiał kupować od firmy z blachami je. Ale na przykład skąd firma blacharska będzie uzależniała ilość surowca? Jeśli już to musi to być pomyślane tak żeby nie były to wartości kosmiczne.

Poza tym uważam, że jeśli obecnie nie znajdzie się tyle osób to państwo zajmie się powołaniem i administracją, a z czasem gdy pojawia się osoby zainteresowane można je przekazać.
Cytat:Bez wątku surowcowego też da się żyć. Wystarczy, że na przykład podmiot składający na przykład samoloty będzie musiał kupować od firmy z blachami je.
Ale przecież zależy nam na gospodarce realistycznej, a nie mitologicznej.
Jak już coś robimy to róbmy to porządnie.
No, ale właśnie jeśli te surowce będą konieczne to trzeba to uzależnić z jakąś obecna aktywnością w RB. Żeby nie było u nas kosmicznych liczb.
Cytat:No, ale właśnie jeśli te surowce będą konieczne to trzeba to uzależnić z jakąś obecna aktywnością w RB. Żeby nie było u nas kosmicznych liczb.

Czemu nie "kosmiczne" liczby? Przecież według spisu powszechnego mamy 40-kilka milionów mieszkańców. Przecież kalkulacja jest podstawą gospodarki. Jak sprzedają firmy sobie? Według pana, powinno być: "sprzedaję ci kilka pociągów węgla", a według mnie "100 ton". Przecież brak matematyki w tej kwestii to faktyczne utrudnienie sobie życia.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7