Kontakty z Wandystanem
#1
Może co poniektórych zaskoczę, ale myślę, że powinniśmy nawiązać bezpośrednie, choć może na razie nieoficjalne kontakty z Wandystanem. Przyznam, że moje osobiste relacje z Wandystanem nie zawsze układały się dobrze. Niespecjalnie podoba mi się ich język i nazywanie wszystkich dokoła "towarzyszami" oraz szafowanie czerwoną symboliką. Tym niemniej uważam, że są to ludzie o głębokim poszanowaniu wolności i praw człowieka, czego w mikronacjach nie zawsze doświadczamy.
Na początek sugeruję rozmowę z ambasadorem Wandystanu w Bialenii, potem ewentualnie wizytę w Wandystanie - być może zaproszenie przedstawicieli tej mikronacji do dyskusji w HKSW. A potem - zobaczymy.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz
#2
Do rozmowy jestem zawsze otwarty Smile Ale od "towarzyszowania" to się nie uwolnicie, towarzyszu Zaym ;-)
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#3
To ja mam prośbę, by tytułować mnie "obywatelu". "Towarzyszem" się zrewanżuję, towarzyszu Ambasadorze!
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz
#4
Mogę pisać redaktorze Zermatt ewentualnie Tongue I ambarasie, nie ambasadorze Tongue
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#5
Redaktor Zermatt jest pseudonimem (o czym wielokrotnie było mówione), czemu więc kogokolwiek nazywac pseudonimem? Czy do Głowackiego ktoś mówił "panie Prus"? Może i mówił, nie wiem  Tongue
Ambaras oczywiście może być, ostatecznie, jak jest nuncjusz, może być i ambaras  >Big Grin
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz
#6
Wiem, że to może być dla Towarzysza szok, ale używając pseudonimu można również się do kogoś noszącego ten pseudonim zwracać. Naprawdę! Nie wiem jak w przypadku Prusa (raczej też), ale dość rozpowszechnione to było w przypadku Stalina, Lenina, Agenta 007 i wielu innych! Niezwykłe, jak ten świat działa, pardwa?
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#7
To nie jest żaden szok; czasem pseudonim przerastał oryginalne nazwisko, fakt, Stalin & Lenin to doskonałe przykłady, 007 zdecydowanie gorszy. Świetnym przykładem jest Bodo (to efekt oglądania serialu...), kto tak naprawdę wie, jak on się rzeczywiście nazywał? Natomiast w przypadku Zermatta to nie sądzę, aby ten pseudonim jakoś się wybił na samodzielność; jeśli tak, to sukces podpisanych Zermattem tekstów  Wink  Co ciekawe, niektórzy mieli wiele pseudonimów. Zwłaszcza dziennikarskich. Bo ja wiem, może Zermatta zastąpi np. Eugeniusz Adlerhorn, żeby już pozostać przy Szwajcarii? Albo będą funkcjonować oba pseudonimy?  B)
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz
#8
Dobrze, towarzyszu Adlerhorn-Zermatt, niech wam będzie. Tym niemniej - jeżeli mamy rozmawiać o kontaktach hasselandzko-wandejskich to sugeruję przejść od słów do czynów.
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#9
Konkrety to są takie, że Hasseland nie prowadzi samodzielnej działalności międzynarodowej. Jednak proponuję by na razie Ambasada (Ambarasja? Ambaratura?) Wandystanu stworzyła Stałą Misję Tymczasową (coś w rodzaju "stałej rotacyjnej obecności"...) w KH, a my po uzyskaniu zgody MSZ RB stworzylibyśmy analogiczną misję w Wandystanie. Myślę, że trzeba się zastanowić co po tych formalnościach, mam różne pomysły i wkrótce o nich napiszę.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz
#10
Znaczy, nie chcę być niegrzeczny czy coś, ale generalnie skupiłbym się na tym co faktycznie ma znaczenie, a nie na tworzeniu Stałej Misji Tymczasowej (coś jak gnomi Tajny Jawny Trybunał ds. Osądzenia Zbrodni Scholandzkich?) czy innego rodzaju placówki, która będzie sposobem na powiedzenie, że będąc w Bialenii odwiedzam też Hasseland. Co, jak widać, i tak ma miejsce.

Dlatego przeszedłbym na miejscu Towarzysza bezpośrednio do pisania o tych pomysłach.
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#11
Przypomina mi się Lem: "od tajnych balonów zwiadowczych było aż ciemno" ("Cyberiada", nomen omen, żeby tak nawiązać do Cyberii). Wbrew pozorom, tworzenie instytucji ma znaczenie, bo one są symboliczne - Misja Wandystanu w Hasselandzie ma symboliczne znaczenie  Smile
Ale dobrze. Na początek proponuję dyskusje w ramach naszej HKSW i ew. uczelni w Wandystanie, a jak takowej nie ma, to np. Nowej Biblioteki Narodowej. Na poważne tematy mikro- i makronacyjne. Tak, żeby zaciekawić nie tylko kilka osób, ale różnych ludzi z różnych mikronacji.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości