Pomysł na grę strategiczną
#21
(24.02.2016, 21:33:08)Markus Wettin link napisał(a): [quote author=Fiodor Hristov link=topic=4267.msg38553#msg38553 date=1456341499]
[quote author=Markus Wettin link=topic=4267.msg38494#msg38494 date=1456323886]
Jest jeszcze jedno wyjście. Ma ktoś znajomych z Micry?
Ja nie mam. A co by nam zaoferowali?
[/quote]
Ktoś mi kiedyś tłumaczył ich system prowadzenia wojen w warunkach wirtualnych, ale już nie pamiętam na jakiej to było zasadzie.
[/quote]
Interesujące. I proszę już was o dołączanie jak ktoś chce.
(-)Fiodor Swirydiuk, Antyludzki rak, Wielki Książe Noklezji, najstarszy żyjący mieszkaniec Noklezji;
[Obrazek: rw3vMjB]
Odpowiedz
#22
Odnowię pomysł w sposób mniej excelowy, bo jak widać, tak to by wyglądało.

Po pierwsze, każdy reprezentowałby jakiś lud nordacki/valhallijski/sambafrykański i pokrótce go w pierwszej fazie opisał. Im bogaciej, tym lepiej, ale żeby to miało sens, bo startowalibyśmy jako plemię z minimalną ilością terenu na mapie. Po jego opisie, nastąpiłby pierwszy odcinek, napisany przez gamemastera (którym byłbym ja), w którym opisana byłaby sytuacja na świecie, szczegółowe opisy plemion/krajów, głosowania nad zdarzeniami które mają nastąpić, pokroju:

"Na Nordacie uformowała się dzika horda Kugarów, gdzie pokieruje ich Wielki Chan?"
1a Na Brodrię.
2a Na Valhallę.
3a Na Sambafrykę.

Pod każdym z odcinków władca plemienia/kraju pisałby zgodnie ze szczegółowym jego opisem w odcinku decyzje jakie podejmuje na następny odcinek. Oczywiście, pojawiałyby się zdarzenia losowe, etc. Wojny byłyby prowadzone w moim systemie, który mogę wyłożyć tutaj, a gwarantuję, że się sprawdza, gdyż organizowałem tego typu grę (wargame, dokładniej) na facebooku.

Aby być jak najbardziej obiektywnym, dobrze byłoby gdyby zgłosił się jeszcze jeden GM.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#23
Przykładowy odcinek mojego autorstwa (prócz niego, była mapa, oczywiście):

Cytat:Odcinek II

3500 r. p. n. e.

Scytia Magna et Terra Felix

Ostatnie pięćset lat minęło w cieniu wielkich podbojów i migracji. A przynajmniej ich prób. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj Imperium Sosnowca które w obliczu ogromnego najazdu hordy germańskiej i scytyjskiej podołało wyzwaniu i pod światłym przywództwem Sosnowida II pokonało dzicz barbarzyńską, spychając ją za Dunaj. Kraj, pomimo napadów grabieżczych konnych łupieżców rozwijał się, a Prawilniak I poprowadził wielka wyprawę, w której udało mu się zająć tereny od Łaby po Dunaj, tworząc tam grody i wsie. Jego następcy umocnili granicę z barbarzyńskimi ludami południa oraz północną, ze swoim głównym rywalem, tworząc sieć kaszteli nad rzekami. Jest to w praktyce ostoja cywilizacji, a nawet jej jedyny prawdziwy ośrodek w Europie. W ostatnich stuleciach skutecznie zreformowana w demokrację skupioną na wiecach ludności na opolach. Istnieje zaawansowana sieć dróg kamiennych przez puszczę, wprowadzono gospodarkę żarową i dwupolówkę, a główna stolica - gród Sosnowida, została wymurowana w cegle. Pojawiają się pierwsze wyroby żelazne. Ostatni, jak dotąd, władca - Lestko Władkowicz ogłosił się, po krótkiej wojnie domowej spowodowanej zamordowaniem popularnego wśród ludu wojewody Jacka w Noc Kupały, przed spotkaniem opola krajowego, pierwszym wojewodą kraju, imperatorem całego Sosnowca. Oprócz tego, warte uwagi jest Wolne Miasto Płock, efekt porozumienia pomiędzy Białołęką, a Sosnowcem, powstałe na gruzach ziem toruńskich. Pomimo położenia nad Wisłą, osiągnęli de facto monopol na Bałtyku, handlując aż z Hibernią. Poza tym, dzięki spływowi zboża i odpowiedniemu mytu stali się niezwykle bogaci, przewyższając w stopniu rozwoju Sosnowiec, Pragę Północ (co trudne nie jest) i dorównując samemu Zax’Xar.

Inną ofiarą najazdu była Białołęka, dzisiaj tytułująca się imperium. Państwo, które dzięki świetnie przeprowadzonej wojnie z Germanami doprowadziło do całkowitego złupienia osad najeźdźców. Udało się dzięki walecznym legionistom zająć tereny aż po Dniepr. Kraj został Zupełnie inaczej działo się w Świętym Mieście Toruniu, które zostało pobite przez Germanów, następnie przeniosło się na Rugię i tam też zostało pokonane przez Pomorze. Mimo ścieżki niepowodzeń, ród tadeuszowy zamieszkał nad Łabą. Trochę bardziej rozgarnięci potomkowie Toruniaków i Ślązaków zgrupowali się w plemionach od Renu po Łabę, nazywając te ziemie Sklawinią. Na wschód od ziem Sklawenów znajdziemy Niderlandy, które stały się centrum cywilizacji celtycko-galijskiej. W obronie przed Toruniakami ze wschodu uformowano marchię nad Renem, która całkiem nieźle radzi sobie w obronie przed łupieżcami ze Sklawinii. Na północy znajdziemy Hibernię, która pomimo pewnych problemów, zajęła całą Irlandię i rozbudowała tamże infrastrukturę, tworząc ścieżki pomiędzy głównymi oppidami.

Na południu od ziem reńskich Lechitów możemy znaleźć ruiny miast i kanalizacji niejakich Nawarejczyków. Zmuszeni byli opuścić swe ziemie i otrzymać niezły łomot od Galów, który przetrzebił ich ludność. Mimo tego po tułaczce osiedlili się oni ostatecznie na terenach zachodniej Francji i jako tako odbudowali swoją cywilizację, bardziej jako plemię, niźli pełna państwowość. Jednak najazdy lokalnych plemion galijskich, pomimo dużych umiejętności władców, jak i rzeszy niewolników, prawie całkowicie zmiotły z powierzchni ziemi państwo Navarei. Jednakże, wszystko powoli się odradza, a okoliczni władykowie wybudowali sieć fortów na granicy z Celtami. Nauczeni błędami poprzednich pokoleń gotowi są do zajęcia większej części Galii. Z kolei państwa Italii - Stormgard i Nekroni znacznie się rozwinęły. Pomimo miernych władyków, to jednak oddanie części władzy przez niepełnosprawnych umysłowo władców dowódcom wojskowym spowodowało znaczny rozwój terytorialny obu państw. Jednakowoż, z administracją nie jest dobrze, podobnie jak i handlem. Stosunki dyplomatyczne dosłownie zamarły, a protekcjonizm połączony z merkantylizmem doprowadził do krachu, na jakkolwiek barterowym, rynku. Mimo wszystko, kraje są stabilne i doprowadziły do powstania na granicach konfederacji plemion, spośród których można wyróżnić szybko dostosowywujących się Etrusków. Z kolei na Półwyspie Iberyjskim lokalne plemiona celtoiberyjskie połączyły się w federacje, która pod dobroczynnym wpływem Stormgardu, którego zostali limitanei. Podporządkowując się częściowo Stormgardowi, zyskali cenną technikę wytopu brązu, zaczęli budować pod ich wpływem nieznane wcześniej południowym Celtom oppida. Niedługo po podporządkowaniu sobie odpowiednio - Etrusków przez Nekronów i wyżej wymienionej Kastylii przez Stormgard nastąpiły wielkie niepokoje społeczne przeciw, w praktyce, rządom wojskowych i ignorowania władcy. Ich efektem było powstanie demokracji ludowej w Stormgardzie, jednakowoż - odmiennej od tej w Sosnowcu, za obywateli określono jedynie najznamienitsze rody. Póki co, działa ona całkiem nieźle i nie zdarzył się w 100 lat żaden idiota na stanowisku konsula. Niedługo później, u Nekronów doszło do podobnych rozruchów, zakończonych jednak silną pozycją władcy, którego ogłoszono bogiem.

Idąc na wschód, ku Bałkanom, możemy zauważyć mnóstwo plemion germańskich i germańsko-doryckich na południu. Jednakowoż, tylko de iure możemy je nazywać plemionami. Mianowicie, posiadają wodza, radę starszych i całą resztę typowych struktur plemiennych, ale nie mają oni jakiejkolwiek władzy. Po łomocie, jaki dostali od Sosnowian i Legionistów wrócili na powrót do małych społeczności rolniczych i nawet w obliczu większych zagrożeń ich zjednoczenie można uznać za kompletną formalność. Wyjątkiem jest tylko państwo dorycko-germańskie znajdujące się w Attyce, które jako tako przejęło cywilizacyjne wzorce Bliskiego Wschodu i marnie zbudowali miasto-państwo wraz z przyległościami. Gdyby nie ciągłe rajdy braci z północy w poszukiwaniu łupów, to kraj ten rozwinąłby się nieźle. Na stepach z kolei kompletną dominację osiągnęły dwa plemiona - Scytów i Ariów, odpowiednio od północy na południe. Hordy te powstały poprzez kumulację dawnej ludności germańskiej oraz wymieszaniu z autochtonami. Pomimo formalnego sojuszu między nimi, skrzy ciągle. Dlatego też rozważają decyzję o wyruszeniu na różne strony świata. Co do stron świata, na północy nadal miernie rozwijają się plemiona finlandzkie. Wychodząc z zacofania, Szwedzi na dobre przyjęli osiadły tryb życia i ich głównym źródłem utrzymania było łowienie ryb i sprzedawanie ich aż do Wolnego Miasta Płocka.

Przechodząc z Europy do Lewantu, Bramę Wschodu posiadają Hetyci. Są oni jednak słabi, po panowaniu władców pod względem umysłowym porównywalnych do meduz ich kraj jest w stanie kompletnego rozpadu. Na południu, na gruzach Jerycha, zniszczonego przez najazd Izraelitow, na bazie osad Byblos powstało państwo fenickie. Z kolei za Suezem, pod wpływem Ramzesa VIII Egipt został zjednoczony i póki co nie ma zamiarów ekspansji. Stolicą kraju zostały Teby i powstały pierwsze mosaby dla władców, co otwiera prostą drogę do zbudowania piramid. Na wschód, w Mezopotamii, dominację osiągnęły (od północy) Asyria, Babilon i najpotężniejszy - Zax’Xar. Dzięki mądrym decyzjom władców oraz chowie wsobnym, który do tak wspaniałych rządców doprowadził, państwo osiąga rozkwit. Opracowano pismo klinowe, które zostało szybko wykorzystane przez urzędników i po kilku reformach przeprowadzonych przez samych królów stało się możliwe do przyswojenia dla dużej części populacji. Pewnej systematyzacji uległ również system religijny, z naczelnym kapłanem-królem. Wybudowano też pierwszy ziggurat w stolicy, który szybko stał się główną świątynią kraju. Oprócz tego wszystkiego, udomowiono konie, przywiedzione przez wędrówki Ariów oraz opracowano system irygacyjny, który, mimo, że nie idealny, chroni częściowo przed powodzią cały kraj, który wcześniej, po corocznych roztopach w Armenii, był nawiedzany powodziami.

Wtenczas na Madagaskarze tamtejsze ludy rozpoczęły ekspansję ku morzu niestety ostatnie 500 lat nie było owocne dla tamtejszego ludu. Administracja praktycznie upadła i pociągnęła za sobą dyplomację. Jedynie armia pozostała na przyzwoitym poziomie i tylko to pozwoliło na podbicie całej wyspy. Systematyczne wybuchy buntów powodowały niestabilność państwa. Zaradził temu pewien wielki człowiek Yetu Hgraylaylaja, który opracował pierwsze statki dalekomorskie (stosunkowo) - katamarany, które to Malgasze z chęcią wykorzystali, wędrując ku północy. Ostatecznie wylądowali w pobliżu Mostu Adama na Cejlonie, pod wpływem Doliny Indusu tworząc protocywilizację, opracowując nawet technikę wytopu miedzi. Reszta Afryki rozwijała się swoim tempem - plemiona Bantu zorganizowały się w małe społeczności wioskowe, Zulusi stworzyli charakterystyczną dla siebie kulturę wojowników, a Żydzi Malijscy stworzyli pierwszą stabilną walutę i nawiązali jako-taki kontakt z Nubią, dzięki czemu pewne nowinki techniczne (z ogromnym opóźnieniem) ostatecznie do nich docierały.

Dalej w Azję, w Dolinie Indusu, powstały w Harappie i Mohendżo Daro łaźnie, podstawowa kanalizacji, oddzielnie od Europy koło, jak i ścieżki asfaltowe. Miasta zostały na nowo zbudowane, wzdłuż pewnych sieci urbanistycznych, ale ogromnym minusem tych miast-państw jest kompletny, niespotykane nigdzie na Ziemi pacyfizm. Nie ma tam kultury wojowników, ludzie wiodą sielski, wręcz utopijny żywot niczym w Ogrodzie Eden. Wszystko mogą zaburzyć Ariowie, którzy wręcz gotują się do ataku na bogate i niebronione skarby Drawidów. Na Półwyspie Indochińskim całkowitą dominację posiada Tajlandia, która skupiając się na wielkim projekcie budowy muru przed najeźdźcami, trochę opuszczone zostały inne dziedziny gospodarki. Mimo wszystko, dzięki handlarzom, którzy dotarli aż na Sri Lankę, udało się “ukraść” technikę uprawy tarasowej ryżu i herbaty. Kończąc temat muru, on nie został całkowicie ukończony, jedynie północną granicę udało się kompletnie zabezpieczyć, tym samym odcinając się od wszelkich wieści z północy. Jedynym, małym z resztą problemem, było plemię Fruktaoza na południu Malezji.

W północnej części kontynentu azjatyckiego dominację osiągnęły trzy główne ośrodki cywilizacyjne - Żółta Rzeka, której udało się stworzyć prowizoryczny system zapór i tam chroniący przed wylewami podczas monsunu. Udało im się zażegnać problemy administracyjne i państwo kwitnie pod rządami dynastii Rosang. Rajdy na terytorium państwa Alevasang też przynoszą wymierne korzyści w postaci branek i łupów. Ród Alevasa odpłaca jednakowoż tym samym. Ich kraj również się rozwinął, udomawiając konie i zajmując pokaźny teren Półwyspu Koreańskiego. Za cieśniną, w Nipponie, Japosłowianie Rodaczicu prowadzą spokojny żywot rolników w dolinach Edo. Opracowują swoje własne pismo, budują pierwsze porządne statki, hodują ryż. Japońska sielanka. Nic nie zapowiada jakiś ninja czy innych samurajów. No może poza Inuitami z Kamczatki, którzy starają się przedostać na Honsiu i pomimo pomniejszych sukcesów w postaci zajęcia Sachelina czy Hokkaido nadal im się to nie udaje.

Za cieśniną Beringa nic tylko lasy, puszcze i bory Kanady, a za nimi, nad rzeką św. Wawrzyńca państwo greków przeżywa renesans, opracowują koło, zaczynają wyprawy w głąb Wielkich Jezior, czy też tworzą zaawansowane struktury miejskie. Ich jedyny partner handlowy, Germania, została zniszczona przez choroby, napady Indian i ostatecznie zmieciona z powierzchni Ziemi. Na południu rozwijają się Olmekowie, którzy stworzyli kalendarz pozwalający przewidywać prawidłowy dzień siewu kukurydzy, dzięki czemu osiągają niespotykane wcześniej plony. W dzisiejszym Peru kultura Nazca stworzyła w tajemniczy sposób symbole zwierząt, widoczne jedynie z lotu ptaka oraz opracowała pismo sznurkowe. W Australii z kolei znajdziemy Aborygenów, którzy dzięki zbiegowi okoliczności, pustynnieniu centrum kontynentu oraz pomysłowości jednego z wodzów rozpoczęli późnoneolityczny, osiadły tryb życia.

Gracze:

Madagaskar 1/3/4 - Dopłynąłeś na Cejlon, jesteś wygrywem życiowym pod względem terenów jakie zająłeś, jednakowoż, masz pewien problem z napadami Drawidów z północy, a twoi afrykańscy wojownicy ustępują im pod względem techniki. Co robisz?

Zulusi 3/2/5- Dzięki dyplomacji udało ci się wcielić do plemienia kilka pomniejszych dystryktów, jednak z powodu braku koncentracji Zulusi nadal pozostają jednym z najbardziej zacofanych państw względem cywilizacji z Północy.

Tajowie 3/6/0- Z sukcesem udało ci się zdominować ogromną część półwyspu, jako jedyne opór stawia plemię Fruktaoza, położone na terenie dzisiejszego Singapuru, budowa muru południowego, który zaczęto jako pierwszy, się nie udała ze względu na zbyt małe możliwości budownicze i brak doświadczenia w ciosaniu kamienia, jednak to doświadczenie pomogło twym potomkom to rozbudować gród tworząc zasianą pułapkami fortecę i zbudować mur północny.

Mali 1/6/1 - twoi władcy dzięki znakomitym umiejętnościom handlowym nawiązali kontakt z Egiptem, a nawet Izraelem i plemionami Bantu, a handel z Nubią. Jednak twoje wojsko kuleje, można powiedzieć, że pomimo posiadania wiedzy na temat obróbki miedzi, nadal jesteś w neolicie jeśli mówimy o armii. Miasta położone na Nigerem też mają problemy z powodziami w porze deszczowej, z kolei północ twego kraju staje się sahelem. Musisz coś z tym zrobić.

Izrael 0/0/0 - Pomimo ameb zaistych zasiadłych na tronie braunowym, to Abraham z Ur zaxarowego uratował cię od zatracenia, wiodąc twój lud przeciwko Jerychu, ostatecznie rozwalając jego mury trąbami. Ale to był tylko jeden Abraham, cała reszta twoich władców była do kitu. Następni też się tacy zapowiadają. Możesz oddać władzę w ręcę ludu, dowódców wojskowych, lub zostawić Braunów na tronie.

Żółta Rzeka 6/6/6 - Zaiste, twoi nowi władcy z poziomu intelektualnego pand niosą się na poziom sebixa z Pragi, a będzie jeszcze lepiej! Problemy administracyjne zażegnane, jedynym problemem są najazdy Alevasów na twoje ziemie. W twoim kraju pojawił się pewien wynalazca. Wydaje się, że jest alfą i omegą w każdej dziedzinie. Twoją decyzją będzie wybranie dziedziny, w której dokona przełomu.

Kamczatka 6/4/1 - Dzięki porozumieniom z plemionami Ainu skonfederowałeś Sachelin i Hokkaido. Jednak atak z kamiennymi włóczniami na Japończyków może się skończyć tylko i wyłącznie masakracją twych wojsk. Musisz coś zrobić z tym, jeśli chcesz rozpocząć ekspansję na żyzne ziemie Rodaczicu.

Nekroni 6/6/3 - Twój kraj nieźle się rozwinął - zajął centralną Italię, podporządkował sobie Etrusków, militaria są na całkiem niezłym poziomie. Problemem mogą być Germanie zza Adriatyku, łapczywie patrzą na twe stosunkowe bogate ziemie. Twój dwór i lud domaga się zmiany nazwy państwa na bardziej odpowiadającą twej kulturze.

Alevasang 3/5/4 - Twoje stosunki z Żółtą Rzeką są porównywalne do tych między Legią, a Polonią. Oboje wysyłacie drużyny, ażeby grabiły terytoria przeciwnika i ciężko powiedzieć kto na tym zyskuje. Aby przerwać impas musisz coś wymyśleć.

Rodaczizu 6/4/4 - Twój lud wiedzie sielankowe życie, przerywane zatapianiem łódek mieszkańców Kamczatki od czasu do czasu. Nie wygląda jednak, żeby podstawą twej kultury stał się honor, kodeks wojownika, a raczej wytrwałość w hodowli ryżu. Twoje miasta się rozwijają gwałtownie.

Axanidzi 3/3/6 - rozwinąłeś kulturę wojowników, ale jednak udało ci się, głównie przez pustynnienie części obszaru, gdzie niegdyś mieszkałeś, zakrzesać w twym ludzie iskrę pomysłowości, zmuszając ich do osiadłego trybu życia.

Finowie i Szwedzi 1/2/3 - Większość reform religijno - dyplomatycznych udało się zrealizować, twoją największą bolączką jest brak funduszy i jakiejkolwiek możliwości rozwoju - jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydają się najazdy na inne plemiona lub w górę Wisły, ku bogatej Białołęce i Sosnowcu.

Finowie 5/2/5 - Twoja gospodarka - jak zwykle pośmiewisko, aby się rozwijać potrzebujesz zasobów i funduszy, a te najłatwiej zdobyć z rabunku. Handel rybami z Bałtyku nie daje wystarczających środków do życia, no cóż.

Hibernia 5/6/4 - Ostatecznym efektem działań twych władców zostało zjednoczenie Irlandii pod twoją wodzą. Rzeczywiście, udało się, a miasta zaczynają przybierać kształt oppidów. Handel z Holendrami daje niezłego kopa do rozwoju żeglugi, jak i bogactwa miast.

Białołęka 6/6/6 - Od Dniepru po Wisłę. Sen twych władców spełniony. Jednak przedzierać się przez puszczę jest trudno, a koło jeszcze się całkowicie nie upowszechniło. Twoja stolica się rozwija, ale nadal - problemem są bandyci w lasach, którzy czekają na podróżnych. W twym ludzie obudziła się nagle religijność, w każdej wiosce powstałe bałwan słowiański, Światowida, czy innego Peruna.

Arkadia 6/5/1 - Ekspansja jest całkiem udana, jednak pod wpływem twej cywilizacji na terytoriach wokół zorganizowały się plemiona indiańskie. Walka z nimi, pomimo przewagi technicznej, zdaje się być bardzo trudna, a wręcz niemożliwa.

Holandia: 4/1/3 - Pierwsza (i chyba też ostatnia) linia obrony przed naporem Słowian na tereny Galii i Iberii. W obliczu zagrożenia atakiem Rydzyków zorganizowano marchię na nadreńskich terenach, która skutecznie, póki co, broni cię przed najazdami Sklawenów. Jednak na twoją korzyść działa fakt posiadania rozwiniętych grodów-oppidów. Handel póki co stoi na niezłym poziomie, ale twoi władcy posiadają za grosz umiejętności porozumiewania się. Takie Trumpy dyplomatyczne.

Stormgrad 3/4/3 - Respublica Stormgardia, tak teraz wygląda twój kraj. I nie jest to takie złe, bo przynajmniej nie zdarzają się ameby. Masz rozciągnięte granice, ale na twoją korzyść działa fakt, że dzięki temu rozwinęła ci się znacząco flota, pływająca od Byblos do Skał Heraklesa. Twoimi wiernymi foederati stała się Kastylia, zdobyta za dyktatu wojskowych. Jesteś jednym z najbogatszych państw basenu Mare Mediterraneum, wykorzystaj to!

Tybet 5/6/6 - Boscy władcy, zaprawdę. Masz przyjazne stosunki z Ariami, dlatego cię nie zaatakują. Powoli twój lud żąda rozwoju terytorialnego na tereny żyznych ziem Indii, w czym naprawdę może pomóc prawdziwy sojusz wojskowy z twymi indoeuropejskimi braćmi oraz być może z Malgaszami.

Kastylia 0/0/0 - No powiedzmy sobie szczerze, mogło być gorzej, ale spotkał cię nie tak zły los foederati Stormgardu, dzięki czemu przyswoiłeś sobie obróbkę miedzi, zacząłeś budować oppida oraz rozwinąłeś uprawę winorośli. Najlepszym pomysłem jest póki co pozostać pod protektoratem Stormgardu, dzięki czemu wyrównasz nierównowagę techniczną.

Toruniacy 3/6/4 - Nie jest źle, zamieszkałeś na północy dzisiejszych Niemiec i rabujesz trochę Niderlandy. Nadal, jesteś ograniczony religią redemptorystyczną, która zakazuje ataków na słowiańskich braci w wierze. Co robisz?

Scenariusze:

1.Scytowie i Ariowie nie mogą siebie zdzierżyć. Oboje wyruszają w wielkie wędrówki, których nie da się uniknąć.

a.Scytowie ruszą na bogate tereny Polski, a Ariowie - Doliny Indusu.

b.Scytowie ruszą na zimną Skandynawię, a Ariowie - Chiny.

c.Scytowie ruszą na Kaukaz i dalej, w kierunku Bliskiego Wschodu, a Ariowie ruszą na Europę.

d.Losowa opcja (wymieszanie wyżej wymienionych).

2. Imperium Sosnowieckie ma chęć poszerzenia granic. Gdzie ruszą cesarskie wojska?

a.Białołęka! Centerum censeo Pragem delendam esse!

b.Bałkany! Germanów należy zniszczyć w zalążku, dopóki jeszcze nie zaczęli malować w Austrii.

c.Sclavinia! Niech bracia Słowianie znajdą sobie jakieś miejsce w Galii czy Iberii.

3. Postęp techniczny jest zadziwiająco szybki. Jednak utrata technologii, czy tradycji też się zdarza.

a.Sosnowiec utraci technologię obróbki żelaza.

b.Izrael wróci do politeizmu.

c.W dynastii zax’xarskiej zostanie zaprzestane kazirodztwo.

4. GM chce demokracji. (okrzyk tłumu *uuuuu*) Ile będzie trwać następny odcinek (staty władców będą mniej brane pod uwagę), żeby nie było nudno?

a.1500 lat.

b.2000 lat.

c.2500 lat.

PS Statystyki władców (3/4/1) są średnią poziomu zdolności administracyjnych, dyplomatycznych i militarnych władców, ale w tej grze strategicznej tego nie będzie.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#24
Mi pasuje! Normalnie jak z jakiejś gierki strategicznej!
(-)Fiodor Swirydiuk, Antyludzki rak, Wielki Książe Noklezji, najstarszy żyjący mieszkaniec Noklezji;
[Obrazek: rw3vMjB]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości