Forum Republiki Bialeńskiej

Pełna wersja: Modlitwa o nawrócenie zabłąkanego Pawła Medyceusza
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Modlitwa w intencji zabłąkanego i niewiernego Pawła Medyceusza



Wtorkowego wieczoru, ks. prof. dr hab. net. Guliano Giuseppe Eugenio Angelo Cesare Francisco Montini vel Bertelli di Segni Radziwiłowski przybył do Archikatedry św. Dyzmy w Wolnogradzie celem modlitwy i Mszy św. w intencji zabłąkanego i niewiernego Pawła Medyceusza

[Obrazek: messa-riformata.jpg?w=630]

Ta bezkrwawa ofiara uobecnia się na ołtarzach z rąk każdego ważnie wyświęconego prezbitera. Wraz z ks. Montinim do ołtarza przystąpili aktywiści lobby homoseksualnego i zwykli bialeńczycy. Na doksologii kielich z krwią Chrystusa trzymał Maciej Kamiński, a patenę z Ciałem Pańskim Karol Medyceusz.

Ks. Motnini w odpowiednim momencie rzekł:

Cytat:Modlimy się za zabłąkanego brata naszego Pawła Medycjeskiego, który w swojej nienawiści pogubił się tak straszliwie, iż zaciągnął na się gniew Boży i podeptał słodkie jarzmo chrztu świętego. Niech Bóg da mu łaskę opamiętania. Modlimy się przez wstawiennictwo św. Dyzmy - niech patron naszej przepięknej archikatedry wspiera go w trudzie nieustannego nawracania i niech z jego serca wytępi nienawiść, a wleje miłość przez Ducha Świętego - miłość do wszystkich, szczególnie do ks. Montiniego i homoseksualistów. Amen

Na koniec ks. Montini odmówił modlitwę w intencji pokoju, Kościoła, ale także Ojca Świętego Piusa. Na zakończenie udzielił Pawłowi Medyceuszowi, niestety nieobecnemu na uroczystościach, pasterskiego błogosławieństwa.
A nawrócenie na co? Bo religię to wy chyba macie tę samą.
Należy odróżnić formalnie deklarowane wyznanie od postępowania zgodnie z nakazami religii.
Tak, to znane mi zjawisko.
Zachowałem się niezwykle wulgarnie i być może to ja powinienem być razem z tym człowiekiem ujętym w tej intencji, ale mój krzyk nazbyt pewnie wulgarny, spowodowany jest tym, że ktoś kiedyś właśnie tu nie zlikwidował mi konta, choć prosiłem go o to. Nie tylko realioza niszczy, ale też coś co na szybko, roboczo, nazwałem mikronozą. Dzięki temu być może mikronacje żyją, nabija się posty, czy różne inne formy aktywności, ale uwierzcie to też nieźle potrafi potyrać psychę...
Jeśli ktoś uzależnia się od mikronacji lub w jakikolwiek inny sposób zbytnio go one wciągają, to najprawdopodobniej ma coś nie tak z życiem realnym, a może i powinien się w realu przebadać, bo to nic innego jak odmiana infoholizmu.
A poza tym, by nawiązać do oryginalnego wątku, zmówię oczywiście modlitwę o nawrócenie kardynała-heretyka.
(17.03.2018, 18:42:56)Karol Medycejski napisał(a): [ -> ]Jeśli ktoś uzależnia się od mikronacji lub w jakikolwiek inny sposób zbytnio go one wciągają, to najprawdopodobniej ma coś nie tak z życiem realnym, a może i powinien się w realu przebadać, bo to nic innego jak odmiana infoholizmu.

Gro mikronautów stanowią osoby, które chcą powetować sobie niepowodzenia z życia realnego. Myślę, że nie ma to za dużo wspólnego z mechanizmem uzależnienia.

Ja to zmówię zdrowaśkę za Montiniego. I wniosę intencję do św. Walentego.
Naprawdę ja nie mam nic takiego, co chciałbym z życia realnego przełożyć na mikronacje żeby tym bardziej się wyładować. Być może niektórzy krócej działający w Bialenii tego nie pamiętają, co naturalne, ale ja swego czasu bardzo wiele jego poświęcałem na działalność w Bialenii. I powiem szczerze, że był czas gdy byłem tak zaabsorbowany, że rozwiązywanie i ciągłe pokonywanie kolejnych problemów czysto mikronacyjnych zaczęło, a jakże absorbować mnie w realu więc zaczęło to być pewnego rodzaju uzależnienie.
(17.03.2018, 18:59:12)LesterNowowicki napisał(a): [ -> ]
(17.03.2018, 18:42:56)Karol Medycejski napisał(a): [ -> ]Jeśli ktoś uzależnia się od mikronacji lub w jakikolwiek inny sposób zbytnio go one wciągają, to najprawdopodobniej ma coś nie tak z życiem realnym, a może i powinien się w realu przebadać, bo to nic innego jak odmiana infoholizmu.

Gro mikronautów stanowią osoby, które chcą powetować sobie niepowodzenia z życia realnego. Myślę, że nie ma to za dużo wspólnego z mechanizmem uzależnienia.

Ja to zmówię zdrowaśkę za Montiniego. I wniosę intencję do św. Walentego.

Nie mam na myśli faktu bycia mikronautą, tylko bycia mikronautą na pełen etat. Ogólnie, jeśli ktoś spędza większość wolnego czasu przed komputerem, jest to najczęściej oznaka uzależnienia. Jeśli w internecie konkretnie, to infoholizm, a jego postacią może być przesiadywanie w mikro, które są forumową zabawą (lub forumową+ jak Sarmacja), a która czasem nawet dużo uczy (mniej lub bardziej przydatnych pierdół), więc nie jest to li tylko wytracanie czasu porównywalne do oglądania kitełów na Yt lub scrollowania wall'a na Fb, no ale jednak w nadmiernej ilości jest niezdrowe dla psychiki. Ja na przykład nie ukrywam, że jestem uzależniony od Internetu, jak chyba większość moich rówieśników. Bez mikronacji bym przeżył bez problemu, ale do braku Fejsa (lub podobnej platformy) musiałbym się długo przyzwyczajać. Choć ostatnio jednak przerzuciłem część ciężaru na e-maile i telefon, więc może dałbym radę. Pociesza mnie jeszcze tylko to, że wciąż Fb nie jest dla mnie substytutem spotkania na żywo, a jedynie platformą informacyjno-forumową.