Ankieta: Na kogo zagłosujesz w najbliższych wyborach prezydenckich?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Aleksandra I Swarzewska-Dostojewska
30.77%
4 30.77%
Kim Myong Won
46.15%
6 46.15%
ktoś inny
0%
0 0%
głos pusty
15.38%
2 15.38%
nie wiem / trudno powiedzieć
7.69%
1 7.69%
Razem 13 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

WYDANIE NR 36
#1
GAZETA "wBialenii"
WYDANIE NR 36





MACIEJ KAMIŃSKI: "SZANUJĘ HASSELAND I BRODRIĘ"


Frederick Hufflepuff: Witam mojego i Państwa gościa - Ministra Spraw Zagranicznych Macieja Kamińskiego!

Maciej Kamiński: Dzień dobry.

FH: Panie Ministrze, jak ocenia Pan działalność Ministerstwa Spraw Zagranicznych w rządzie Prezydenta Wettina? Czy Bialenia za czasów Pańskiej kadencji zmieniła lub ma zamiar zmiany kierunku w polityce zewnętrznej? Kto jest największym sojusznikiem Republiki w v-świecie?

MK: Oceniam siebie jako dobrego ministra, wnioskując po braku zastrzeżeń do mojej pracy jak dotąd. Jako zadeklarowany betonista nie zmieniam i nie planuję zmieniać kierunku naszej polityki zagranicznej. Jeśli chodzi o sojuszników, to formalnie Bialenia ma tylko jednego, jest to NUPIA, jak mniemam jednak, chodziło o bardziej potoczne określenie. Państwem, z którym wiążemy największe nadzieje na współpracę, jest, myślę, że mogę to ujawnić, bo nikogo to specjalnie nie zdziwi, Trizondal.

FH: Muszę się nie zgodzić z pierwszą częścią Pańskiej wypowiedzi. Otóż były zastrzeżenia co do Pańskiej pracy - dotyczyły one raportu państw, które Bialenia uznaje, a który Pan sporządził. Wynikało z niego, że Republika nie uznaje Hasselandu i Brodrii, na co kraje te zareagowały dość ostro. Dlaczego w tym dokumencie znalazł się tak kontrowersyjny wpis?

MK: Ach, faktycznie. Dopiero co dostrzegłem, że w moim wywodzie pominąłem fragment myśli, w którym opisywałem konkretnego autora opinii, o której opowiadałem, to jest, samego konduktora. Muszę za to przeprosić tak redaktora, jak i czytelników. Odpowiadając na to pytanie, tłumaczyłem to już, lecz powtórzę jeszcze raz - zdaję sobie sprawę, że to bardzo kontrowersyjne, i doskonale rozumiem reakcję Neda i Mikołaja, lecz nie jestem w stanie zmienić listy. Zapisy Konstytucji krępują mi ręce i mogę jedynie wyjaśniać, dlaczego muszę robić to, co robię.

FH: A więc, dlaczego?

MK: W przeciwnym wypadku sporządzona na podstawie tego raportu lista państw uznawanych byłaby niezgodna z prawem. To zaś byłoby z mojej strony ryzykowanie konsekwencji karnych, za niedopełnienie ustawowych obowiązków. Ergo, ryzykowałbym stratą dla Bialenii kluczowego ministra, co mogłoby mieć w skrajnym wypadku takie konsekwencje, z jakimi spotkał się ostatnio Orjon Surma w Republice Palmowej. Tylko tyle, że w skali całego państwa. Na pewno zaś spowolniłoby to pracę rządu w zakresie polityki zagranicznej na czas poszukiwań następcy na stanowisku.

FH: Czy rozumie Pan jednak zastrzeżenia tych państw do raportu? W końcu, ich mieszkańcy mogli czuć się dotknięci.

MK: Jak już nadmieniłem, tak, rozumiem reakcję - na ich miejscu wysunąłbym podobne zastrzeżenia. Niemniej, w chwili obecnej spełnienie próśb Brodryjczyków i Hasselandczyków jest dla mnie niemożliwe, z przyczyn, które wymieniłem wyżej.

FH: Jest Pan członkiem Rządu i pewnie pochwaliłby Pan jego prace nawet wtedy, gdyby nie były zbyt postępujące i skuteczne, ale czy zdobyłby się Pan na obiektywną ocenę gabinetu Prezydenta Wettina? Który resort, Pańskim zdaniem, poza MSZ-em działa najlepiej spośród innych?

MK: Ministerstwo Kultury i Sportu.

FH: Fiodor Hristov, kandydat w wyborach parlamentarnych, z wrogoscia odnosi się ostatnio do mieszkańców Królestwa Hasselandu i samego państwa. Skąd biorą się tak napięte sytuacje i relacje między niektórymi Bialenczykami a państwami stowarzyszeniowymi, szczególnie Hasselandem?

MK: Myślę, że motywacji ku temu jest kilka. Najbardziej powszechną wydaje się być postrzeganie Hasselandu przez pryzmat kampanii w Cyberii i afery Morthensena. Druga to poglądy osób o stażu wieloletnim (nie liczę tu Andrzeja), nawykłych do egzystencji samodzielnej państwa. Trzecim czynnikiem wywołującym tarcia są różnice w kulturze politycznej, które widać najwyraźniej w dyskusjach na te tematy. No i jest jeszcze Andrzej, który... jest Andrzejem. Jego stałe, choć nie tak wyraźne dla opinii publicznej, poglądy sprawiają, iż każdy odnosi wrażenie, że zmienia zdanie częściej, niż Hewret nazwiska.

FH: A jaki Pan osobiście ma stosunek do Hasselandu i Brodrii?

MK: Nie mam nic przeciwko obecności tych państw tutaj. Lubię ich mieszkańców. Akceptuję ich odmienności. Szanuję tradycje.

FH: Czy uważa Pan, że Wegiliusz Postawny miał rację, mówiąc o istniejących przeszkodach, uniemożliwiających nowym mieszkańcom stałe osiedlenie się w Bialenii? Jestem ciekaw w szczególności Pańskiej opinii, bo jak powszechnie wiadomo, jest Pan przedstawicielem "betonowego" spojrzenia na otaczającą nas wirtualną rzeczywistość.

MK: Tak, istnieją tu takie przeszkody. Istniały od zawsze, no, wyłączając jedynie okres ZDN. Istnieją, tak jak w niemal każdym państwie wirtualnym. Tak długo, jak przez "stałe osiedlenie się" rozumiemy "uzyskanie obywatelstwa stałego/pełnego". W przeciwnym razie - nie, nie ma przeszkód. Tak długo, jak przestrzega się naszego prawa - znowu, jak w niemal każdym państwie.

FH: Ale może Bialenia wiedzie w tym prym, może u nas tych barier, wymogów i ograniczeń jest zbyt wiele i zbyt restrykcyjnie ich przestrzegamy, o czym mówił na łamach naszego pisma Postawny?

MK: Do niedawna można było zostać drugą osobą w państwie bez obywatelstwa. Sukcesja prezydencka wciąż obejmuje osoby bez obywatelstwa. Ten papier służy do udziału w wyborach i w pracy bezpośrednio rządu. Całą resztę czynności dostępnych mikronaucie można wykonywać zupełnie swobodnie. Nie nazwałbym tego szczególnie restrykcyjnym systemem.

FH: Jest Pan szefem Bialeńskiej Partii Demokratycznej. Ugrupowanie ma szansę zdobyć tylko jeden mandat w trwających wyborach parlamentarnych. Można uznać to za sukces?

MK: Można to uznać za sukces Wspólnoty Rozwoju (śmiech).

FH: Niewątpliwie, bo Wspólnota Rozwoju będzie miała samodzielną większość parlamentarną. Obawia się Pan tego, czy może cieszy się? Czy Wspólnota pod wodzą Fredericka Hufflepuffa stanowi silnie działającą, nadającą się do rządzenia partię?

MK: Nie widzę powodów do obaw, dopóki nie macie większości konstytucyjnej (śmiech). A nawet z nią, zmiany w zasadniczym kształcie państwa byłyby dużym wyzwaniem (śmiech). A zupełnie poważnie - czy WR stwarza powody, by się jej bać, że mnie o to pytasz?

FH: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w pracy ministerialnej!

MK: Przeraża mnie brak odpowiedzi, także zmieniam zdanie - tak, boję się (śmiech). Również dziękuję za rozmowę.


Wywiad przeprowadzono 27 lutego 2016 r.




FIODOR SWIRYDIUK VEL HRISTOV W KRÓTKIM WYWIADZIE DLA NASZEJ GAZETY: "IM WIĘKSZYM BRUDEM OBRZUCA SIĘ PRZECIWNIKA, TYM MNIEJ MA GŁOSÓW"


Frederick Hufflepuff: Dzień dobry! Moim gościem jest Fiodor Swirydiuk vel Hristov, parlamentarzysta z ramienia Ludowej Akcji Narodowej.

Fiodor Swirydiuk: Witam Czytelników gazety "wBialenii" i Pana Redaktora!

FH: W swojej kampanii wyborczej, jako kandydat do Parlamentu, ostro wypowiadał się Pan o Hasselandzie. Dlaczego pała Pan tak dużą nienawiścią do tego państwa? Bo chyba tego nie da się ukryć i temu nie da się zaprzeczyć, prawda?

FS: Warto zauważyć, że Hasseland obniżył aktywność innych regionów, co przeniosło się na aktywność Lahazydii, Brodrii, ZSEE i Jahołdajewszczyzny (2 ostatnie już nie istnieją). Dodatkowo warto zauważyć, że Hasseland przybył do nas, bo był na skraju upadku, a przez ówczesnego Króla Hasseland był skłócony z Sarmacją i większością państw. Jeszcze nie zapomnijmy o tym, że to przez Hasselandczyków zostałem wygnany na ponad 2 tygodnie i to oni przyczynili się do ustawy o partiach politycznych, która upartyjniła Bialenię.

FH: Ale czy to usprawiedliwia używanie przez Pana niewybrednych epitetów pod adresem przedstawicieli tego kraju? To jest rewanż?

FS: To bardziej cios przed dzwonkiem zwanym wyborami. Im większym brudem obrzuca się przeciwnika, tym ma mniej głosów.

FH: Jakie plany ma Pan w Parlamencie? Złoży Pan jakieś projekty ustaw?

FS: Moimi głównymi postulatami są: reforma ustawy o partiach politycznych, utworzenie nowelizacji konstytucji ws. zwiększenia kompetencji prezydenta i utworzenie Bialeńsko-Abachasko-Wandejskiego Sojuszu "Improwizuję", w skrócie BAWSIę.

FH: Na czym miałaby polegać reforma ustawy o partiach politycznych? Dlaczego chce Pan znowelizować Konstytucję i zwiększyć uprawnienia Głowy Państwa? Jak miałby działać wspomniany przez Pana sojusz?

FS: Pozwoliłaby startować ludziom, którzy nie mają partii bądź nie są na liście partyjnej. Prezydent powinien rządzić twardą ręką, bo inaczej byłby wybierany "dla jaj", a sojusz byłby militarno-polityczny.

FH: W jakim sensie militarno-polityczny? Co to w praktyce by oznaczało? Kto miałby taki sojusz powołać lub zainicjować?

FS: W sensie odpierania sarmatyzmu, który na nas spływa. W praktyce oznaczałoby tworzenie antysarmatyzmu, a taki sojusz powinna powołać Bialenia.

FH: Dlaczego grozi nam sarmatyzm, czym on się przejawia i czym powinien cechować się odwrotny nurt?

FS: Sarmatyzm cechuje się agresywną polityką zagraniczną i chorą biurokracją (Mój wniosek o obywatelstwo został przyjęty za 3 razem).

FH: Dziękuję za rozmowę.

FS: Również dziękuję!




JAN KANIEWSKI W SWOJEJ AUTOBIOGRAFII (TYLKO NA ŁAMACH "wBIALENII") - "WAŻNE, ABY ECHO POWSTANIA MARCOWEGO POBRZMIEWAŁO DO DZIŚ"


Cytat:Szanowny Panie Redaktorze!
Szanowni Państwo!

Zostałem zaproszony do napisania biografii swojej osoby, za które to zaproszenie pragnę podziękować już na wstępie. To miłe także ze względu, że już w niedługim czasie zbliża się rocznica i zapewne kolejne obchody Powstania Marcowego.

Moja biografia, a właściwie należy rzec autobiografia zawiera wydarzenia, które pamiętam i które ( chyba tutaj nie uciekniemy) dokonuje pewnej selekcji, ustalenia pewnej hierarchii ważności zdarzeń w v- życiu mojej osoby. 
Moja osoba dla mikroświata zaistniała w sierpniu 2011 roku na terytorium Księstwa Sarmacji. Od zawsze należy jednak podkreślić to polityka, uczestnictwo w niej, zmiana v - rzeczywistości była moim nie tyle celem, co środkiem do celu poprawienia bytu v - społeczności i jej ogólnego wzrostu. Po dosyć krótkim rozeznaniu się w Księstwie Sarmacji postanowiłem rozpocząć działalność w Partii Konserwatywnej, której liderem był David Janowski. Partia Konserwatywna skupiała w owym czasie także różne ugrupowania i osoby wśród których był Andrzej Swarzewski. Po wielu animozjach z kierownictwem PK, niegodzeniem się na jej obecną wtedy linię, marginalność na scenie politycznej KS, przez co nie mogła de facto wpływać na jej v - rzeczywistość, postanowiłem podjąć walkę o zmianę KS w bardziej radykalniejszy sposób. Powinniśmy sobie zdawać sprawę, że atmosfera była wtedy tak gęsta, a spowodowana brakiem, poczuciem braku wpływu na ta co nas otacza, że postanowiłem opublikować manifest w przekonaniu, że nic nie ma do stracenia w takiej beznadziejności. Taka jest historia Powstania Marcowego - zrywu, który może dzisiaj, ale też wtedy wydawał się zamachnięciem się z motyką na Słońce. Patrząc na dysproporcje sił i środków tak można to oceniać. Sarmaci do dzisiaj tak to określają i traktują, ale co gorsza do ich chóru dołączają niektórzy z naszych obywateli. Nie było też tak, że nie liczyliśmy na odzew społeczny, ale zamiast tego spotkaliśmy się z wielką obojętnością. Nikt dzisiaj tego nie widzi, ale to wydarzenie było początkiem intelektualnego wysiłku, gdyż do niego myśleliśmy nie czy Sarmacja, ale jaka ma być, a po nim została już droga zdeklarowana nie czy Sarmacja, bo ta na pewno nie, ale co po niej? I tak zaczyna się historia Dżmahiriji, różnych jej państwowości, Wolnogradu i dzisiejszej Republiki Bialeńskiej. Ważnym jest aby to echo Powstania Marcowego pobrzmiewało do dzisiaj, gdyż bez niego tracimy kierunek, stajemy się łodzią, którą steruje morze niepewności, a nie właśnie MY. Przez to, że ktoś przyszedł później, nie ma prawa czuć się gorszy, że nie brał udziału w Powstaniu, czy późniejszej walce. 
W mojej autobiografii nie brakuje też takich pomniejszych wątków, jak udział w Apaczowie, czy Islamskiej Federacji. W Republice Bialeńskiej, gdy ona powstawała, a właściwie odnawiała państwowość w 2013 roku, czułem wielkie wzmożenie wewnętrzne aby dla niej działać, dać z siebie jej to co najlepsze. Różnie bywało, nosiłem się nawet z myślami zamachu stanu, przychodziłem, odchodziłem ( to jeszcze nie raz), miałem plany może coś nowego, Bialenia zbacza z kursu, ale jakimś sposobem posiadam poczucie lojalności wobec tego co z innymi współtworzyłem. 
I tak dochodzimy do dzisiejszego czasu, naprawdę trudno to wszystko opisać może jeszcze nie raz będę miał zaszczyt udzielać wywiadów i odnosić się do tego, co na kartach historii mikroświata znajdują inni. Mam świadomość, że to jeszcze nie wszystko z mojej autobiografii, ale liczę na dalszą współpracę w celu opisania Naszej, Bialeńskiej, v - historii.

Autor: Jan Kaniewski




CZYTAJCIE GAZETĘ "wBIALENII" NA NOWEJ STRONIE INTERNETOWEJ!
http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/
Za pomoc w jej przygotowaniu, DZIĘKUJĘ PANU BAJTUSOWI!

ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA NASZEJ GAZETY POD WYDANIEM NA FORUM I DO UDZIAŁU W ANKIECIE!

CHCESZ ZOSTAĆ REDAKTOREM "wBialenii"? ZGŁOŚ SIĘ NA PW DO REDAKTORA NACZELNEGO FREDERICKA HUFFLEPUFFA!

W NASTĘPNYM WYDANIU JESZCZE BARDZIEJ CIEKAWE FELIETONY, WYWIADY I ARTYKUŁY!
Frederick Martin Hufflepuff
______________________________
polityk, dziennikarz, ojciec-założyciel Santanii i Burgii, Wicemarszałek Parlamentu RB, redaktor naczelny gazety "wBialenii", dyrektor Bialeńskiego Ośrodka Badania Opinii Publicznej, Delegat Główny Bialenii przy MUP, były Wiceprezydent Bialenii, były Lider i Wicelider partii Wspólnota Rozwoju, były Wiceminister i Minister Kultury i Sportu, były Marszałek Parlamentu XIX i XXIV Kadencji, były Wiceminister Edukacji Narodowej, były kandydat na stanowisko prezydenta Republiki Bialeńskiej
Więcej tutaj
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości