Forum Republiki Bialeńskiej
WYDANIE NR 69 - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc)
+-- Dział: Kultura i społeczeństwo (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-4.html)
+--- Dział: Wieża medialna w Wolnogradzie (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-103.html)
+---- Dział: Gazeta wBialenii (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-108.html)
+---- Wątek: WYDANIE NR 69 (/thread-5580.html)



WYDANIE NR 69 - Frederick Hufflepuff - 18.06.2016

GAZETA "wBialenii"
WYDANIE NR 69





ANDRZEJ SWARZEWSKI, OJCIEC-ZAŁOŻYCIEL BIALENII, W SZCZERYM WYWIADZIE: "LEKCEWAŻY SIĘ MOJE POMYSŁY I OSTRZEŻENIA"


Cytat:Frederick Hufflepuff: Witam bardzo serdecznie Pana Andrzeja Swarzewskiego - byłego, kilkukrotnego Prezydenta Republiki Bialeńskiej, wybitnego polityka, ojca-założyciela Bialenii.

Andrzej Swarzewski: Witam serdecznie, dziękuję za zaproszenie.

FH: Panie Prezydencie, jak Pan ocenia działalność Prezydenta Alberto de Mediciego y Zepa i jego Rządu, w skład którego wchodzą przedstawiciele różnych opcji politycznych i różnych idei dotyczących państwa? Co Pan sądzi o ostatnim podsumowaniu pracy, wydanym przez Ministra Propagandy Ametysta Faradobusa?

AS: Obecny rząd z Księciem Prezydentem na czele działa dobrze i prawidłowo wypełnia swoje obowiązki. Można narzekać jedynie na brak większej aktywności, lecz ja w ostatnim czasie także nie mogłem jej prezentować. Myślę jednak, że w ciągu ostatniego miesiąca naszych rządów, damy radę podźwignąć kraj z leciutkiego marazmu, typowego o tej porze roku. Raport Ministra Propagandy, jak zwykle, genialny.

FH: Prezydent de Medici gościł ostatnio w swoim pałacu delegację z Trizondalu - Prezydenta Washburn'a i Sekretarza Hansa. Jak przebiegła ta wizyta? Był Pan jej współorganizatorem - dobrze wypadła pod względem technicznym? Kiedy możemy się spodziewać efektów spotkania i czy w ogóle takowe będą?

AS: Wizyta ta miała przede wszystkim znaczenie symboliczne, potwierdzające przyjaźń pomiędzy naszymi narodami. Nie przebiegła do końca tak, jakbyśmy sobie tego rzucili, głównie ze względu na ograniczony czas mój i Księcia Prezydenta. Postaram się, aby następne wizyty międzynarodowe były lepsze pod względem technicznym. Okres największego, końcoworocznego zamieszania w realu już za mną, więc będę mógł z większą uwagą skupić się na pełnieniu obowiązków Ministra Spraw Zagranicznych. Odnośnie efektów spotkania, czas pokaże. Martwi mnie fakt, że wciąż nie został przyjęty pakt antykloningowy, ale kwestię jego negocjacji przejął ode mnie Książę Prezydent (ze względu na mój niedawny, tygodniowy wyjazd).

FH: No właśnie, jest Pan Ministrem Spraw Zagranicznych. Jakie priorytety ma obecnie bialeńska polityka zagraniczna? Z którymi mikronacjami powinniśmy najściślej współpracować i dlaczego? Czy Trizondal to nasz największy sojusznik?

AS: Priorytety bialeńskiej polityki zagranicznej zostały opisane w Doktrynie Polityki Zagranicznej, nic się pod tym względem nie zmieniło. Nie wiem, kto jest naszym największym sojusznikiem, ale Trizondal to nasz najaktywniejszy i najdynamiczniejszy sojusznik.

FH: Rozumiem, że jest Pan dyplomatą, ale może powie nam Pan coś więcej o najbliższych planach ministerstwa, o planach perspektywicznych, o rozmowach, które (no właśnie, czy...) toczą się w kuluarach między szefami resortów dyplomacji poszczególnych państw.

AS: W zasadzie najbliższych planów nie ma. W związku z przedłużającym się zastojem w naszej polityce zagranicznej, która jest przede wszystkim moją winą, postanowiłem podać się do dymisji. Szczegóły rozmów będę mógł przekazać mojemu następcy, natomiast ze względu na rację stanu, nie mogę mówić o nich publicznie.

FH: Niedawno mówił Pan, że istnieje spora szansa na Pański start w wyborach prezydenckich, teraz ogłosił Pan, że jednak nie weźmie udziału w elekcji. Czym jest to spowodowane i czy na pewno tylko kwestiami organizacyjnymi? Jak Pan myśli, kto zostanie następcą de Mediciego?

AS: Chciałem ponownie zostać Prezydentem RB, jednakże nie spojrzałem wówczas na termin najbliższych wyborów. Ta zmiana jest spowodowana kwestiami organizacyjnymi, jednakże jeżeli głębiej zastanowić się nad tą sytuacją, to może nawet lepiej? Eddard jest bardziej zdeterminowany, aby powrócić do Pałacu, więc życzę mu powodzenia. Nie chcę stać na jego drodze do spełnienia marzenia. Poza tym, ja najprawdopodobniej i tak nie byłbym w stanie zrealizować swoich projektów ze względu na nieufność społeczeństwa wobec moich intencji, co wyszło w czasie debaty nad tzw. stawą defaszyzacyjną. Gdy widzę wciąż lekceważenie moich pomysłów, doświadczenia i idei, to coraz głębiej rozumiem pozornie niekonsekwentne zachowania Janka Kaniewskiego, ciągłe powroty i odejścia. Serce ciągnie do Bialenii i namawia, żeby próbować dalej, ale rozum zdaje sobie sprawę z faktu, że mój czas w tym kraju już minął. Nie ma potrzeby intelektualizowania procesu przemijania, nie będę opowiadał tu smętnych bajek o powstaniach, dekadencji i folwarku zwierzęcym. Każdy już je zna.

FH: Musi Pan jednak przyznać, że pierwotny projekt ustawy defaszyzacyjnej był niezwykle kontrowersyjny. Dopiero propozycje Ronona Dexa złagodziły wydźwięk dokumentu i w takiej formie został zaakceptowany przez Parlament, ale i tak skierowany przez Pana Prezydenta do Sądu Ludowego. Jak Pan to wszystko ocenia - po co w ogóle zaproponował Pan taki projekt?

AS: Gdy dowiedziałem się, że Fiodor został uśmiercony bez wyroku sądowego, to sytuacja ta poważnie mną wstrząsnęła. Wcale nie dlatego, że od czasu do czasu wymieniamy opinie na różne tematy w prywatnych rozmowach i w wielu punktach się ze sobą zgadzamy. Po prostu Bialenia moich marzeń jest krajem z którego nie można wyrzucić człowieka bez udowodnienia mu winy, a tutaj ewidentnie miała miejsce taka sytuacja. To niebezpieczna sytuacja, gdy ludzie o innych poglądach są zwalczani w sposoby takie, jak np. usuwanie ze społeczności, bezkarne sugerowanie choroby psychicznej lub (pożytecznego) idiotyzmu. Prawdopodobnie, gdyby Fiodor został tak potraktowany kilka miesięcy temu, to od razu zrzekłbym się obywatelstwa bialeńskiego. Tym razem jednak, wierząc w dobrą wolę Prezydenta i Parlamentu, chciałem rozwiązać sprawę w cywilizowany i pokojowy sposób. Niestety, wylano na mnie kubeł pomyj i oskarżono mnie o to, iż projekt ten ma związek z moim potencjalnym startem w wyborach prezydenckich oraz faktem, że jedną z ofiar bez wyroku jest moja żona.

FH: Czy gdyby został Pan Prezydentem Republiki po przyjęciu ustawy i zaakceptowaniu jej przez Sąd, anulowałby Pan karę Swirydiukowi i/lub swojej żonie?

AS: Nie miałbym takiej możliwości, gdyż projekt wyraźnie mówi, że "Zezwala się Prezydentowi Republiki Bialeńskiej, urzędującemu w chwili wejścia ustawy w życie, na cofnięcie kary śmierci zastosowanej wobec obywateli bialeńskich(...)", a ustawa, jeśli wejdzie w życie, to stanie się to w czasie kadencji Księcia Prezydenta Mediciego. Natomiast, gdyby zdarzyła się kiedyś sytuacja, że miałbym możliwość anulowania kar niezasądzonych przez sąd, to anulowałbym je wszystkie. Dla zasady.

FH: Mówił Pan o lekceważeniu Pana przez niektórych obywateli. Na czym to polega, czym to jest spowodowane?

AS: Mówiłem o lekceważeniu moich pomysłów, doświadczenia i idei, a nie mnie samego. Ogólnie odnoszę wrażenie, że chciano by uczynić ze mnie symbol narodowy, legendarnego prezydenta, ale przenieść mnie wraz moimi poglądami do historii. Myślę, że establishment zgodziłby się nawet na taki deal, że zostałbym dożywotnim prezydentem pod warunkiem, że nie będę mieszał się do spraw bieżących i kontrowersyjnie wypowiadał. Oczywiście miło jest wygrywać sondaże, rankingi na najlepszych prezydentów, ale jeszcze bardziej miło byłoby, gdyby słuchano moich rad i ostrzeżeń. We wrześniu minie sześć lat mojej działalności w mikronacjach, to naprawdę bardzo długi czas. To lekko ponad 1/3 mojego realnego życia, śmiało można powiedzieć, że wychowałem się na Pollinie. Przez ten czas pełniłem całą masę różnych funkcji, występowałem w różnych rolach, i to nie w jakichś kameralnych, koleżeńskich państewkach, ale przede wszystkim w Sarmacji i Bialenii. I naprawdę uważam, że to doświadczenie jest wystarczającym argumentem za tym, aby nie lekceważono tego, co mówię i nie uważano tego za jakieś rojenia lewicowego idealisty...

FH: Czy myślał Pan o odejściu z Bialenii, a jeśli tak, to czy istnieje w ogóle jakaś szansa, aby opuścił Pan kraj? Czy nie uważa Pan, że byłby to wielki cios dla jego funkcjonowania? Co musiałoby się stać, żeby Pan wyemigrował i dokąd?

AS: Myślałem o tym wiele razy, jednakże zdaję sobie sprawę z faktu, iż trudno byłoby mi całkowicie opuścić kraj, który współtworzyłem. Istnieje taka szansa, życie jest nieprzewidywalne, jednakże obecnie nie podjąłem takiej decyzji. Myślę, że nie ma ludzi niezastąpionych i Bialenia po krótkim czasie przestałaby w jakikolwiek sposób odczuwać mój brak. Życie pędzi ku przyszłości, i bardzo dobrze. Nie wiem, co musiałoby się stać, ciężko to przewidzieć. A dokąd bym wyemigrował? Zrezygnowałbym z mikroświata w ogóle, albo wyjechał na emeryturę do Abachazji, gdzie panuje mój pasierb.

FH: Czy Pana zdaniem Bialenia podąża jakimś stałym torem, który jest dla niej dobry, przez to trwa i istnieje, czy może Bialenia raz po raz targana jest kryzysami, raz po raz ktoś musi zrobić w niej porządek i wtedy sytuację udaje się opanować? Czy nadal Bialenia jest krajem liberalnym? W jakim tego słowa znaczeniu?

AS: Bialenia rozwija się w sposób nierównomierny, myślę, że możemy mówić w tym względzie o sinusoidzie epok w historii Bialenii. Sinusoida ta dotyczy nie tylko prędkości rozwoju, ale też kwestia elitaryzmu i egalitaryzmu. Są prezydenci (jak i całe rządy), którzy stawiają na "naród bialeński" i sprzeciwiają się federalizacji oraz przyjmowaniu emigrantów z Nordaty; preferują oni elitaryzm państwowy. Ja oraz politycy czerpiący z m.in. moich idei, odrzucamy elitaryzm i dążymy do stworzenia pod sztandarem Bialenii szerokiego bloku politycznego, który stanowić będzie największe centrum aktywnościowe na Pollinie. Unia bialeńsko-brodryjsko-hasselandzka, która stawia naszą wspólnotę na drugim miejscu pod względem liczby obywateli i aktywności (pod względem aktywności w niektórych miesiącach wychodzimy nawet na prowadzenie), to dzieło stronnictwa egalitarnego. Tak więc, Bialenia nie podąża stałym torem. Nieustannie jest targana przemianami, czasem na dobre, ale również często na złe. Dlatego tak ważny jest właściwy i odpowiedzialny prezydent, droga rozwoju państwa zależy od niego. Obecnie ciężko mówić o Bialenii, jako państwie liberalnym. Dryfujemy wokół postliberalizmu. Wciąż lubimy nazywać się ostoją wolności, jednakże nie przeszkadza to w zabijaniu obywateli (a nawet samego Prezydenta!) bez wyroku sądu. Nikt nawet szczególnie nie protestował, co oznacza odejście społeczeństwa od idei liberalnych. Bialenia nigdy nie była w pełni liberalna pod względem prawnym (prawo karne od zawsze mamy bardzo rygorystyczne), jednakże pod moimi rządami była liberalna pod względem faktycznym. Skazywanych zbyt surowo ludzi ułaskawiano, głoszenie niepopularnych poglądów nie było przeszkodą w pełnieniu wysokich stanowisk państwowych i otrzymywaniu dużych nadań lennych. Kwestia liberalizmu w Bialenii, podobnie jak omawiana wcześniej kwestia rozwoju, zależy przede wszystkim od prezydenta i stosowanej przez niego polityki. Bialenia może być zarówno krajem niemal libertariańskim, jak i faszyzującym. Wolałbym, żeby obywatele w wyborach prezydenckich głosowali na zwolenników modelu wolnościowego.

FH: W takim razie jak patrzy Pan na stosunki bialeńsko-hasselandzkie i bialeńsko-brodryjskie? Czy coś zmieniło się od momentu podpisania paktu stowarzyszeniowego? Czy bez Hasselandu i Brodrii Bialenia dałaby radę osiągać tak wysokie wyniki aktywności i tak wysokie lokaty w innych rankingach? Co buduje naszą potęgę?

AS: Stosunki bialeńsko-hasselandzkie lekko się nadwyrężyły, ale wciąż są niezłe. Myślę, że nie ma sensu roztrząsać przyczyn sporu. Jak powiedział Wojciech Kuczok, "pewnych spraw nie można po prostu przegadać, trzeba je sobie raz na zawsze wymilczeć, żeby uniknąć nieporozumień." A stosunki z Brodrią są wciąż dobre, trudno, by były inne przy obecnej aktywności Carstwa, co jest raczej smutne. Mam nadzieję, że ten wspaniały kraj wkrótce dorówna swoim sojusznikom w aktywności. Z pewnością Bialenia bez swoich sprzymierzeńców nie byłaby tak potężna, ale uczciwie należy przyznać, że ci sprzymierzeńcy bez Bialenii prawdopodobnie w ogóle by nie przetrwali. Czerpiemy więc obopólne korzyści i powinniśmy robić wszystko, aby uniknąć sporów. Warto też spróbować rozszerzyć stowarzyszenie o kolejne państwo. Widać, że opłaca się to wszystkim stronom. Jeśli w ogóle można mówić o potędze Bialenii, to budują ją przede wszystkim wybitni ludzie, którymi z pewnością jest wielu naszych obywateli. Ale też nasze wartości - wolność, równość i braterstwo. Jeśli postępować będzie odchodzenie od nich, to utracimy swój dotychczasowy charakter, obywateli, a wraz z nimi pozycję mocarstwową.

FH: Bardzo dziękuję za obszerną rozmowę. Ma Pan okazję przekazać kilka słów Czytelnikom i Rodakom.

AS: Również bardzo dziękuję za przeprowadzenie ze mną wywiadu. (uśmiech) Chciałbym pozdrowić wszystkich Czytelników i życzyć im, aby dokonali dobrego wyboru w lipcowych wyborach prezydenckich. Od tego zależy, w jakim kierunku pójdzie Bialenia, ale nie tylko. Prezydent bialeński ma olbrzymi wpływ na Hasseland i Brodrię, a także na całą Nordatę i naszych pozakontynentalnych sojuszników. Wreszcie, jest jednym z absolutnie najważniejszych polityków w mikroświecie. Na Bialeńczykach spoczywa obowiązek rozsądnego wyboru. Niewłaściwy wybór pogłębi kryzys do olbrzymich rozmiarów.



KRAJ: JEST DŁUGO WYCZEKIWANY PROJEKT KODEKSU KARNEGO


Severino Castiglioni, były Wiceprezydent Bialenii, przedstawił na Instytucie Prawa założonej przez siebie Akademii Libertas fragment nowego projektu Kodeksu Karnego Republiki. Fragment ten zawiera rozdział II "Kary, środki karne i zasady ich wymiaru". Według zaproponowanych przez Castiglioniego przepisów, Sąd Ludowy będzie mógł wymierzyć 4 rodzaje kary - naganę, pozbawienie wolności, ograniczenie wolności oraz banicję. Rozpoczęła się ogólnonarodowa dyskusja na temat szczegółów przyznawania kar i ich formy. Nagana będzie polegać na "napiętnowaniu sprawcy przez sąd za popełnione przestępstwo", ograniczenie wolności będzie najprawdopodobniej wprowadzeniem moderacji postów skazanego, pozbawienie wolności ma się wiązać z zakazem dostępu do Forum przez wyznaczony okres, a banicja będzie najostrzejszą karą, równoznaczna z wygnaniem i dożywotnim zakazem powrotu do państwa.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




ŚWIAT: 10 PAŃSTW W OUR SOUND?


Według stanu z 15 czerwca 2016 r., w zbliżającej się wielkimi krokami kolejnej edycji międzynarodowego konkursu Our Sound, która tym razem odbędzie się w Trizondalu, weźmie udział 10 państw - Trizondal, Austro-Węgry, Wandystan, Wurstlandia, Bialenia, Abachazja, Brodria, Slawonia, Sarmacja i ZSKHiW. Aż 8 z nich wybrało już swoją reprezentację i utwór. Uczyniła to także Bialenia. W naszych barwach w Trizondalu wystąpi młodzież, która wykona kompozycję "Generał Wojciech Jaruzelski - hołd młodych". Warto zaznaczyć, że piosenka została wyłoniona spośród kilkunastu innych w narodowych preselekcjach, w których każdy obywatel miał prawo zarówno zgłoszenia swoich pomysłów, jak i prawo oddania głosu. Wraz z Our Sound, w Trizondalu odbywać się będzie po raz pierwszy w historii polskiego mikroświata Our Portrait. Gotowość do wzięcia udziału w przedsięwzięciu wyraziła na razie tylko Bialenia.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




ŚWIAT: SEBASTIAN JANUARY POWOŁAŁ RZĄD


Nowy-stary król Rzeczypospolitej Obojga Narodów Sebastian January powołał 15 czerwca 2016 r. zreformowany skład Kancelarii Królewskiej. Do gabinetu monarchy weszli Hieronim Sieniawski, biskup krakowski, który zajmie się polityką zagraniczną państwa, Marek Wiktorowicz Zep, książę kurlandzki, który będzie odpowiedzialny za finanse Rzeczypospolitej oraz prowadzenie Księgi Ziemian, a także Mikołaj Hrychowicz, wojewoda krakowski, wcześniejszy podskarbi wielki, który obejmie funkcję hetmana wielkiego (sprawy wojskowe).

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




PIOTR PAWEŁ I, OJCIEC-ZAŁOŻYCIEL HASSELANDU: "KRYTYCY UMOWY STOWARZYSZENIOWEJ HASSELANDU Z BIALENIĄ NIE MAJĄ ŻADNYCH RZECZOWYCH ARGUMENTÓW!"


Cytat:Frederick Hufflepuff: Moim i Państwa gościem jest Piotr Paweł I de Zaym, były Król Hasselandu, ojciec-założyciel Królestwa i jeden z czołowych polityków Bialenii. Witam!

Piotr Paweł I: Witam również!

FH: Trwa VI Wielki Kongres Wspólnoty Rozwoju - partii, której jest Pan nieprzerwanie od początków jej istnienia członkiem, a która w ostatnich wyborach nie radziła sobie zbyt dobrze. Jak Pan ocenia ostatnie wyborcze wyniki ugrupowania, jak to zmienić i jak ten kongres wpłynie na sytuację partii?

PP: Przyznam, że ostatnio ja sam byłem słabo zaangażowany w działalność Wspólnoty, za ewentualny słaby efekt wyborczy mogę więc winić i siebie. Cóż: musimy się lepiej zorganizować, zaktywizować i działać. Wierzę, że kongres zmieni sytuację na lepsze.

FH: Jak Pan skomentuje w takim razie decyzję Lidera Eddarda Noqterna o powołaniu Fredericka Hufflepuffa na stanowisko Wicelidera i rzecznika partii? Jak, Pana zdaniem, Hufflepuff sprawdził się wcześniej jako szef ugrupowania?

PP: Jak najbardziej się sprawdził. To słuszna decyzja i mam nadzieję, że wzmocni Wspólnotę.

FH: Czy uważa Pan, że stoi przed Panem jeszcze jakieś poważne zadanie do realizacji we Wspólnocie Rozwoju i w Bialenii w ogóle? Frederick Hufflepuff zapewnił, że nie będzie kandydatem partii w wyborach prezydenckich, być może zostanie nim Eddard Noqtern, a Pan? Jaka będzie Pana rola w tym wszystkim?

PP: W partii politycznej, jaką jest Wspólnota Rozwoju, każdy wypełnia swoją rolę. Wspólnotę będę wspierał w rozmaity sposób, choćby proponując rozwiązania programowe. Nie zamierzam kandydować na prezydenta RB, ale nie wykluczam kandydowania w następnych wyborach parlamentarnych. Możliwe jest też - o ile będzie taka potrzeba - sprawowanie przeze mnie jakichś innych urzędów w Bialenii. Możliwości jest bardzo wiele. Na pewno jednak będę skupiał się na Hasselandzie, gdzie jestem prezesem Sądu Najwyższego i lordem protektorem. Bialenia i Hasseland to "naczynia połączone". To nie jest tak, że jak aktywniejszy jest Hasseland, to Bialenia się wzmacnia. Na odwrót: silniejszy Hasseland to silniejsza Bialenia. Podobnie jest z Brodrią. Musimy nawzajem się wspierać.

FH: Płynnie przeszliśmy do tematu funkcjonowania stowarzyszenia Brodrii i Hasselandu z Bialenią. Jak, z perspektywy kilkunastu miesięcy po podpisaniu paktu stowarzyszeniowego, ocenia Pan wdrożenie jego zapisów w życie oraz sytuację w Brodrii, Hasselandzie i Bialenii? Co to stowarzyszenie dało tym trzem krajom?

PP: Generalnie oceniam bardzo pozytywnie. Ale, cytując klasyka, są "plusy dodatnie" i "plusy ujemne". Te pierwsze - Bialenia zyskała kilku aktywnych obywateli, Hasseland i Brodria też. Ogólnie rzecz biorąc, razem jesteśmy silniejsi, mamy też większą siłę przyciągania. Co do tych drugich - jednak trudno być aktywnym wszędzie. W efekcie gdy ktoś bardziej aktywizuje się w Bialenii, mniej działa w Hasselandzie i Brodrii. I na odwrót. Nie udało nam się też wypracować drogi dla nowych obywateli, którzy powinni najpierw trafiać do państw stowarzyszonych i samorządów lokalnych, a potem na szczebel wyższy. Bo przecież Bialenia, jej władze centralne, to jest ten "szczebel wyższy". Okazuje się też, że niektóre sprawy zaniedbaliśmy, np. nie ma sojuszu wojskowego - dopiero trzeba go stworzyć. Taki projekt przygotowałem. W sumie - jest lepiej niż było. Uprzedzając pytania o pojedyńczych, ale istniejących, krytyków stowarzyszenia: oni nie mają żadnych rzeczowych argumentów.

FH: Do krytyków stowarzyszenia na pewno należał Fiodor Swirydiuk. Jak patrzy Pan na samą karę śmierci zastosowaną w stosunku do Swirydiuka, a jak na ustawę defaszyzacyjną?

PP: Tu mamy kilka różnych spraw. Ja jestem przeciwnikiem kary śmierci w mikronacjach, z rozmaitych powodów - choćby dlatego, że dość łatwo jest "zmartwychwstać". Wielokrotne uśmiercanie tej samej osoby byłoby już tylko tragifarsą. W Hasselandzie takiej kary nie ma. Natomiast ustawa dość bezsensownie zwana defaszyzacyjną, jest fatalna z tego powodu, że sprzeciwia się zasadzie, iż prawo nie działa wstecz. Jeśli zostanie przyjęta, będzie to groźny precedens.

FH: Zwolennicy wprowadzenia ustawy przekonują, że prawo karne może działać wstecz aż do tego momentu, gdy działa na korzyść oraz, że żaden Prezydent nie ma zamiaru od razu przywracać Fiodora Swirydiuka i Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewskiej do życia.

PP: Na czyją korzyść? Społeczeństwa? Wątpię. "Uśmierconych"? Być może. A konkretnie, o jakie sprawy chodzi? Czy budujemy "Lex Swirydiuk"? Jeśli tak, to zupełnie bez sensu. Choć powtarzam, jestem przeciwny karze śmierci w mikronacjach, to proponowane rozwiązanie jest fatalne i może przynieść niewyobrażalne skutki.

FH: Zbliżają się wybory prezydenckie. Kto ma szanse na zwycięstwo? Kogo wystawi Wspólnota Rozwoju?

PP: Szanse na zwycięstwo w bialeńskich wyborach teoretycznie rzecz biorąc ma ten, kto przedstawi lepszy program niż inni i jest bardziej lubiany przez wyborców niż pozostali kandydaci. Nieco inaczej niż w realu, tu wyborców nie ma zbyt wielu, a kandydaci są doskonale znani - tak naprawdę sympatie odgrywają więc kluczową rolę, a programy są mniej ważne. Powinno być odwrotnie. Tym niemniej, Wspólnota Rozwoju ma w swoim gronie ludzi zarówno lubianych, jak i mających dobre propozycje programowe. Kogo wybierzemy - to się okaże, ale ważne, że jest spośród kogo wybierać.

FH: Według kilku sondaży prezydenckich najpoważniejszym pretendentem jest Andrzej Swarzewski, ale nie wystartuje najprawdopodobniej z przyczyn techniczno-organizacyjnych. Czy sądzi Pan, że dzięki temu znacznie wzrosną notowania przedstawiciela Wspólnoty Rozwoju w tej elekcji?

PP: Ja bym oczywiście wolał, by przedstawiciel WR wygrał merytorycznie, a nie z powodów technicznych. Tak czy inaczej będę się cieszył, jeśli wygra. Choć do Andrzeja Swarzewskiego, niezależnie od różnic politycznych, mam bardzo wiele uznania i szacunku, to wolałbym na urzędzie Prezydenta Republiki Bialeńskiej widzieć przedstawiciela Wspólnoty Rozwoju.

FH: Co, Pana zdaniem, może zaoferować społeczeństwu i opinii międzynarodowej "wspólnotowy" kandydat na Prezydenta? Czy mylne jest wrażenie, że środowisko Wspólnoty stawia przede wszystkim na promocję państwa, aktywność i... świetne stosunki z Trizondalem?

PP: Trizondal - cóż, czemu nie, choć ja akurat nie znam dobrze tej mikronacji. Natomiast promocja i aktywność to sprawy koniecznie potrzebne. Bez tego każda mikronacja staje się Leblandią-bis. Rzecz jasna to nie wszystko. WR chce jak najlepszej współpracy w "trójkącie" Bialenia-Hasseland-Brodria i ma konkretne pomysły polityczne, łącznie z moim, stworzenia urzędu rzecznika praw obywatelskich i rady ds. ułaskawień.

FH: Pełni Pan nadal dość ważne funkcje w Hasselandzie. Jak wygląda sytuacja polityczna i społeczna w Królestwie? Jak polityka króla Eddarda I Noqterna wpływa na funkcjonowanie kraju?

PP: Sytuacja jest dobra, odnotowujemy wzrost liczby obywateli, bo mimo pewnych wahań i odejść saldo mamy dodatnie. Niestety, kuleje polityka, bo poniżej 15 mieszkańców szans na zróżnicowanie polityczne raczej nie mamy. Ale Hasseland się buduje, umacniają się nasze miasta, regiony. Król działa aktywnie i oby tak było dalej!

FH: Dziękuję za wywiad. Może Pan przekazać kilka słów Czytelnikom i Rodakom!

PP: Cóż... Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich! Zapraszam do Hasselandu - i do Wspólnoty Rozwoju!




CZYTAJCIE GAZETĘ "wBIALENII" NA STRONIE INTERNETOWEJ!
http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/
ZA POMOC W JEJ PRZYGOTOWANIU DZIĘKUJĘ PANU BAJTUSIOWI!

ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA NASZEJ GAZETY POD WYDANIEM NA FORUM I DO UDZIAŁU W ANKIECIE!

CZYTAJ O NAS NA MICROPEDII - http://micropedia.wikia.com/wiki/Gazeta_%22wBialenii%22

W NASTĘPNYM WYDANIU JESZCZE BARDZIEJ CIEKAWE FELIETONY, WYWIADY I ARTYKUŁY!



Odp: WYDANIE NR 69 - Maciej Kamiński - 18.06.2016

Wywiadu z takim wydźwiękiem jak ten z Andrzejem nie było już jakiś czas.