System prawny jako wyznacznik stabilności mikronacji
#1
Wasza Magnificencjo!
Panie Profesorze!
Szanowni Państwo!

Chciałbym serdecznie powitać na moim krótkim przedstawieniu. Jako student Uniwersytetu Bialeńskiego, na Wydziale Prawa i Humanistyczno-Społecznego pozwoliłem sobie rozpocząć debatę pt. "System prawny jako wyznacznik stabilności prawa". Argumenty, które dzisiaj padną mogą mi się przydać w tworzeniu mojej pracy dyplomowej, związaną z historią prawną Republiki Bialeńskiej od początku jej państwowości. Chciałbym również przedstawić Państwu moje krótkie przemyślenia o obecnej sytuacji prawnej nie tylko w Bialenii, ale również w innych państwach mikronacji. Wszystko, to co tutaj omówię, będzie wynikało z mojego doświadczenia nabytego od samego początku mojej działalności tutaj.

Zauważyłem, że proces tworzenia norm prawnych jest nieodzownym elementem kształtowania się mikronacji w ich początkowej fazie. Akty prawne wraz z ich całymi konstrukcjami bardzo często są powielane z rzeczywistego prawa, najczęściej z polskiego - a chyba (a wręcz na pewno!) najczęstszym kopiowanym aktem prawnym jest Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. wraz z późniejszymi poprawkami. Niemniej z czasem przychodzi taki moment, kiedy to mikronauci w swoim państwie zaczynają tworzyć normy przystosowane do panujących warunków w mikronacji. Tak zresztą było w Republice Bialeńskiej, jakoś na początku 2015 r. był taki przełomowy moment, kiedy to w Parlamencie Republiki Bialeńskiej uchwalano ustawę za ustawą, a każda kolejna coraz precyzyjniej tworzyła kolejne normy prawne, które obowiązują do dziś. Rok później, po moim powrocie i po "odzyskaniu" stron internetowych Bialenii z serwera Valanthira zapoczątkowałem kolejny proces prawotwórczy, który trwa do dziś. Obecna jakość prawnicza wynika z obowiązującej ustawy o Biuletynie Ustaw, którą osobiście (jako autor) uznają za rygorystyczną, jeśli chodzi o systematykę aktów prawnych i o zasady techniki prawodawczej. Nieśmiele mogę zdradzić, że wzorowałem się na rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie "Zasad techniki prawodawczej" (Dz.U. 2002 nr 100 poz. 908).

Kreowanie ustroju prawnego w mikronacji jest bardzo ważnym elementem. Jest to pierwiastek (podstawa) nie tylko funkcjonalny, ale również wizerunkowy. Jeśli wirtualne państwo ma być uważane za stabilne, prestiżowe i szanujące się, powinno przestrzegać ogólnie przyjętych zasad prawnych i prawotwórczych. Bardzo ważne jest opracowanie początkowych mechanizmów funkcjonowania władz oraz jej legitymacji. Na przykładzie obecnej sytuacji w Garapenii można powiedzieć, że o stabilności i o wydajności mechanizmów, np: wyborczych, mamy tylko wówczas, gdy nie dochodzi do przejęcia władzy na drodze "puczu" - o ile takowy można dokonać w ogóle bez dodatkowych uprawnień techniczny. Tu bardzo ważna jest również kontrola uprawnień administracyjnych w strukturach informatycznych przez władze, które jako jedyne działają w zakresie ustalonych norm przez uprawniony organ legislacyjny.

To takie moje wieczorne, krótkie przemyślenia na dzisiejszy dzień. Zachęcam również do dyskusji i udziału w tej debacie. Może dojdziemy do całkiem inne konkluzji, że prawo w mikronacjach to tylko dodatek, a fundamentem wirtualnego państwa się inne "pierwiastki"? Zainspirowało mnie wydarzenie w Garapenii, które jest szeroko komentowane w Królestwie Dreamlandu. Również wiem, że w Rządzie na uchodźstwie Republiki Garapeńskiej w Slawonii udziela się obecny kandydat na prezydenta Bialenii, Tomasz Dostojewski.

Dziękuję za uwagę,
/-/ HvT
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#2
Jeśli chcesz zrobić prawniczą mikronacje podtrzebujesz prawa i tyle. Możesz zrobić ją bez prawa lub z jego małą ilością. Raczej w mały sposób wpływa to na wizerunek za granicą a bardzo różnie na stabliność. Co najwyżej na plus dużego prawa jest tworzenie klasy osób je jakkolwiek znających.
Obywatelka Najjaśniejszej Republiki Garapeńskiej i Królestwa Dreamlandu 
Poetka w "Ciemnica"
Była Premier Republiki Bialeńskiej 

Odpowiedz
#3
Osobiście uważam, iż prawo oprócz funkcji regulacyjnej posiada w mikronacjach także funkcję mobilizacyjną. Na przykład: jeśli jakiś przepis mi się nie podoba i chcę go zmienić, to mogę zrobić dwie rzeczy: złożyć obywatelski projekt ustawy, albo wystartować w wyborach do parlamentu. W obu wypadkach moje propozycje mogą wywołać dyskusję, ale tylko w tym drugim mam gwarancję tego, że ktoś się nad nimi pochyli. W ten sposób powstaje zachęta do podjęcia działalności politycznej.
Odpowiedz
#4
Wasza Magnificencjo!
Panie Profesorze!
Szanowni Państwo!

poruszony przez prawnuka mego temat jest bardzo istotnym obszarem badawczym dotyczącym mikronacji. Rozstrzygać należy nie tylko kwestie związane z źródłami prawa mikronacyjnego, czy jego potrzebą w ogóle, ale też faktem, że twórcy pochodzą z różnych środowisk, dysponują różnymi doświadczeniami — tak mikronacyjnymi, jak i realnymi — i mają różne cele. Ta ostatnia przesłanka jest w tym kontekście chyba najważniejsza. 

Osobiście nigdy nie analizowałem prawa danego kraju nim uznałem je za interesujące, bądź nie. Bardziej interesował mnie rozwój społeczny, poruszane w państwie tematy, rozwój instytucjonalny, otwartość na innych, kultura wypowiedzi, etc. Prawa było zawsze dodatkiem. Z racji oczywistych powodów miałem największy wpływ na kształtowanie się porządku prawnego w Sarmacji, znam je też najlepiej spośród innych systemów prawnych wirtualnych krajów. Uważam, że dziś należałoby je w dużej mierze przebudować. Ale to temat na osobną dyskusję.

Problem prawodawstwa wirtualnego to przede wszystkim problem braku naszej wyobraźni. Nie mówię tego w negatywnym sensie. Chodzi mi o to, że kreatywność w prawa obchodzeniu zawsze wyprzedzać będzie kreatywność jego tworzenia. Nie umiemy przewidzieć wszelkich sytuacji, częstokroć kierujemy się zasadami zaufania społecznego, nie dopuszczamy do myśli faktu, że ktoś może w oparciu o osobiste ambicje zburzyć funkcjonujący system. A tak się stało w Garapenii właśnie. Czy wobec tego należy uznać, że prawnie był to kraj niedojrzały? Nie szedłbym w tę stronę. 

Reasumując zatem. O dojrzałości mikronacji świadczą inne elementy (wymienione wyżej), które funkcjonują w ramach przez system prawny nadanych, lecz sam system prawny nie decyduje o tej dojrzałości. 

Z poważaniem,
prof. net. Robert von Thorn
Pozdrawiam,
Robert Fryderyk
Książę Sarmacji, Król Hasselandu i Sclavinii, etc. etc.
Odpowiedz
#5
Czyli dochodzimy do tego, że prawo to nie wszystko. Tworzenie prawa jest fetyszem nielicznych osób, jak to ujął @"Akrypa Rabotowicz von Primisz".
Gdzie więc należałoby umiejscowi prawotwórstwo? Jeśli nie w fundamentach, to w głównych składnikach ciasta, jakim są mikronacje?
Czy w mikronacji można obejść się bez większości regulacji prawnych?
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#6
Jasne, że można. Patrz Winktown.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#7
Szanowni Państwo,

w swej wypowiedzi niejako odpowiedziałem na kolejne pytanie, które się pojawiło. Prawo i prawotwórstwo to ramy. Czy można istnieć bez nich? Czy można określić treść bez ram, które ją definiują? To temat dla filozofów. Winktown nie nazwałbym państwowością. Winktown w pełni funkcjonuje jako anarchistyczny model postapo i świetnie się w tym sprawdza.
Pozdrawiam,
Robert Fryderyk
Książę Sarmacji, Król Hasselandu i Sclavinii, etc. etc.
Odpowiedz
#8
Pytanie na inną debatę, ale tak w zasadzie - czemu Winktown miałoby nie być państwowością?
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#9
Bo państwo posiada władze, ramy instytucjonalne i prawne. Winkowie ich nie mają.
Pozdrawiam,
Robert Fryderyk
Książę Sarmacji, Król Hasselandu i Sclavinii, etc. etc.
Odpowiedz
#10
Czy chciałby ktoś obecnie się wypowiedzieć?
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#11
Moim zdaniem prawo nie miałoby żadnego znaczenia, gdyby nie Katechon pilnujący jego przestrzegania. Obecny porządek w Bialenii uważam za naprawdę katechoniczny. Widzę administrację techniczną forum jako Katechona powstrzymującego kraj przed ewentualnymi puczami i nieprzestrzeganiem prawa przez władze, które byłoby potencjalnie dużo bardziej niebezpieczne niż nieprzestrzeganie go przez poszczególne jednostki.
Początkowo, jako wielokadencyjny Prezydent Republiki uważałem, że administracja ogranicza suwerenność władz państwowych. Ja sam, jak i kilku innych prezydentów (Jan Kaniewski, Aleksandra Dostojewska) aspirowaliśmy z większą lub mniejszą świadomością do roli Katechona, w związku z czym ewentualną katechoniczność administracji technicznej uważaliśmy za konkurencję.
Dlatego też, powracając do pytania, uważam, że rozbudowany system prawny i praworządność jest jedynie narzędziem na drodze do utrzymania stabilności mikronacji (nie gorszym niż wodzostwo lub demokracja bezpośrednia), zaś wyznacznikiem stabilności mikronacji jest Katechon i wypływająca od niego stabilność władzy państwowej.
N.N
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości