PU o zmianie ustawy o WKNF
#12
Ministrze, po pierwsze, w Bialenii nie funkcjonuje żaden inny Sejm, niż ten Rzeszy Bialeńskiej, więc proponowane brzmienie przepisu jest wadliwe, bo uwzględnia w proces powoływania organ nieistniejący. Zapewne chodziło Ministrowi o Zgromadzenie Ludowe. Smile

Prezydent wybierany jest w wyborach powszechnych przez ogół obywateli. Wcześniej każdy kandydat uzyskuje podpisy poparcia, a sama głowa państwa może być odsunięta z urzędu. Dlatego też Konstytucja nadaje Prezydentowi szereg uprawnień, jak immunitet czy bycie pierwszym spośród urzędników RB - bo jest to osoba odpowiedzialna (w 99% przypadków) i godna zaufania. Dlatego nie podzielam obaw co do obsadzania czegokolwiek swoimi ludźmi (nawet nie ma tutaj tyle osób, żeby zrobić jakieś frakcje i przejąć władzę absolutną).

Art. 3 ust. 1 ustawy o WKNF jest przez Ministra interpretowany w sposób niewłaściwy. Per non est. Nie możesz pomijać słów, że Komisja jest organem władzy wykonawczej, na której czele, z mocy przepisów Konstytucji, stoi Prezydent. Tak jak realowy Sąd Rejonowy jest niezależny i niezawisły, ale coś jednak nad nim jest - jakiś SO, jakiś SA, wreszcie Sąd Najwyższy. Przykład nie do końca adekwatny, ale w pewnym sensie oddaje to, co mam na myśli.

Przedłużenie kadencji jest koniecznie, ponieważ ilość chętnych osób do pracy w WKNF jest minimalna, a i dotychczas powoływano praktycznie ciągle te same osoby. Utrzymywanie tych 8 tygodni dla członków i 4 tygodni dla Wysokiego Komisarza jest sztuczne, bo najprawdopodobniej nastąpi reelekcja. Poza tym zwróć uwagę, jak często po prostu zapominano o powołaniu nowych osób. Jeśli każdy Prezydent będzie zobowiązany w pierwszym tygodniu urzędowania powołać członków Komisji, wejdzie to w krew obywatelom RB i będzie to tak logiczne, jak utworzenie Gabinetu.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
PU o zmianie ustawy o WKNF - przez Tadeusz Krasnodębski - 05.11.2017, 14:51:40



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości