Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Projekt zmiany uchwały w sprawie uznania mikronacji
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Parlament nie przyjął projektu traktatu z Astanią, więc Astanię trzeba dopisać chociaż do państw uznawanych.
Cytat:Uchwała
o zmianie uchwały w sprawie uznania mikronacji.
Art. 1
W art. 1 uchwały w sprawie uznania mikronacji dodaje się ust. r w brzmieniu:
"r) Federacja Astańska"
Art. 2
Uchwała wchodzi w życie z chwilą ogłoszenia.
Zaczynamy debatę. Ponieważ nad traktatem za wiele dyskusji nie było, myślę, że będzie można ją skrócić.
Czy jako obywatel mam prawo do wypowiedzi tutaj?
Cytat:Czy jako obywatel mam prawo do wypowiedzi tutaj?
Z tego co wiem to tak, chyba że Parlament zniósł już takie prawo.
Uznałem, że mi pozwolono wypowiadać się tutaj.
Jak wiadomo, sytuacje na arenie międzynarodowej mają bardzo wielki wpływ na wizerunek Państwa na arenie międzymikronacyjnej. To też ważne, z kim prowadzi się dyskusje oraz z kim się paktuje. Wiele mikronacji, takie jak Skarland, Niderlandy, RON, Nordia mają opracowaną specjalną doktrynę (wyjątkiem są Niderlandy, gdzie o uznaniu przeprowadzane jest głosowanie przez tajną Radę Stanu działająca jako ciało doradcze króla). To też zapobiega potencjalnemu podpisaniu traktatu z państwem o krótkiej i burzliwej historii.
Konflikt z Federacją Brodryjską ostatnio pokazał Nam, że musimy bardzo uważnie budować swoje relacje z mikroświatem. Każdy zły ruch lub faux pas może zburzyć wszystko, co to budowaliśmy miesiącami - dosłownie w jeden dzień (przykład: http://www.scarlana.eu/forum/index.php? ... en#msg6936 ).
Jako poseł Parlamentu Republiki Bialeńskiej, jako konserwatysta głosowałbym przeciwko tej uchwale a nawet dążył do oficjalnego i poprzez demokratyczne głosowanie zerwanie wszelkich umów z Neokontynentalną Unią Państw Integracyjnie Autonomicznych oraz z Federacją Brodryjską. Już wyjaśniam, dlaczego jest taka moja opinia. O yoyonacyjności nie będę wspominać, bo to byłoby zbyt dziecinne a też ważna jest dobra argumentacja. W moim odczuciu te dwie mikronacje są zbiorowiskiem osób, które już gdzieś działają, np: w Federacji Brodryjskiej działało wielu obywateli Bialenii do czasu "wybuchu" rzekomego konfliktu. Podobnie NUPIA, gdzie jedynie rdzennymi mieszkańcami są Abdullah Aykm, Pel Nander oraz Apache Uga-Naki. Kolejnym faktem, jaki zauważyłem od dłuższego czasu są klony, multikonta, posiadania więcej niż jednej tóżsamości w tym samym państwie. Jak wiadomo, u Nas to jest karane i nieakceptowane. Takim przykład mieszkańców z multikontami jest Brodria. Kolejnym faktem jest stabilność takiego tworu. NUPIA przetrwała, ale i tak niechętnie nawiązuje się z nią kontakty międzynarodowej. Powód jest jasny i rzeczywiście wszystkim znany. Ale Federacji Brodryjskiej nie wróże świetlanej przyszłości, o ile nie dojdzie tam do głębokich zmian i nastawienia najwyższych władz, które i tak nie są w pełni odpowiedzialne i konsekwentne.
Zbyt emocjonalne podchodzenie do polityki, jak to zrobił Władimir Grutin będzie rujnować reputację, wizerunek i wzajemne kontakty. Należałoby ograniczyć rozrzutność podpisywania umów oraz uznawania, a skupić się jedynie na tych, którzy mogą zaoferować Nam coś wartościowego z obustronną korzyścią. Apeluję do Parlamentu Republiki Bialeńskiej o rozważne podejmowanie decyzji, budowania bialeńskiej polityki zagranicznej, tak aby Bialenia nie musiała cierpieć poprzez wybryki drugich stron. Proszę pamiętać, że Bialenię odwiedza mnóstwo osobistości z mikroświata. Wszyscy nawzajem sobie patrzymy na ręce, obserwujemy każdy swój krok jaki codziennie podejmujemy. Nie możemy poprzez złe i pochopne decyzji niszczyć Naszej sylwetki, wizerunku.

Dziękuję za uwagę, zapewne zostanę skrytykowany jak zawsze. Ale cóż, demokracja jest głupia. :mrgreen: :mrgreen::mrgreen:
Wypowiedź ciekawa i poniekąd słuszna. W wielu kwestiach nie sposób nie przyznać racji. Tak naprawdę wszystko w tej teorii jest słuszne, poza jedną drobnostką, której można by nie zauważyć.
Teoria ta jest nierealna. Żadna większa mikronacja nie jest zainteresowana kontaktami z Bialenią. RON odrzucił naszą propozycję, tak samo Niderlandy. Scholandia, ZSKHiW i Aguria sprytnie ominęły temat.
Obecnie prowadzimy realpolitik. Izolowanie się od małych mikronacji, gdy duże nie chcą w ogóle o nas słyszeć, byłoby idiotyzmem.
I dlatego choć teoria jest oczywiście słuszna, nie ma możliwości jest realizacji. Ani na chwilę obecną, ani prawdopodobnie także nie w bliższej i dalszej przyszłości.
Jednak coś musi być nie tak, jeśli te większe mikronacje nie chcą prowadzić z Nami rozmów. Jednak niektóre mikronacje bez większego problemu nawiązują kontakty z takimi mikronacjami jak ZSKHiW, Aryun czy też do czasu SRS albo SiB. W czym tkwi problem lub czyja to jest wina?
Jeśli jednak nie wychodzi Nam na arenie międzynarodowej, jeszcze pozostał izolacjonizm. Mamy bardzo dobrze rozwinięte samorządy, wystarczyłoby tylko kilka drobnych zmian, a wszelkie współpracy i umowy mogłyby nawiązywać władze lokalne miedzy sobą, dla przykładu: Wolnograd podpisze umowę z Bengazi na wywóz śmieci na pustynie, albo Jahołdajewszczyzna podpisze umowę z Anatolią na wywóz odpadowych radioaktywnych. Pomysłów jest multum, nie zawsze musimy kroczyć wydeptaną drogą przez inne mikronacje. Właściwie ciągle uznawania, podpisywanie śmiesznych sojuszy wojskowych (gdzie wojsko tak naprawdę nie istnieje - jest tylko opisem w mikronacji) lub innych papierków naprawdę mi obrzydło i zaczął wprowadzać coraz to bardziej innowacyjne i świeże pomysły. Chyba najbardziej oczywistym i najbardziej zauważalnym błędem, jaki popełniamy w mikronacjach to wprowadzanie trójpodziału władzy. To się nie sprawdza i było to klepane wiele razy. Jeśli chcemy sprowadzić nowych, ciekawych ludzi to musimy być atrakcyjni i dobrze się promować.
Cytat:Mamy bardzo dobrze rozwinięte samorządy, wystarczyłoby tylko kilka drobnych zmian, a wszelkie współpracy i umowy mogłyby nawiązywać władze lokalne miedzy sobą, dla przykładu: Wolnograd podpisze umowę z Bengazi na wywóz śmieci na pustynie, albo Jahołdajewszczyzna podpisze umowę z Anatolią na wywóz odpadowych radioaktywnych. Pomysłów jest multum, nie zawsze musimy kroczyć wydeptaną drogą przez inne mikronacje. Właściwie ciągle uznawania, podpisywanie śmiesznych sojuszy wojskowych (gdzie wojsko tak naprawdę nie istnieje - jest tylko opisem w mikronacji).
Tak "drobna" uwaga... wojsko istnieje tylko w opisie - to prawda, tylko że wszystko istnieje tylko w opisie czyli faktycznie nie istnieje. Czym się różni wojsko i podpisywane sojusze w systemie opisowym od tego co Ty proponujesz czyli "umowa na wywóz śmieci" bo te śmieci też nie istnieją. Jedno i drugie jest równie bezsensowne... podobnie jak produkcja czegoś co istnieje w formie opisu/obrazka, dom istniejący w formie opisu, ba sam Wolnograd i Bengazi to istnieje tylko w formie opisu i miejsca na mapie. W ten sposób można dojść tylko do wniosku, że właściwie cała zabawa w v-państwo jest zupełnie bezsensowne bo istnieje tylko w opisie.

I w zasadzie to jest racja, bo jednym "sensem" tego wszystkiego jest rozrywka, jak większość rozrywek nie mająca jakiegoś większego "sensu" ot służy przyjemności i tyle.
Cytat:Z tego co wiem to tak, chyba że Parlament zniósł już takie prawo.
Artykuł 8 Regulaminu Parlamentu:
1. Prawo do zabierania głosu na terenie parlamentu posiadają:
a) wybrani w demokratycznych wyborach na daną kadencje posłowie,
b) Prezydent Republiki,
c) Premier i Ministrowie,
d) osoby wywołane do zabrania głosu przez Marszałka Sejmu,
e) członkowie komisji parlamentarnych, lecz jedynie w sali komisji oraz w debatach nad ustawami bezpośrednio komisji dotyczącymi,
2. Osoba wywołana do zabrania głosu przez Marszałka Sejmu ma obowiązek zrobić to w terminie maksymalnie 3 dni pod karą grzywny 100 środków wymiany.
3. Osoba nieuprawniona do zabrania głosu w Parlamencie nie ma prawa tego uczynić.
4. Kara za złamanie pkt. 3 to grzywna w wysokości 100 środków wymiany która ulega podwojeniu za każdy razem kiedy dana osoba złamie ten punkt.

Osobiście głosowałem przeciwko niemu.
Myślę jednak, że za pierwszy raz można odpuścić sobie karanie. Żeby prawu stało się zadość - zezwalam Jerzemu Lwie Serce na zabranie głosu.

Cytat:Chyba najbardziej oczywistym i najbardziej zauważalnym błędem, jaki popełniamy w mikronacjach to wprowadzanie trójpodziału władzy.
Jednak mikronacja to także po części suma poglądów osób, które je tworzą (albo niekiedy - tworzyły na początku). Widać większość ma takie poglądy.
Cytat:Jednak coś musi być nie tak, jeśli te większe mikronacje nie chcą prowadzić z Nami rozmów. Jednak niektóre mikronacje bez większego problemu nawiązują kontakty z takimi mikronacjami jak ZSKHiW, Aryun czy też do czasu SRS albo SiB. W czym tkwi problem lub czyja to jest wina?
Wina zapewne moja i mojego nazwiska. I gdyby było to na korzyść Bialenii to jak najbardziej mógłbym odejść z urzędu oraz odsunąć się w cień. Nie miałbym z tym żadnego problemu, po pięciu kadencjach nieprzerwanych rządów. Jednakże w mojej opinii nie byłoby to na korzyść Bialenii. Nie mówię tego, żeby się wywyższać, bo doskonale wiem, że nie jestem idealny i moje rządy też nie są idealne. Ale jednak stabilność moich rządów sprawia, że Bialenia istnieje od pół roku, co na Nordacie jest całkiem niezłym wynikiem. Napisałem 1/3 wszystkich postów, większość ustaw, rozpocząłem chyba większość debat. Pewnie, że mógłbym odsunąć się w cień. Ale wówczas wcale nie jest pewne, że zyskamy uznanie areny międzynarodowej, ale za to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że rozsypiemy się wewnętrznie. W Dżamahiriji było przerabiane odsuwanie mnie od władzy. To wydarzenie rozpoczęło monarchię i rozpad państwa, który trwał jedynie kilka tygodni.

Gdyby pojawił się ktoś, kto rzeczywiście mógłby (tj. potrafiłby i miał na to naprawdę dużo czasu) i chciałby mnie zastąpić, stanąć na czele Bialenii, to oczywiście z wielką radością przekazałbym tej osobie poparcie. Jednak obecnie nie ma takiej osoby.
Można mnie nie lubić, ale nie można powiedzieć, że w obecnej sytuacji dobrze dla Bialenii byłoby, gdyby mnie nie było.

Chyba, że jest pan Ataman chętny na zastąpienie mnie? Na spędzanie codziennie (a nie, gdy akurat sytuacja wewnętrzna jest sprzyjająca i ma się chęć) długiego czasu na forum i pilnowanie, żeby komuś nie odbiło i żeby wszystko dobrze szło.
Nie jeden kraj uznawany przez wszystkie znaczniejsze mikronacji upadł po krótkim okresie, bez zrobienia czegokolwiek znaczącego wewnątrz. I co państwa te miały z tego międzynarodowego uznania i poparcia?
Szanowny Marszałku,

Czy kontynuując rozmową i odpowiadając poprzednikom dopuszczam się złamania Regulaminu Parlamentu?

Cytat:Tak "drobna" uwaga... wojsko istnieje tylko w opisie - to prawda, tylko że wszystko istnieje tylko w opisie czyli faktycznie nie istnieje. Czym się różni wojsko i podpisywane sojusze w systemie opisowym od tego co Ty proponujesz czyli "umowa na wywóz śmieci" bo te śmieci też nie istnieją. Jedno i drugie jest równie bezsensowne... podobnie jak produkcja czegoś co istnieje w formie opisu/obrazka, dom istniejący w formie opisu, ba sam Wolnograd i Bengazi to istnieje tylko w formie opisu i miejsca na mapie. W ten sposób można dojść tylko do wniosku, że właściwie cała zabawa w v-państwo jest zupełnie bezsensowne bo istnieje tylko w opisie.

Faktycznie, gdyby tak myśleć, to nic nie miałoby sensu. Jednak jest różnica między tworzeniem czegoś na serwerze, a później wykorzystać to poza serwerem. Ze względu, że to one wyznaczają granice mikronacji tworzą one zamknięty i wyizolowany system, gdzie poza nim nie istnieje nic. Jest nicość. To tak, jakbyśmy byli na jednej planecie, ale nie moglibyśmy wyjść poza atmosferę. To co uda się Nam wykonać wewnątrz tego świata, to oznacza że jest to możliwe. A to co będziemy próbować zrobić poza granicami, nie uda Nam się. Tak to jest właśnie z tworzeniem wojska. Posiadamy go, dobrze zorganizowaną, dużo włożono tutaj serca i pracy. Szanuję to, jednak nie wykorzystamy tego gdzie indziej.

Cytat:Chyba, że jest pan Ataman chętny na zastąpienie mnie? Na spędzanie codziennie (a nie, gdy akurat sytuacja wewnętrzna jest sprzyjająca i ma się chęć) długiego czasu na forum i pilnowanie, żeby komuś nie odbiło i żeby wszystko dobrze szło.
Nie jeden kraj uznawany przez wszystkie znaczniejsze mikronacji upadł po krótkim okresie, bez zrobienia czegokolwiek znaczącego wewnątrz. I co państwa te miały z tego międzynarodowego uznania i poparcia?

Oj, chyba nie jestem godzien abym Pańskie przejmował obowiązki. Właśnie, ani nawet gotowy, nie mający żadnego poparcia. Mnie zdejmą z urzędu prędzej, niż Pana.
Cytat:Oj, chyba nie jestem godzien abym Pańskie przejmował obowiązki. Właśnie, ani nawet gotowy, nie mający żadnego poparcia. Mnie zdejmą z urzędu prędzej, niż Pana.
Nie rozumiem tego ironizowania. Poprzednio z marszu został Pan Ministrem Administracji, teraz pod Pana napisana została ustawa o Krajowej Radzie Informatycznej. Przy świadomości zagrożenia, że teraz może się skończyć tak samo jak wtedy. Nie rozumiem tego psioczenia na demokrację.
I tu nie jest kwestia bycia godnym, bo nie mam jakiegoś fetyszu legitymizmu. To jest kwestia czasu i zaangażowania. Pan ma pełno mikronacji w których działasz, ja działam praktycznie tylko w Bialenii. Jestem w pełni zaangażowany w ten projekt, mam konkretną wizję, którą realizuję. Może i nie jestem tak lubiany jak Pan na arenie międzynarodowej, aczkolwiek od kiedy to zagranica ma wyznaczać nam politykę wewnętrzną i personalną?
Cytat:Faktycznie, gdyby tak myśleć, to nic nie miałoby sensu. Jednak jest różnica między tworzeniem czegoś na serwerze, a później wykorzystać to poza serwerem. Ze względu, że to one wyznaczają granice mikronacji tworzą one zamknięty i wyizolowany system, gdzie poza nim nie istnieje nic. Jest nicość. To tak, jakbyśmy byli na jednej planecie, ale nie moglibyśmy wyjść poza atmosferę. To co uda się Nam wykonać wewnątrz tego świata, to oznacza że jest to możliwe. A to co będziemy próbować zrobić poza granicami, nie uda Nam się. Tak to jest właśnie z tworzeniem wojska. Posiadamy go, dobrze zorganizowaną, dużo włożono tutaj serca i pracy. Szanuję to, jednak nie wykorzystamy tego gdzie indziej.
Przyznam, że nie do końca rozumiem to co napisałeś...

Co uważasz za możliwe do wykorzystania "poza serwerem" czy "wykorzystania tego gdzie indziej"? I co to jest to "poza serwerem" i co to jest to "gdzie indziej"? Wojsko opisowe nie da się nigdzie wykorzystać (poza ewentualnymi dysputami teoretycznymi), ale tak jest przecież z większością elementów v-państwa. Bo niby czym się różnią inne elementy v-państwa od tego v-wojska? Wg mnie kompletnie niczym.
Cytat:To też zapobiega potencjalnemu podpisaniu traktatu z państwem o krótkiej i burzliwej historii.
Jeszcze zwróciłem na to uwagę. Bialenia jest państwem o burzliwej historii, a przynajmniej tak jesteśmy odbierani zagranicą. Nie wiem, czy powinniśmy chwalić państwa, które zapobiegają podpisaniu traktatów z takimi krajami, jak Bialenia.
Myśle, że mikronacja o której mówimy może nie istnieć długo dlatego wstrzymam się od głosu.
Zadaniem Parlamentu w tej materii nie są spekulacje, tylko stwierdzanie stanu faktycznego. A na chwilę obecną Astania istnieje. Ewentualne wycofanie uznania państwowości nie będzie stanowiło żadnego problemu.
Cytat:Czy kontynuując rozmową i odpowiadając poprzednikom dopuszczam się złamania Regulaminu Parlamentu?
Nie, już udzieliłem głosu.

Cytat:Nie wiem, czy powinniśmy chwalić państwa, które zapobiegają podpisaniu traktatów z takimi krajami, jak Bialenia.
To byłoby kopanie sobie grobu.
Dokończę dyskusję przy najbliższym wolnym czasie.
W tym momencie chciałbym zamknąć debatę. Pora przejść do głosowania. Jerzy - dyskusję będziesz mógł dokończyć w tym miejscu.

Jestem ZA.
ZA.
Stron: 1 2