Sekta dzbanosławian
#1
[Obrazek: 5577256cr_swqarep.jpg]

[justify]Po ogłoszeniu fatwy przez Zielony Kościół na ulice wyszły tysiące - żyjących dotychczas w ukryciu - dzbanosławian. Wszyscy akcentowali swoje poczucie przynależności do swojego wyznania. Choć nie obyło się bez gwałtownych rozruchów, gdy nieco zdziwieni mieszkańcy zaczęli wdawać się w dysputy natury matematycznej z dzbanosławianami. Akcentujący  tradycyjny model rodziny - trzy żony i dwóch mężów - dzbanosławianie zanegowali cały system matematyki euklidesowej, próbując przekonać "dysydentów", że dwa i dwa w istocie równa się dwadzieścia cztery lub szesnaście. Bo zgodnie z teorią matematykizmu stosowanego - będącego w istocie relatywizmem matematycznym - wynik działania matematycznego jest wartością względną, zależy od subiektywnego odbioru liczącego. Przeto symbol "dwójki" może przyjąć każdą wartość poza "dwa" (tzw. zakaz Krula Śmieszka). Co gwałtowniejsi, bez żadnej dystynkcji, poczęli atakować niewiernych, którzy, niczym prawdziwi faszyści, poczęli tłumaczyć, że takie rozumowanie jest błędne. Zginęło kilku niewolników oraz trzy kucyki. "Faszyści" musieli wycofać się z Placu im. Racjana I, który przez cały tydzień będzie okupowany przez radosnych "dzbanosławian". Na środku placu, na podescie, na którym zwykł przemawiać Princeps powstał quasi-ołtarzyk z podobizną Jana Dzbana oraz słynnymi cytatami założyciela sekty: "Zmiany - natychmiast!" oraz "Precz z faszyzacją immanentnego życia!".
[/justify]
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
Odpowiedz
#2
W ponad miesiąc po coming-oucie Dzbanosławian, faszyzujący pułkownik Michalski wyszedł na ulice Wolnogradu. Metro, jak zwykle, było rozkopane, a stan tej przewlekłej choroby komunikacyjnej miasta trwał od ponad półtora roku. Od czasu zaginięcia Lwa Wolnogradu. Po miesiącach siedzenia zamknięty w pracowni w swym majątku, miał nadzieję na spokojny wieczór w atmosferze Grodziska Wschodu. Oczywiście, trwały nadal nieprzerwane protesty Dzbanosławian, rozciągające się od Hipodromu imienia Kuca Akrypy, aż do Forum Maciejorum.
Gdybym tylko był w służbie czynnej. Gdybym tylko miał ten garnizon! - pomyślał, chcąc powystrzelać to tałatajstwo.
Już w czasie swego niebytu na arenie bialeńskiej polityki, przez zgoła pół roku, miał omamy wzrokowe związane z jakąś grupą dyskusyjną, zwaną "Zmiana". Myśląc, że to o nią chodzi, uspokoił się. Przecież mogą wejść na twarzoksięgi w całym kraju, by dostać natychmiast tą grupę. Gdyby tylko firma Abdullaha Aykma nadal działała, a w Bialenii był internet. Gdyby tylko.
- Usiądę - pomyślał, zniesmaczony swym nastrojem do kompletacji alter ego Jana Brodriaka.
Usiadł. I czekał na dalszy rozwój wypadków. 
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości