Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Konwencja o ułatwieniach w przekraczaniu granic
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Na forum Hasselandu @"Piotr Pawel I" z powodu "spadającej aktywności" zaproponował wprowadzenie konwencji o ułatwieniach w przekraczaniu granic. Prawdą jest, że wielu z Nas przemieszcza się tu, i tam. Ostatnio ja jestem przykładem takiej migracji, ale głównie u mnie spowodowane jest to przynależnością do (od paru dni książęcego) rodu (sarmackiego) i dziedziczenia inwestytury w Królestwie Elderlandu...

Cytat:Konwencja o ułatwieniach w przekraczaniu granic
projekt

art. 1. [definicje]
W rozumieniu niniejszej Konwencji:
a) mieszkaniec państwa jest osobą trwale mieszkającą w tym państwie,
b) przekraczanie granic oznacza przybycie do państwa, którego nie jest się mieszkańcem;
c) zamieszkanie oznacza pobyt dłuższy niż 7 dni z zamiarem aktywności.

art. 2. [przekraczanie granic]
Mieszkańcy państwa - sygnatariusza niniejszej Konwencji mogą bez przeszkód przekraczać granice innych państw - sygnatariuszy niniejszej Konnwencji.

art. 3. [zamieszkanie]
Sygnatariusze niniejszej Konwencji udzielają zgody na zamieszkanie mieszkańcom państw - sygnatariuszy niniejszej Konwencji, zgodnie z własnym prawem, ale bez ograniczeń wynikających z faktu, że zainteresowany jest aktywny w innym państwie.

art. 4. [sygnatariusze Konwencji]
Sygnatariuszem niniejszej Konwencji może zostać państwo (mikronacja) mające własną stronę internetową oraz forum i posiadające co najmniej 3 aktywnych mieszkańców. Podpisanie Konwencji notyfikuje się Depozytariuszowi Konwencji.

art. 5. [postanowienia końcowe]
a) Depozytariuszem Konwencji jest Król Hasselandu.
b) Konwencja wchodzi w życie po podpisaniu jej przez dwa państwa.

Uważam, że propozycja jest dobra, ale rozwiązanie mocno niepraktyczne. Dlaczego?

Adin - raczej za "osobę trwale zamieszkującą" w danym państwie należałoby uznać obywatela - przede wszystkim to obywatel jest związany prawnie z danym krajem i najprawdopodobniej również mentalnie. "Mieszkaniec" to raczej osoba, która przychodzi do mikronacji tylko na chwilę, bądź wykazuje minimalną aktywność i inicjatywę, jednak raczej nie planuje czegoś głębszego,
Dwa - obecnie nie ma żadnych przeszkód w przekraczaniu granic, każdy może zarejestrować się, gdzie chce i robić co chce, o ile dana czynność nie jest ograniczona dyspozycją prawa,
Tri - również w żadnej mikronacji nie ma żadnych ograniczeń co do osadzenia się (tudzież dokonania rejestracji konta),
Piać - Depozytariuszem powinna być "Wielka Trójka".

Konwencja miałaby sens, gdyby dotyczyła zniesienia ograniczenia pełnienia pewnych funkcji publicznych przez obywateli stron tejże umowy, np: w formie "wymiany urzędników" i wzajemnego poznawania systemu administracyjnego.

W takiej formie nie ma to sensu, bo konwencja reguluje kwestie, z którymi (raczej) nie ma problemów.

źródło: http://forum.hasseland.eu/index.php/topi...l#msg70902
A gdzie Ćtyri?
Artykułami leciałem, akurat do art. 4 nie przyczepiłem się. Big Grin
Się krótko ustosunkuję...


Cytat:Adin - raczej za "osobę trwale zamieszkującą" w danym państwie należałoby uznać obywatela - przede wszystkim to obywatel jest związany prawnie z danym krajem i najprawdopodobniej również mentalnie. "Mieszkaniec" to raczej osoba, która przychodzi do mikronacji tylko na chwilę, bądź wykazuje minimalną aktywność i inicjatywę, jednak raczej nie planuje czegoś głębszego,
 
Nie wszędzie są obywatele, stąd pomysł stworzenia kategorii "mieszkańca", a więc np. w odniesieniu do Hasselandu - mieszkańca i obywatela, w odróżnieniu od gościa.


Cytat:Dwa - obecnie nie ma żadnych przeszkód w przekraczaniu granic, każdy może zarejestrować się, gdzie chce i robić co chce, o ile dana czynność nie jest ograniczona dyspozycją prawa,


Niby tak. Niby...


Cytat:Tri - również w żadnej mikronacji nie ma żadnych ograniczeń co do osadzenia się (tudzież dokonania rejestracji konta),

Niby tak. Niby...


Cytat:Piać - Depozytariuszem powinna być "Wielka Trójka". 

Hmmm. Czyli - ktoś inicjuje, ale kto inny to przejmuje bo jest większy? Bo tak mu się podoba? A jak pojedyńczym depozytariuszem może być więcej niż jednak osoba/instytucja/państwo?
Myślę, że chodziło tu raczej o fakt, że kiedy ostatnio w mikroświecie pojawiła się licznie podpisana konwencja z sygnatariuszami (ta o granicach na morzach), to wyznaczono do tej grupy państwo, które dziś już zakończyło działalność i państwo, które od tamtego czasu kilkukrotnie było temu bliskie.
(13.01.2018, 16:28:47)Piotr Pawel I napisał(a): [ -> ]ktoś inicjuje, ale kto inny to przejmuje bo jest większy? Bo tak mu się podoba? A jak pojedyńczym depozytariuszem może być więcej niż jednak osoba/instytucja/państwo?

"Wielka Trójka", czyli 3 największe mikronacje są gwarantem realizacji postanowień umów międzynarodowych. Wynika to z tego, że państwa takie raczej nie zakończą działalności z dnia na dzień (chociaż przykład Al Rajnu pokazał, że istnieje taka możliwości). Zawsze jednak istnieje możliwość powołania ponadmikronacyjnej organizacji będącej depozytariuszem wszystkich umów międzynarodowych (w tym traktatów uznaniowych).

Poza tym, uważam, że dyplomacja w mikronacjach raczej kieruje się zasadą "kto pierwszy, ten lepszy - dzieli i rządzi", aniżeli zwraca uwagę na pomysłodawcę.
Cytat:"Wielka Trójka", czyli 3 największe mikronacje są gwarantem realizacji postanowień umów międzynarodowych

Fakt bycia niajwiększym nie daje żadnej gwarancji niczego.
Już kiedyś była wielka trójka - Sarmacja, Dreamland i Scholandia i potem wszyscy mniejsi z tą trójką walczyli (a miała spore przywileje w OPM). Więc ostrożnie z tymi równymi i równiejszymi.


Cytat:Poza tym, uważam, że dyplomacja w mikronacjach raczej kieruje się zasadą "kto pierwszy, ten lepszy - dzieli i rządzi", aniżeli zwraca uwagę na pomysłodawcę.

Czyli - cynizm do sześcianu?