Prace archeologiczne w okolicach Carnuntum (I.A.U.W.)
#1
DZIENNIK BADAWCZY

Cytat:Port Arthurberg, 25 września 2015 r.
(-) Jan Edler von Maikowski .


O godzinie 17:12 do portu Arthurberg przybił austro-węgierski żaglowiec "Erzherzog Franz Ferdinand" z pokaźną grupą archeologów z Uniwersytetu Wiedeńskiego na pokładzie. Kiedy zeszli na ląd od razu wiedziałem, że Ci ludzie nigdy nie mieli do czynienia z warunkami jakie panują na Anatolii. Obserwując szamoczących się naukowców zastanawiałem się czy aby na pewno sprowadziłem tutaj odpowiednich ludzi. Kiedy tutejsi dokerzy wyładowali cały sprzęt i zaopatrzenie postanowiłem zebrać całą grupę i zaznajomić ich z zadaniem. Tak więc zebrałem wszystkich i ruszyliśmy w kierunku niewielkiego baru znajdującego się przy porcie. Kiedy każdy usiadł przy stoliku i zaczął biadolić o trudach podróży, stanąłem przed nimi i przedstawiłem plan działania. Gromadzimy cały sprzęt, pakujemy go na ciężarówki, następnie bierzemy dupy w troki i wraz z całym konwojem ruszamy w kierunku Carnuntum. Na przedpolach miasta przejmie nas bialeńska straż graniczna i ulokuje na terenie przeznaczonym do prowadzenia prac archeologicznych. Przez pierwsze 2 tygodnie będziemy pracować na lewym brzegu rzeki, potem założymy obóz na prawym brzegu gdzie będziemy kontynuować prace. Niektórzy zapytali czy przydzielą nam baraki, będziemy mieli dostęp do wody i innych pierdół potrzebnych do życia. Zaśmiałem się pod nosem i wyjaśniłem, że to nie jest austro-węgierska Dalmacja czy Raguza tylko Anatolia. Tutaj zapewniamy sobie wszystko sami. Ze zdziwienia o mało nie wypadły im gałki oczne. To będzie długi miesiąc pomyślałem. Po godzinie przystąpiliśmy do organizacji konwoju i o 19:02 opuściliśmy Port Arthurberg. Najpóźniej w poniedziałek powinniśmy być na miejscu.


[Obrazek: AX4JOK.jpg]                [Obrazek: 7lz7nj.png]
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości