"O przypadkach dzielnych praszczurów..." - Księga IV
#1
Ostatnio w naszej epopei:
Prezydent Nowej Bialenii i królowa Starej Bialenii postanowili powziąć kroki, mające na celu zakończeniu rozłamu wśród społeczeństwa Nowobialeńczyków.
W Tambowie (Takowie) zebrała się, acz w znacznie zmniejszonym stanie personalnym, Armia Melchizedeka, pod dowództwem Ernesta Czai.
Bezimienny arystokrata z ciężkim sercem nakazał wybić do nogi powstańców, którzy zebrali się pod jego posiadłością - zanim na miejscu dotarł jeden z apostołów, który mógł przekonać ich na zrezygnowanie z grzesznej ścieżki rozboju pod płaszczykiem walki o wolność. Gdy dotarł do stolicy, prosił Sarego, podczas prywatnej audiencji, o złagodzenie polityki, ten jednak pełen dumy zbeształ go. Lata kumulowanej złości zrobiły swoje i arystokrata zwyczajnie pękł - po czym zabił króla okupantów i niepostrzeżenie się ulotnił. Udał się następnie do naczelnego zdrajcy, rabina Samphana, z propozycją wspólnego odkupienia przez nich swoich win. Ten się zgodził, przy okazji zdradził też wróżbę, z którą niedawno się zapoznał.
Tymczasem na Nowej Bialenii trwają wielkie inwestycje, budowane są setki miast. Arystokratyczne otoczenie królowej (Weblandzcy, Wielobialeńscy, Ochojscy) korzysta z tego, podobnie jak cwani bankierzy. Dowiadujemy się, że Pani Ochojska, jako pacyfistka, protestowała przeciwko podjętej w poprzedniej księdze wyprawie, co jednak nie spodobało się ludowi.
Niedługo później wszyscy zbierają się na przemówienie prezydenta, dotyczące zmiany formuły rządów. Nie odbywa się ono jednak - jak się bowiem okazuje, ktoś przeprowadził, na szczęście nieudany, zamach na Rydla.
Samphan tymczasem kontynuuje swoją zdradziecką ścieżkę - powiadamia o wszystkich planach arystokraty "opiekuna" jego córki, hrabiego Glińskiego.
W tym czasie, na Nowej Bialenii są kłopoty - Ochojscy nakręcają protesty pacyfistyczne, tym razem udanie. Margrabia Wielobialeński, aby temu zaradzić, sugeruje, aby dopuścić do głosu w sprawie armii także cywili, na to jednak nie zgadzają się zbrojni. Rydel nie potrafi naprostować sytuacji, a gdy próbuje to zrobić królowa Katarzyna, zostaje zabita przez jednego z Ochojskich. Jej syn i następca tronu, Karol, niestety jedynie zaognia sytuację po tym wydarzeniu. Raj opanowuje anarchia.
Na końcu księgi zaś, Melchizedek i Jan Leksy, po przedyskutowaniu sprawy złotego pomnika i spraw zagranicznych, udają się do Dolnogradu, gdize mają miejsce egzekucje niedobitków "powstańców", pobitych na początku przez Khmerów. Po drodze łapie ich jednak pułkownik Sabin, i zarządza egzekucję proroka.

A teraz, dla przypomnienia, bohaterowie:
* Melchizedek Wielki - Mesjasz Bialenii, twórca Nowej Bialenii i jej społeczeństwa, potępia wygrywanie przez okrucieństwo. Cudzoziemiec. Aktualnie oczekuje na wyrok gdzieś niedaleko Dolnogradu. Jego armia stoi w Takowie/Tambowie.
* bezimienny arystokrata - jeden z najpotężniejszych ludzi w Bialenii. Służył Khmerom, ale tylko dlatego, że porwali oni jego ukochaną córkę. Obecnie jej poszukuje, po zabiciu Sarego.
* bezimienny szlachcic - pierwsza ofiara wojny i zarazem jej symbol.
* Samphan - rabin. Zdrajca, morderca szlachcica, czerpie wiele korzyści z khmerskich rządów. Oszukał też arystokratę.
* Sabin - pułkownik, stary wojskowy, przywódca szlacheckiej partyzantki. Niechętny Melchizedkowi. Obecnie zamierza zabić proroka.
* Adam Janowicz - dziedzic Rosienia. Prosty, ale bardzo szanowany i dzielny szlachcic.
* Ernest Czaja - Teuton, niegdyś pirat. Aktualnie jeden z Apostołów Melchizedeka i dowódca tego, co zostało z jego armii, jako pierwszy ze szlacheckich partyzantów dotarł na Nową Bialenię.
* Katarzyna Kazimieniewiczowa - królowa Bialenii, obalona przez Khmerów, później zabita przez młodszego Ochojskiego.
* Wojciech - sceptyczny wobec Melchizedeka chłop, nawrócił się po utracie wszystkiego.
* Jan Leksy - najwierniejszy uczeń Proroka, pochodzenia chłopskiego. Przywódca Dwunastu Apostołów. Obecnie przebywa wraz z Melchizedekiem "pod kluczem".
* Jerzy - najdzielniejszy z Apostołów, działał na dworze Sarego.
* Alfred - przywódca Khmerów, umarł zatruwając się własnymi gazami bojowymi.
* Sary - syn Alfreda, rządził Bialenią okrutnie i krwawo, mszcząc się za śmierć ojca. Zabity przez arystokratę.
* Natan - generał, przywódca khmerskiej armii. Wyjątkowo okrutny, poluje na niego Sabin.
* Achacy - książę, ojciec Atalii, sprawiedliwy pośród Khmerów. Zabity przez Sarego.
* Atalia - uczennica Mesjasza, uwieziona do Nowej Bialenii ze zdobytego przez powstańców zamku.
* Arwulf - kapitan khmerskiej armii, rywal Osmana.
* Barabasz - nawrócony przez Jerzego Khmer.
* Osman - nawrócony przez Jerzego Khmer. Wielki posiadacz ziemski, rywal Arwulfa.
* Rydel - prezydent Nowej Bialenii, pochodzenia chłopskiego. Zwolennik mediacji. Przeżył zamach na siebie. Obecnie stracił poparcie społeczeństwa, które go wyklęło.
* Krzysztof - kolejny apostoł, nie zdążył niestety nawrócić zbuntowanych Nowobialeńczyków.
* Nikodem Weblandzki - kniaź, imigrant z Weblandu, sprowadzony przez Katarzynę jako uznany organizator i teoretyk gospodarki.
* Wielobialeński - margrabia, przywódca sił zbrojnych Nowej Bialenii. Stracił wśród swoich ludzi poparcie.
* Pani Ochojska - hrabina, głowa rodu. Zadeklarowana pacyfistka - ironicznie, próbując zapobiec prowadzeniu wojny, rozpętuje takową w kraju.
* młody Ochojski - syn hrabiny, zwolennik walki z Khmerami metodami pokojowymi.
* Jan Aykm - emigrant z Apaczowa.
* Gliński - hrabia, który w imieniu Khmerów więzi córkę arystokraty.
* młodszy Ochojski - radykał, zabójca królowej Katarzyny, prawdopodobnie to on też zasadził się na Rydla. Wyklęty przez lud Nowej Bialenii.
* Karol Kazimieniewicz - królewicz i następca tronu Bialenii. Wyklęty przez lud Nowej Bialenii.

No więc, w drugą rocznicę, zaczynajmy kolejną księgę!

Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#2
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#3
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#4
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#5
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#6
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#7
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#8
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#9
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#10
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy"
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,
Odpowiedz
#11
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#12
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."
Odpowiedz
#13
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#14
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#15
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,

Zabierzcie też księcia-strażnika Dzbana,
Na Rolfstadzie panującego jaśnie Jana,
W jego sercu tkwi walki przyczyna,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#16
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,

Zabierzcie też księcia-strażnika Dzbana,
Na Rolfstadzie panującego jaśnie Jana,
W jego sercu tkwi walki przyczyna,

Jasna i prosta niczym beczka wina,
Pamiętajcie jednakże, dziatki moje drogie,
Że knowania ludu srogiego czyhają za progiem,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#17
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,

Zabierzcie też księcia-strażnika Dzbana,
Na Rolfstadzie panującego jaśnie Jana,
W jego sercu tkwi walki przyczyna,

Jasna i prosta niczym beczka wina,
Pamiętajcie jednakże, dziatki moje drogie,
Że knowania ludu srogiego czyhają za progiem,

Tako bójcie się - syna ojciec, brat brata,
Ażeby znaleźć przyszłego Bialenii kata!
Nic mi więcej rzec nie staje,
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#18
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,

Zabierzcie też księcia-strażnika Dzbana,
Na Rolfstadzie panującego jaśnie Jana,
W jego sercu tkwi walki przyczyna,

Jasna i prosta niczym beczka wina,
Pamiętajcie jednakże, dziatki moje drogie,
Że knowania ludu srogiego czyhają za progiem,

Tako bójcie się - syna ojciec, brat brata,
Ażeby znaleźć przyszłego Bialenii kata!
Nic mi więcej rzec nie staje,

Wyruszajcie zatem na rozstaje,
I niech Was los uchowa od nieszczęścia,
Jakim by była wilcza ingerencja."
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#19
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,

Zabierzcie też księcia-strażnika Dzbana,
Na Rolfstadzie panującego jaśnie Jana,
W jego sercu tkwi walki przyczyna,

Jasna i prosta niczym beczka wina,
Pamiętajcie jednakże, dziatki moje drogie,
Że knowania ludu srogiego czyhają za progiem,

Tako bójcie się - syna ojciec, brat brata,
Ażeby znaleźć przyszłego Bialenii kata!
Nic mi więcej rzec nie staje,

Wyruszajcie zatem na rozstaje,
I niech Was los uchowa od nieszczęścia,
Jakim by była wilcza ingerencja."

I tak oto armia odeszła daleko,
Pozostawiając Opatrzności Melchizedeka,
Na odzew w sercu Sabina licząc,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#20
Budzi się khmerski szatan,
Jednak bez bólu arystokraty katan,
Czuje za to płomienia dokoła,

Lecz wtem lud Bialenów smoła,
pogrążająca kończy się powoli,
i w Carnuntum mszczą się czerwoni.

Taki to miraż martwym Sarego oczom się ukazuje,
Lecz nie na długo, bo innego szatana wywołuje,
Khmerskiego, duszę ojca jego, króla Alfreda.

Tenże szatanowi się podle zaprzeda,
przodkowie jego i potomkowie okrutni,
miast jego, katusze im przyjdą, teraz nie butni.

I ojciec ostrzega synka swojego,
By nastawił się na wiele złego,
Bo kara wielka na niego już czeka.

W kolejny krąg piekła, szóstego wieka,
schodzi, widząc gwałt jahołdzki,
słyszy głos "Khmerów czeka gniew boski!".

Przewija się prorok perstański jeden za drugim,
Tam Alopen, tam Ilia, tam ich jeszcze tuzin,
I każdy czartowi czartów jedno zwiastuje:

"Oto za nasze i wasze grzechy ostateczna kara!"
Wtem zza piekielnej ciemności dwaj aniołowie zstępują,
"A niechaj i Khmerzy tak dalej postępują,

To cały ich ród wam dwóm potowarzyszy,
Gdy bólu i mąk urzędy przejmiecie nuworyszy,
I zstąpi na wszystkie diabły czart większy,

A wrogów przepych piekło wnet upiększy."
W ten czas Melchizedeka strażnik woła,
I nie widząc wielkiej armii dokoła,

Zarządza litościwie zapis prorokowi,
Choć ten nad wolą ostatnią się nie głowi,
Bowiem kolejna nauka już nadciąga,

Która słuch bialeński znowu przyciąga.
"Nie czas na lamenty i pożegnania,
Gdy wielka bitwa wciąż do wygrania."

Wielka jest natomiast Nowobialeńców trwoga,
rzecze ludu przywódca - "Khmerska kara będzie sroga,
wyruszyć trzeba na okręty i za morze, do ojczyzny prawdziwej,

By wyszarpać domowego lwa za białą grzywę,
Pójdźcie z Ernestem, on już w tajnikach tego,
Obeznany jest dobrze, ochroni od złego,

Zabierzcie też księcia-strażnika Dzbana,
Na Rolfstadzie panującego jaśnie Jana,
W jego sercu tkwi walki przyczyna,

Jasna i prosta niczym beczka wina,
Pamiętajcie jednakże, dziatki moje drogie,
Że knowania ludu srogiego czyhają za progiem,

Tako bójcie się - syna ojciec, brat brata,
Ażeby znaleźć przyszłego Bialenii kata!
Nic mi więcej rzec nie staje,

Wyruszajcie zatem na rozstaje,
I niech Was los uchowa od nieszczęścia,
Jakim by była wilcza ingerencja."

I tak oto armia odeszła daleko,
Pozostawiając Opatrzności Melchizedeka,
Na odzew w sercu Sabina licząc,

W sekrecie jednak z żalu kwicząc.
Nad rankiem lud zbiera się na środku placu,
Przygotowano tam już balię pełną kwasu,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości