Forum Republiki Bialeńskiej
Wieści z zagranicy - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc)
+-- Dział: Kultura i społeczeństwo (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-4.html)
+--- Dział: Plac Zielony (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-66.html)
+--- Wątek: Wieści z zagranicy (/thread-560.html)



Odp: Wieści z zagranicy - Akrypa Rabotowicz von Primisz - 31.12.2014

Cytat:Ogłoszenie żałoby narodowej.
Art. 1
1. Na terenie całego kraju wprowadza się żałobę narodową.
2. Żałoba narodowa potrwa do 2 stycznia godziny 23:59.
Art. 2
Powodem ogłoszenia żałoby jest śmierć wybitnego przywódczy mikronacyjnego, Prezydent Republiki de Palma Juana Pablo Moralesa.
Art. 3
Żałoba rozpoczyna się z chwilą ogłoszenia.
Proponuje by prezydent ogłosił by coś takiego.

Jeszcze takie pytanie. Czy wam Acondicionado Cerebro nie przypomina trochę Jarosława Michnika?



Odp: Wieści z zagranicy - AndrzejSwarzewski - 31.12.2014

Ustawa o żałobach narodowych została wycofana jakiś czas temu. Wink


Odp: Wieści z zagranicy - Akrypa Rabotowicz von Primisz - 31.12.2014

(31.12.2014, 11:35:14)AndrzejSwarzewski link napisał(a): Ustawa o żałobach narodowych została wycofana jakiś czas temu. Wink
E tam, fajnie było by ogłosić żałobę. Tongue



Odp: Wieści z zagranicy - Ronon Dex - 31.12.2014

Zawsze jest na to sposób... przecież można wydać decyzje jednorazową (brak uregulowań ustawowych nie oznacza niemożliwości - bo co prawem nie jest zabronione...)  Wink


Odp: Wieści z zagranicy - Maciej Kamiński - 31.12.2014

Czyli czas wstawić wersję loga z doklejoną czarną wstążką.


Odp: Wieści z zagranicy - Ronon Dex - 31.12.2014

Takie może być? Na szybko... przy sylwestrowej flaszce.

[attachimg=1]


Odp: Wieści z zagranicy - Maciej Kamiński - 31.12.2014

(31.12.2014, 23:19:49)Krzysztof Razorblade link napisał(a): Takie może być? Na szybko... przy sylwestrowej flaszce.

[attachimg=1]
E, z tego co pamiętam, to Hugon taką wersję loga z samej góry forum gdzieś miał...


Odp: Wieści z zagranicy - AndrzejSwarzewski - 02.01.2015

Wstawicie to logo? Bo się już żałoba powoli kończy... ;-)


Odp: Wieści z zagranicy - Ronon Dex - 02.01.2015

To chyba do Hugona, bo on jest "technicznym".


Odp: Wieści z zagranicy - AndrzejSwarzewski - 02.01.2015

W sumie to już i tak za późno. Wink
No, ale liczy się sam fakt, że żałoba miała miejsce.


Odp: Wieści z zagranicy - AndrzejSwarzewski - 02.01.2015

http://cipronex.boo.pl/tron.php?id=373
W Ciprofloksja złamano rok ciszy po śmierci tow. gen. katechona Wojciecha Jaruzelskiego.


Odp: Wieści z zagranicy - Hewret von Thorn - 04.01.2015

Cytat:KURIER SiB
WYDANIE NR 2






KRAJ: RUTZELDORF MA CORAZ WIĘKSZE SZANSE...?


Cytat:Postanowiłem poprzeć Michaela Rutzeldorfa, ze względu na to, iż jest to silny człowiek na ciężkie czasy. Pamiętajmy, że rozkwit naszej ojczyzny przypada właśnie na czasy kiedy u władzy był Michael Rutzeldorf.

Tą wypowiedzią Nikolai Petrović uciął wszelkie spekulacje i dyskusje na temat jego ewentualnego startu w wyborach arcyksiążęcych. Przekazał nam też informację, że nie czuje się na siłach, aby samemu brać udział w boju o fotel, na którym zasiądzie najważniejszy człowiek w Santanii i Burgii.
Ankieta Kuriera z poprzedniego wydania wskazuje, że Rutzeldorf to faktycznie silny człowiek na ciężkie (a kiedy były lekkie?) czasy w SiB. W sondażu deklasuje rywali, mając jak na razie aż 40% poparcia, zostawiając w tyle Petrovicia, Hurko i ludzi, którzy na ten temat nie mają zdania i nie wiedzą, kto powinien być Arcyksięciem.
Rutzeldorf ma za sobą znakomitą karierę polityczną. W pierwszych w swoim życiu politycznym w SiB wyborach, które wtedy nazywały się wyborami powszechnymi, a miały wyłonić pierwszego króla ZKSiB, zdobył zaledwie 25%. Został pokonany przez Cristiana Flachbetta (75%). Później było już coraz lepiej. Wybory prezydenckie przynosiły mu spektakularne wygrane - w jednych z nich zgarnął 83%, a za czasów funkcjonowania SiB we Wspólnocie Mikronacje zrobił coś czego nie udało się przed nim, ani jak na razie po nim nikomu - 100%. Co ciekawe, pełnił tak odpowiedzialne funkcje jak Sędzia czy Marszałek, kłótliwego i niejednokrotnie podzielonego, Sejmu.
Niewątpliwie jest przygotowany do podejmowania ważnych i spokojnych decyzji. Należy się jednak zastanowić, czy inni nie są, albo czy są do tego przygotowani. Petrović nigdy wcześniej nie miał rzeczywistej władzy w państwie, ale jak wiemy, i tym razem nie chce jej mieć. Hurko, na pierwszy rzut oka, nie ma cech przywódczych. Gdy miał szanse, nie pchał się na stołek.  Wyszło mu to na dobre. Nie musiał odpowiadać za nieudane decyzje, jak Flachbett, czy nawet za coraz mniejszą aktywność w kraju. Czy ma szanse wygrać z Rutzeldorfem? Czy w ogóle ma taki zamiar, plan i chęć? Gdyby chciał tego dokonać, byłoby mu bardzo trudno. Rutzeldorf ma za sobą armię zalet i ludzi mu przychylnych. Pytanie, kto zostanie Arcyksięciem SiB, pozostaje otwarte, ale mimo to wciąż się zamyka.



PAVEL KOVAĆ: "AL-RAJN* TO STADO WIELBŁĄDÓW!"


"Kurier SiB": W pierwszym w historii wywiadzie "Kuriera SiB" gościmy Pavla Kovaca - nowo przybyłego mieszkańca kraju, który wcześniej działał jako... Hewret Primus - znany victoriański polityk. Witam!

Pavel Kovac: Dzień dobry Państwu!

KS: Jakie ma Pan plany na przyszłość, perspektywy? Co Pan zamierza robić albo też zrobić w Santanii i Burgii? Czy ma Pan zamiar zostać aktywnym działaczem, czy tylko obserwatorem życia publicznego, komentatorem obecnej sytuacji ?

PK: Do Santanii i Burgii przybyłem na specjalne zaproszenie Nikolaia Petrovicia. Przez najbliższy czas mam zamiar obserwować sytuację w Arcyksięstwie, stwierdzić czy ponownie uda się stworzyć wspólne państwo Santanów, Burgów i Szelenów, czy też nie. Potem nie wykluczam aktywnej działalności na rzecz SiB.

KS: Jak Pan sądzi, kto ma największe szanse na zwycięstwo w wyborach arcyksiążęcych w kraju, i kto wg Pana faktycznie powinien objąć ten urząd (dlaczego akurat ta osoba)?

PK: W tej chwili szanse na to, kto zostanie Arcyksięciem są wyrównane między niektórymi osobami. Osobiście jednak twierdzę, że najważniejsze stanowisko w Arcyksięstwie powinien pełnić ekscelencja Michał Amadeusz Russelović. Jest to santańsko-burgijski patriota, wielki i długotrwały działacz, wierny i lojalny wyłącznie ojczyźnie, jedna z najważniejszych osób jeśli chodzi o zasługi dla państwa.

KS: Jakie kroki powinien podjąć nowy Arcyksiążę po wyborze? Czego powinien się obawiać? Co powinien zrobić, aby sytuacja w kraju była stabilna?

PK: Przyszły Arcyksiążę powinien postępować podobnie jak w przypadku zakładania nowej mikronacji. Jako, że SiB posiada już sympatyków oraz wiernych mieszkańców, dla państwa potrzebny jest rozgłos w innych mikronacjach. Mikroświat powinien czym prędzej wiedzieć o reaktywacji dawnej państwowości o klimacie bałkańskim. Zwłaszcza, że Arcyksięstwo Santanii i Burgii wyróżnia się na tle innych wirtualnych państw, nie przewiduję jakichś większych problemów o podłożu dyplomatycznym. Jedynie martwiłbym się o odbiór w dawniej nieprzychylnych mikronacjach, np: Al-Rajn. Proszę jednak mi uwierzyć, że nie trzeba się przejmować opinią stada wielbłądów, gdzie ich większość wypowiedzi na alrajńskim forum są jednozdaniowe i czasami pozbawione ciągłości oraz sensu dialogu. Wracając do pytania, przejdę teraz do rzeczy spraw wewnętrznych. Tutaj Arcyksiążę ma nie tyle trudne zadanie, co bardzo czaso- i pracochłonne. Bowiem tutaj mowa jest o regulacjach prawnych. Nie da się ukryć, że większość osób będzie uważać za najważniejsze uchwalenie najważniejszych przepisów zawartych w konstytucji. Jednak sprawy nie kończą się wyłącznie na tym dokumencie. Państwo by działać potrzebuje dobrze i przemyślanych instytucji. To jest najważniejsze, aby nie tworzyć wymyślnych i martwych przepisów. Również zbyt szybki rozwój biurokracji nie sprzyja mikronacjom. Arcyksiążę, jako najważniejsza osoba powinna postawić na równomierne rozłożenie obowiązków między obywatelami Santanii i Burgii. Nie może być tak, że On jako głowa państwa jest obarczony wszystkimi obowiązkami. W takiej sytuacji mikronacje upadają, czego najlepszym przykładem tutaj będzie Królestwo Nordii. Obywatele są po to, aby mieli nie tylko przywileje, ale także obowiązek z którego muszą się rozliczać podczas służby ojczyźnie.

KS: Czy sądzi Pan, że Santania i Burgia szybko wróci na v-światowe salony? Mówił Pan o Konstytucji. Czy lepsze byłoby powołanie przez Arcyksięcia Konstytuanty, która by ten dokument opracowała, stworzenie Konstytucji przez jednego z mieszkańców i uwagi pozostałych, czy może wspólne stworzenie Konstytucji w programie takim jak Google Document, gdzie każdy może dopisać i napisać swój artykuł?

PK: Żadne państwo w historii mikroświata szybciej niż przez rok nie uzyskiwało pełnego uznania wśród międzynarodowej społeczności. SiB jest wyjątkowe, bo już istniało w przeszłości. Może prestiżu takiego jak Hasseland nie posiada, ale również ma wielkie szanse na odnalezienie swojego miejsca wśród największych nacji. Odnośnie Konstytucji - widzę to tak, że ktoś powinien stworzyć wstępny projekt, a reszta osób powinna go zaopiniować, wyrazić własne zdanie oraz zaproponować własne poprawki. Nie da się od razu napisać idealnego dokumentu, który spełniałby swoją rolę przez cały czas. Jest to oczywiste, że w międzyczasie pojawią do Konstytucji poprawki większe lub mniejsze, by wyeliminować błędy które wynikną z czasem.

KS: Podsumowując - proszę wymienić 3 największe wyzwania, przed którymi stoi obecnie SiB - te priorytety z priorytetów.

PK: Podsumowując to Santania i Burgia potrzebuje zagranicznego uznania, poprzez promocję reaktywacji państwowości. Na polu dyplomatycznym możliwości jest wiele, lecz jeśli ja miałbym zostać arcyksięciem to szukałbym partnera do współpracy. Tutaj patrzyłbym w stronę Republiki Bialeńskiej, gdzie rząd jest otwarty na rozmowy. Również potrzebujemy stabilności wewnętrznej, zwłaszcza żeby nie dochodziło do konfliktów społecznych oraz do formowania się separatystycznych bojówek, jak to miało podczas secesji Santanii. Priorytetem będzie stworzenie funkcjonalnego ustroju państwa, a to znaczy, że musi istnieć dobrze działający ośrodek władzy wykonawczej oraz bardzo dobrze działający ośrodek władzy ustawodawczej.

KS: Czy recesja SRS była potrzebna i korzystna dla istnienia państwa? Śmiem twierdzić, że nie. Tak więc czy zna Pan odpowiedź na pytanie, dlaczego ona nastąpiła, dlaczego Santania odłączyła się od reszty kraju, i dlaczego organizatorzy, pomysłodawcy i recesjoniści nie pomyśleli o dobru zjednoczonej SiB?

PK: Żadne powstania i secesje nie są korzystne dla państw, zwłaszcza dla tych które swe istnienie zawdzięczają istnieniu federacji - sprzymierzenia. Organizatorzy secesji Santanii mieli za cel całkowite oddzielenie się od reszty państwa i stworzenie odrębnego samodzielnego organizmu. Spowodowane to było niezadowoleniem Santanów ze sprawowania rządów elity, a ich głos wołania o reformy i zmiany były ignorowane. Skutkiem tego czynu było zakończenie istnienia Santanii i Burgii oraz dodatkowa secesja Szelenyji (która nie była niczym podyktowana). Trzeba jednak zauważyć, że w tamtym okresie w państwie działało wiele szkodliwych postaci, takich jak Słota czy też Tomasz Spourburg, gdzie ten drugi spowodował bezprawne "oderwanie" regionu Szelenów.

KS: To prawda - Tomasz Spourburg oderwał od reszty kraju Szelenyę, ale zrobił to tak samo bezprawnie jak organizatorzy secesji Santanii. Powiem więcej - on nie zrobił tego przy użyciu wojska, a secesjoniści santańscy - tak.

PK: Szelenya również posiadała własne oddziały walczące na terenach Burgii (nie wiadomo przeciwko komu, gdyż Santanowie ograniczyli się tylko do własnych obszarów) pod dowództwem von Ciołsena, były to tak zwane oddziały BSOT. Poza tym Santanowie dążyli do prawnego uznania niepodległości Santanii.

KS: Michael A. Rutzeldorf, który według ankiety Kuriera ma największe szanse na zwycięstwo w wyborach, opowiada się za decentralizacją, a Pan odwrotnie - za centralizacją. Dlaczego?

PK: Tu raczej nie chodzi o to, czy Arcyksięstwo ma iść w stronę centralizacji albo decentralizacji. Oba te kierunki mają swoje wady. Przy centralizacji większość władzy skupia się na głowie państwa, a gdy jego zabraknie to mikronacja po prostu "wstrzymuje" swoje życie. Jednak chciałbym zauważyć na przykładzie wielu mikronacji, samorządy, autonomie, regiony nigdy nie były aktywne ze względu na brak chętnych do działania w nich. Ktoś powie, że w Sarmacji samorządy mają się świetnie. Ale Księstwo Sarmacji to inny przypadek. Tam regiony kiedyś były odrębnymi państwami, które weszły w skład korony sarmackiej wraz z własnymi mieszkańcami. Dlatego tam aktywność w samorządach jest wysoka, a cała aktywność nie skupia się jedynie na szczeblu centralnym. Ja nie jestem zwolennikiem ani centralizacji, ani decentralizacji. Optuję za ultimatum i za jak najlepszą opcją między tymi formami.

KS: Dziękuję za wywiad.  Smile

PK: Również dziękuję.


*Pisownia oryginalna.




KRAJ/ŚWIAT: OUR SOUND 2015 JUŻ NIEDŁUGO...


Braliśmy udział w Our Sound w 2013 (Brytania) i 2014 roku (Francja). Przyszedł czas na start w kolejnym, 2015. Tym razem konkurs odbędzie się w Niderlandach.
Debiutowaliśmy utworem "40:1" zespołu Sabaton. Zajęliśmy wysokie siódme miejsce z liczbą punktów równą sumie liczb znajdujących się w tytule piosenki, czyli 41. Przed nami była m.in. Burbonia. Wygrała Francja. To ona zorganizowała kolejny festiwal. Wysłaliśmy ponownie ten sam zespół, ale oczywiście z inną propozycją - "Primo Victoria". Uplasowaliśmy się na 11 lokacie z dorobkiem 34 oczek, w tym kilkoma z krajów, które wcześniej nas nie uznawały.
W tej odsłonie Our Sound ruszymy znowu ze swoim dzielnym orszakiem z mikrofonami i instrumentami. Nie wiemy, kim będą członkowie tego orszaku, i jaką nutę zaprezentują v-światu, ale mamy nadzieję na sukces, jak nigdy dotąd. Wraz z odrodzeniem Arcyksięstwa pokażmy też odrodzenie muzyki i kultury państwa, które na nowo się formuje. Powodzenia!




KONIEC.
WKRÓTCE WYDANIE NR 3! Czytajcie nas!

http://www.arcysib.fora.pl/kurier-sib,64/wydanie-nr-2,14.html

<haha>


Odp: Wieści z zagranicy - AndrzejSwarzewski - 04.01.2015

Hura, wreszcie ciekawa mikronacja. Wink



Odp: Wieści z zagranicy - Hewret von Thorn - 04.01.2015

I polecam poczytać tutaj:

http://nederlandia.pl/


Odp: Wieści z zagranicy - Aleksander Grzegowski - 04.01.2015

Zobaczymy co z tego wyniknie.


Odp: Wieści z zagranicy - Maciej Kamiński - 04.01.2015

Nie nazywałeś się przypadkiem w SiB Hugo Petrović?

Swoją drogą, czy to już dwudzieste nazwisko, czy dopiero dziewiętnaste?


Odp: Wieści z zagranicy - AndrzejSwarzewski - 05.01.2015

"Sarmacja z chęcią przyjrzałaby się sytuacji wewnętrznej Królestwa Dreamlandu, która jest skrajnie niepokojąca. Macie jednak o tyle szczęście, że nasi dyplomaci nie mają czasu zajmować się tematami, które nas nijak nie dotyczą. Poza tym, nie wypada się wciskać w czyjeś cztery litery." - Sergiusz Asketil

Sarmacja przejęła Awarę i jednostronnie stwierdziła, że Scholandia nie istnieje. Sarmacja rości sobie prawa do rdzennie bialeńskiej Anatolii i deklaruje chęć przyjęcia "uchodźców z Bialenii" (co mnie szczerze zdziwiło, bo póki co bana dostał tylko Grutin i to na własne życzenie, bo wprost mu powiedziałem (i publicznie o tym napisałem) , że jeśli będzie chciał, to będzie ułaskawiony; więc pewnie chcą przyjąć Grutina). Sarmacja z chęcia przyjrzałaby się sytuacji wewnętrznej Królestwa Dreamlandu. Sarmacja proponuje Trizondalczyków, aby się przenieśli do ich kraju. I to nie są wydarzenia z przeszłości, wszystko działo się w ostatnim czasie. Chyba rzeczywiście trzeba będzie zrobić tak, jak proponuje Towarzysz Radziecki: "Niedlugo będzie trzeba wokół Sarmacji wytoczyć kordon sanitarny, czy wręcz geopolityczny "kaftan bezpieczenstwa" . I powbijać dookoła tabliczki "uwaga, mogą majaczyć, być agresywni i rzucać odchodami"."


Odp: Wieści z zagranicy - Aleksandra Dostojewska - 05.01.2015

No cóż, Sarmacja to taka microświatowa Rosja Big Grin .


Odp: Wieści z zagranicy - Kristian Arped - 05.01.2015

Zabawnie to brzmi z ust Brodryjki. Big Grin


Odp: Wieści z zagranicy - Iwan Pietrow - 05.01.2015

Cytat:No cóż, Sarmacja to taka microświatowa Rosja Big Grin .

Musze się wtrącić, bo uderzyło to w moje poglądy i w związku z tym, muszę tym słowom zaprzeczyć. Optowałbym bardziej za Stanami Zjednoczonymi, które wszędzie swoje zbrukane krwią paluchy wtrącają.