Legendy o stacji Pokoju
#1
Cytat:Legendarna stacja Pokoju. Wschodnie krańce metra, na które czerwoni oraz niebiescy już dawno przestali się zapuszczać. Poszła pierwsza ekspedycja...nie wróciła, poszła druga ekspedycja...również nie wróciła. Pierwszo majowcy oraz bibliotekarze żyją w strachu przed wschodnim tunelem, z którego jeszcze nigdy nikt nie wrócił. Na obu stacjach krąży legenda, w którą chyba wierzą z przymusu, aby nie oszaleć. Podobno w dniu katastrofy na stacji Pokoju roiło się od żołnierzy SZ Bialenii. Czego tam szukali? Nikt nie wie. Ludzie, którzy tamtego dnia przebywali na tej stacji twierdzą, że żołnierze wpuszczali ludzi do środka, ale już nikogo nie wypuszczali. Grigorij Wołgowicz, który był tamtego dnia na felernej stacji mówił:

- Jak co dzień jechałem do pracy. Już z daleka było widać jakiś rozgardiasz przy Pokoju. Stało chyba z dziesięć wojskowych ciężarówek, jednak żołnierzy było tylko ok. trzydziestu. Posiadali mundury bez naszywek oraz pagonów. Jednak na ciężarówkach był symbol wojsk chemicznych, co jakoś mnie specjalnie nie wzruszyło. Ogromy tłum napierał na żołnierzy ze środka, którzy chcieli wyjść na powierzchnie, lecz z marnym skutkiem. Z wejściem do środka problemu nie było. Na dale kupiłem w kiosku dziennik oraz kawę. Usiadłem na ławce i popijając kawę, czytałem gazetę. Po jakiś piętnastu minutach poszedłem na pociąg. Gdy wysiadłem na Kaddafiego nagle zawyły syreny, śluzy się zamknęły i zapadła grobowa cisza. Pierwsza myśl, to żołnierze na stacji pokoju. Wielu nie wierzy moją historię jednak jest ona prawdziwa. Co robiła tam tak mała ilość żołnierzy z tak dużą ilością najprawdopodobniej sprzętu? Sądzę, że na stacji Pokoju powstała wojskowa baza, w której żołnierze prowadzą na nas badania. Nie zdziwiłbym się, gdyby Pokoju była połączona tunelem z jakąś bazą poza zoną. 
[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
Odpowiedz
#2
Cytat:  Przestraszony starszy mężczyzna o imieniu Florian szedł tunelem. Podążał nim praktycznie po omacku z małą ledową latarką jakieś półgodziny. Wreszcie dotarł na jakąś stację, choć stracił kompletnie orientacje w terenie. Wszedł po metalowych schodach na peron. Zwalił go z nóg smród rozkładających się ciał oraz zastygłeś już krwi. Potknął się o zwłoki jakiegoś nieszczęśnika i uderzył głową w betonową posadzkę. Dotknął swojego pomarszczonego ciała i poczuł wilgotną wydzielinę wyciekającą mu z nosa – to była krew. Florian dalej niezdarnie przedzierał się przez stacje. Nagle usłyszał łkanie jakiegoś człowieka.
- Halo! Halo! Jest tu kto? - zawołał
- Aaaaaa...rghhh..aa... - jedyne co usłyszał mężczyzna.
  Florian pobiegł w stronę krzyku i dobiegł do półżywego młodego chłopaka w mundurze SZ Bialenii. Był cały zakrwawiony i poparzony. Przestraszony mężczyzna postanowił się zapytać co tu się stało. Spojrzał szybko na naszywkę z imieniem i powiedział:
- Nikolai! Co tu się stało?!?! Spójrz na mnie!
  Chłopak nie odpowiadał tylko pokazał na kieszeń z przodu munduru. Po tym stracił przytomność, Florian sprawdził puls młodzieńca, ale już go nie było. Mężczyzna zamknął chłopakowi oczy oraz się przyżegał. Florian wsunął rękę do kieszeni chłopaka i wyjął notatnik.
  Większość kartek była sklejona od zaschniętej krwi, tych Florian nie ruszał: przestraszył się, że zniszczy je sztywnymi ze zdenerwowania palcami. Treść notatnika była chaotycznie zapisana, ich autor nie mógł utrzymać w ryzach nawet jednej litery, a jego myśli szalały tak, że nie dało się za nimi nadążyć: „Na stacji Pokoju chaos. Nie ma wyjścia oraz wejścia, oni wszystko zablokowali. Chryste, ja chce do domu.”
  Florian przerzucił kilka kartek do przodu „Opanowaliśmy sytuację, stacja została otoczona, wyznaczyliśmy nowego dowódce.”, i od razu „Michaił nie żyje! Cholera! Kto następny?”
  Stary zaczął się zastanawiać co tu robiły Siły Zbrojne Bialenii oraz  kim walczyły. Jaka broń w takich warunkach mogła dokonać takiej rzezi? Dlaczego mundury tych żołnierzy są bez żadnych oznaczeń? Florian jeszcze raz przyjrzał się notatnikowi „Nie wolno nam wracać do domu!”, „Musimy je zabić!”. Je? To z kim oni walczyli...z kobietami? Czytał dalej, „Dowódca postanowił, że wyjdziemy ze stacji wszyscy razem. Gotujemy się do szturmu", jednak dalej pisze „To jeszcze nie koniec! Musimy przebić się w głąb metra, ale tam są ludzie, musimy ich chronić!”. I jeszcze po jakimś czasie: „Nie możemy zrozumieć, w czym rzecz...kim lub czym oni są?”
  „Dlaczego tego nie zameldowali oraz co oni tutaj robili?” - zadał sobie pytanie Florian i natychmiast sobie przypomniał, że gdzieś już widział odpowiedź. Przerzucił kilka kartek...”Nie ma łączności. Radio milczy. Być może sabotaż. To jeden z nich? Uszkodził sprzęt?"
  W tym miejscu Florian oderwał się od liter i niewidzącym wzrokiem zapatrzył się w ciemną przestrzeń. Wszystkie zapiski były datowane na dzień katastrofy. Ostatni raz otworzył notatnik tym razem na samym początku:  „Strzelaliśmy do nich, szczególnie do tych agresywnych. Zrobiliśmy zagrodę dla nich... oni nie mogą stamtąd wyjść!". A potem krótko, strasznie: „Gryzą się nawzajem...”
  Nagle mężczyzna został wybity z czytania lektury. Usłyszał przeraźliwy krzyk, po czym położył się na posadce z rękami na głowie. Florian zaczął przeraźliwie krzyczeć i stracił przytomność.
[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości