Pieniądz jako źródła barbarzyńska
#1
Wybitny sarmacko-hasselandzki polityk powiedział coś w stylu (nie mogę nigdzie znaleźć cytatu), że bez względu na to, czy będziemy żyć w świecie realnym, czy w wirtualnym, to będą osoby, które będą za wszelką cenę dążyły do zdobycia władzy (mimo, że rządzi się tylko wirutalną społecznością), a inne do zdobycia pieniądza (mimo, że jest on tylko wirtualny).
Freud powiedział natomiast: "Znosząc własność prywatną, zabiera się ludzkiej żądzy agresji tylko jedno z jej narzędzi – z pewnością potężne, lecz nie najsilniejsze."

Moje doświadczenia z życia w kraju o, wówczas, najmocniej rozwiniętej gospodarce, czyli z Księstwa Sarmacji dowodzą, że obserwacje Kościńskiego i Freuda są słusznie. Freud słusznie twierdzi, że pieniądz jest narzędziem ludzkiej żądzy i agresji, a Kościński ma rację co do tego, że pomimo symbolicznego charakteru wirtualnego pieniądza, w świecie wirtualnym negatywnych skutków tego zjawiska się nie ominie.

Wobec tego mam pytanie, czy Bialeńska Szkoła Ekonomii zgadza się z moimi obserwacjami?
N.N
Odpowiedz
#2
Bialeńska Szkoła Ekonomii nie uznaje pieniądza jako szkodliwego z zasady, która wywodzi się z jakiegoś oderwanego od zmiany realiów stanowiska. Po prostu pieniądz jako taki szkodzi naszym wartościom. To tworzy niezdrową sytuację, kiedy same jego posiadanie jest wartością, czyniąc z niego bożka do którego wszystko się sprowadza. To naprawdę może być niebezpieczne jeśli chodzi o stabilizację społeczną naszego państwa.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz
#3
Aczkolwiek czy częściowo nie jest tak, że pieniądz sam w sobie, ze swojej natury jest źródłem barbarzyństwa i żądzy agresji? Oczywiście w samej monecie, czy tak jak w przypadku świata wirtualnego- liczbie, nie ma niczego złego. Jak powiedział Manama Chyb "Pieniądze są niewinne. To my obarczamy je własnymi grzechami, demonizujemy i fetyszyzujemy."
Oczywiście w świecie realnym się tego nie obejdzie, natomiast w wirtualnym, w Republice Bialeńskiej- chcieć to móc.
N.N
Odpowiedz
#4
Cytat:Aczkolwiek czy częściowo nie jest tak, że pieniądz sam w sobie, ze swojej natury jest źródłem barbarzyństwa i żądzy agresji?
Sam pieniądz nie, raczej jego wartość (w znaczeniu "możliwości wymiany na co innego") wywołuje agresję.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz
#5
Cytat:
Cytat:Aczkolwiek czy częściowo nie jest tak, że pieniądz sam w sobie, ze swojej natury jest źródłem barbarzyństwa i żądzy agresji?
Sam pieniądz nie, raczej jego wartość (w znaczeniu "możliwości wymiany na co innego") wywołuje agresję.
Jednakże można zauważyć tzw. fetyszyzację pieniądza, która polega na osiąganiu satysfakcji z samego posiadania określonej ilości pieniędzy, np. więcej od sąsiada, albo w warunkach wirtualnych: więcej od przeciwnika. Nie bez powodu powstają rankingi typu "100 najbogatszych Polaków".
N.N
Odpowiedz
#6
No i właśnie tez o tym cały czas mówię. Pieniądz w liberalnie pojmowanej gospodarce staje się wartością do której wszystko należy sprowadzić. Dlatego rozumiem nawet niektóre mikronacje, które boja się podejmować w ogóle jakikolwiek temat gospodarczy. My nie unikamy tematu, ale jako Bialeńska Szkoła Ekonomii chcemy budować gospodarkę wartości, ale nie pieniądza. U nas istnieć będzie gospodarka jako coś potrzebnego do życia społecznego. Najważniejszą wartością będzie człowiek, nie sama kwestia posiadania ponad miarę. Nasz model, ten który proponujemy zawiera w sobie także pewne elementy spółdzielczości.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz
#7
Dodam, że w wielu mikronacjach tworzono nawet rankingi bogactwa, a więc widać o co szła tam rywalizacja, w co wkładana była energia. Pieniądz nie może być wartością samą w sobie, bo prowadzi to do złego ukierunkowania aktywności i dążeń społeczeństwa. Bialeńska Szkoła Ekonomii musi powiedzieć stanowcze "NIE" wszelkiej fetyszyzacji pieniądza. Cytując aforystę, "Pieniądz to profanacja życia ludzkiego". W świecie realnym nie ominie się tego, tam bez pieniądza nie ma rozwoju. Jednakże w świecie wirtualnym rozwój nie opiera się na majątku narodowym, a na kulturze narodowej. W świecie wirtualnym gospodarka jest ważna sama przez się, a nie tak jak w świecie realnym- przez to, że dzięki niej rozwija się kraj. Tutaj pieniądz musi służyć ludziom, bo bez ludzi nie będzie gospodarki. W świecie realnym bez gospodarki nie będzie ludzi. Taka "niewielka" różnica.
N.N
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości