[WN-KF] Przyjazd do Vienbien
#1
[Obrazek: b886318c483256d3c164eb34fe1751d5.jpg]
Prywatny samolot wylądował na lotnisku tymczasowym w Vienbien.


[justify]Na lotnisku w Vienbien wylądował niewielki samolot. Pojazd nie należał do wojska, ani rządu, ani nawet linii lotniczych - był to obiekt całkiem prywatny. Po dopełnieniu wszelkich formalności i po podjechaniu schodków umożliwiających zejście przednie drzwi samolotu otworzyły się i zaczęli wychodzić z niej ludzie. Było yo kilka elegancko ubranych osób, Hasselandczyków i Razuryjczyków. Następnie u drzwi pojawiła się odświętnie ubrana kobieta i mężczyzna w średnim wieku. Para skierowała się do specjalnie ustawionego przy pojeździe latającym samochodu, który czekał na ich wyjście już od dobrych paru minut w małym hangarze znajdującym się tuż obok lotniska.[/justify]


[Obrazek: Mercedes-SL-wide-body-kit-black-series-Misha-1.png]
Luczeng oczekujący na parę, która wysiadła z samolotu.


[justify]Po chwili kierowca odpalił silnik auta i ruszył w kierunku drogi do miasta. Po niecałych 20 minutach tabliczka z nazwą Veinbien oraz początek zabudowań poinformowały podróżników o tym, że już trafili do miasta. Z początku z okien widać było tylko różnorakie wille, większość z nich znajdowała się w budowie. [/justify]
- Gdzie jesteśmy? - zapytała kobieta.
- Na ulicy Bizancji, w dzielnicy Królowej Magdaleny I, Irmino. - odparł siedzący obok mężczyzna.
- Ale dlaczego tyle osób buduje tu swoje domy? - dopytywała się Irmina?
- Przenoszą się z przeludnionych wysp Razuri. Wstępne szacunki mówią, że przeniosło się tu już ponad 400 tysięcy osób. A miasto nie zostało jeszcze ukończone. Ostatecznie metropolia ma przyjąć ponad milion mieszkańców. To będzie prawdziwa wędrówka ludów.
- Hmmm... ciekawe. - odparła baronessa.


[Obrazek: 4534979_wie%C5%BCa-%C5%BBuraw-budowa-mia...udynku.jpg]
W Vienbien wciąż trwa wielka budowa.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#2
Irmina przyglądała się zabudowaniom, które mijał wiązący ich samochód. Vienbien było całkiem inne od miasta w którym mieszkała Irmina. Irmina popatrzyła na mężczyznę siedzącego u swego boku.  Mężczyzna ten był jakby się wydawać mogło całkowicie wyluzowany, wypoczety. Jakby czekał na tą podróż już od dawna. Irmina była lekko zdenerwowana. Popatrzyła na niego i zapytała sie go

- Eddardzie. W którą stronę zmierzamy?
Odpowiedz
#3
- Kierujemy się do mojego nowego... Ehm. Zresztą zobaczysz - to niespodzianka!

[justify]Samochód mijał kolejne wille i niewielkie uliczki, to co szczególnie zwracało uwagę przybyszy to niezwykle duża ilość drzew i roślinności. Praktycznie każde możliwe miejsce zostało tak urządzone. Co więcej w mieście nie było wiele samochodów. Uwagę zwrócił poruszający się środkiem tramwaj, ale też stacje metra - chyba póki co w budowie.[/justify]

- Nieźle się tu budują, jak myślisz? - zapytał Ned.
- Całkiem, całkiem - skwitowała Irmina - mów lepiej co to za niespodzianka.
- Wszystko w swoim czasie. Wszystko w swoim czasie... - odparł.

[justify]W końcu samochód dotarł do większej ulicy w kształcie okrągłego pierścienia otaczającego całe centrum miasta. Skręcili w lewo. Ulica powoli zaczęła opadać, a w końcu całkowicie znalazła się kilka metrów poniżej gruntu. Ponad nią umieszczono dźwiękoszczelne szkło tak, aby hałas aut nie przeszkadzał mieszkańcom. Tunel oświetlony był dodatkowo przez jasne, energooszczędne lampy.


[Obrazek: 415684.jpg]
Ulica okrężna Inżyniera Lou Ming Que - Vienbien.


Po kilkunastu minutach skręcili w lewo. Znów byli na powierzchni. Tym razem otoczenie wyglądało jednak zupełnie inaczej. No prawie zupełnie - nadal był to jeden wielki plac budowy i nadal pełno tu było zieleni. [/justify]

- Ciekawe jak tak szybko posadzili tu drzewa - na głos zastanawiał się Ned.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#4
-Wiesz może użyli jakiś magicznych swych mocy, żeby drzewa szybko rosły? - odparła z uśmiechem Irmina i dalej patrzyła na mijany świat. Po kilku minutach jechania monotonnym tempem, Irmina zapytała Eddarda
- Powiesz wreszcie w końcu co to za niespodzianka?
Odpowiedz
#5
W tej samej chwili samochód wjechał w małą uliczkę i zatrzymał się.
- No właśnie - dotarliśmy.
Para wysiadła z samochodu przy trwającej budowie wysokiego budynku - właśnie taka budowa dominuje w okolicy.
- Ned, czy to nadal Vienbien? - spytała kobieta.
- Jak najbardziej, tyle że inna dzielnica. A dokładnie dzielnica biznesowo-portowa Alfredowo. A ten piękny budynek, który za nami widzisz to nic innego jak nowo powstający... Hotel Royal-Shimon w Vienbien! To jest właśnie niespodzianka - tutaj zakładam już swój trzeci hotel z sieci Royal-Shimon.  Big Grin

Dopiero wtedy Irmina dostrzegła na szyldzie budynku charakterystyczne logo dla hoteli Eddarda Noqterna.

[attachment id=1 msg=52261]
Royal-Shimon - logo sieci hoteli.

[justify]Będzie to największy i mam nadzieję najokazalszy z Hoteli sieci Royal. Na jego budowę wydałem... hmmm... grube miliony dukatów, ale mam nadzieję, że inwestycja się opłaci. Vienbien ma być centrum biznesowo-handlowym w całej okolicy, liczba odwiedzających będzie więc spora. Co sądzisz o tym wszystkim Irmino?[/justify]
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#6
Irmina była zaskoczona tym co zobaczyła. Nie mogła wydusić z siebie słowa. Patrzyła w niebo jak szybko powstaje trzeci hotel. W końcu owa sieć była znana na cały mikroświat. Po kilku minutach, Irmina wreszcie opamiętała sie i powiedziała

- Wiesz co Eddard, myślę, ze to będzie strzał w dziesiatkę. Rozwijasz się i to widać. Będziesz doskonałym zarządcą tego miasta. Zazdroszczę Ci - po tych słowach Irmina spuściła głowę.
Odpowiedz
#7
- A właśnie - zapomniałem Ci powiedzieć - jako że planuje zamieszkać tutaj w Vienbien ktoś musi opiekować się Hotelem w Shimontsen. Chciałbym, abyś została Managerem hotelu w Shimontsen - czy byłabyś gotowa przyjąć moją propozycję?
- Hmmm...
- Dobrze, zastanów się, tymczasem chodźmy zobaczyć jak idą pracę. - skwitował Ned - O! To jest projekt hotelu. Zobacz.


[Obrazek: the-puli-hotel-and-spa-facade.jpg]
Projekt Hotelu Royal-Shimon Luczeng.


A tak ma wyglądać środek. Hotel ma być zarówno niezwykle luksusowy, praktyczny i niezwykły ale także ma nawiązywać do tradycji razuryjskich - stąd wystrój pokoji oraz stylu miasta - będzie jak najbardziej ekologiczny


[Obrazek: the-puli-hotel-and-spa.jpg]
Przykładowy korytarz hotelowy - Hotel Royal-Shimon w Luczeng.


[Obrazek: the-puli-hotel-and-spa-library-k-02-x2.jpg]
Przykładowy salon w pokoju - Hotel Royal-Shimon w Luczeng.


[Obrazek: 8954754.jpg]
Przykładowa jadalnia w restauracji - Hotel Royal-Shimon w Luczeng.


Jak go ocenisz?
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#8
Irmina była zaskoczona propozycją Eddarda. Nie pierwszy raz zdarzyło jej się, że ktoś poprosił ją o opiekę, a dodatkowo miała zostać menadżerem hotelu. Po pierwszym szoku odpowiedziała Eddardowi:

- Przyjmuje twoja propozycję. To będzie dla mnie zaszczyt móc dbać o ten piękny hotel w Shimontsen. Co do tego projektu od zewnątrz mnie nie urzekł. Taki sobie budynek, natomiast urzekło mnie bardziej wnętrze. Jest stylowe i nawiązujące do tradycji razuryjskich. Będzie przyciągał wiele osób które chcą odpocząć a najbardziej ludzi biznesu.
Odpowiedz
#9
Po krótkim, około dwu godzinnym postoju, Luczeng znowu ruszył w kierunku centrum. Mijając budowane lub już będące na ukończeniu biurowce i wieżowce mknął w kierunku pierścienia. Jednakże przed dotarciem do tunelu skręcił i wjechał na niewielką platformę.
- Wysiadamy, proszę państwa - poinformował kierowca. Trójka ludzi opuściła samochód, kierowca wstukał coś na niewielkim terminalu, wtedy platforma nagle ruszyła, klapy otworzyły się a samochód zniknął w wysokim budynku.

-Matko! Czy to coś ukradło nam auto?! Ned, trzeba coś zrobić. - krzyknęła przerażona Irmina.
- Spokojnie, to tylko nowoczesny parking. Zresztą sama zobacz, tu jest instrukcja. Oboje podeszli do kilku tablic informujących o tym nietypowym parkingu.


[Obrazek: parkircanggih11.jpg]
Po dokonaniu zapłaty lub wczytaniu karty miejskiej platforma wraz z samochodem rusza w wybrane przez system wolne miejsce. Przy odbiorze wystarczy wczytać bilet lub kartę, aby otrzymać auto z powrotem.


Ponieważ metro jeszcze nie działało para skierowała się do tramwaju. Ten (co nie budziło już niczyjego zdziwienia był całkowicie ekologiczny i nowoczesny). Srebrno czarny pojazd, dzięki zdalnemu systemowi komunikacji publicznej omijał wszelkie zagęszczenia ruchu, ekspresowo dojeżdżał więc do swoich kolejnych stacji. Tramwajami można poszurać się wszystkim głównymi szlakami komunikacyjnymi. A dalej praktycznie w każdy zakątek miasta doprowadzi nas autobus.


[Obrazek: Tramways_Strasbourg_06.JPG]
Tramwaj w Vienbien.

- Irmino, proponuję najpierw obejrzeć centrum, a potem jeden z Parków. Mamy kilka godzin do odjazdu. Co ty na to?
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#10
- Właściwie, dlaczego nie? - odparła kobieta.
Po chwili na przystanek tramwaj, a grupka ludzi oczekujących na przystanku razem z nimi wsiadła do środka.
- Gdzie jest kasownik? - dopytała się Irmina - albo biletomat? Eddard czy my w ogóle mamy bilet?
- Irmino, to ty nie wiesz? - odpowiedział zdziwiony mężczyzna -  Komunikacja publiczna w Vienbien jest całkowicie bezpłatna. Władze uznały, że utrzymywanie biletomatów, kasowników, kontrolerów i koszt produkcji biletów to bezsens. Może miasto nie będzie zyskiwało na tym ani grosza, ale za to więcej osób przesiądzie się w te "czyste" środki komunikacji, a to jest przecież najważniejsze.

Tramwaj minął przystanek - Lou Ming Que po czym przejechał mostem torowym nad tunelem okrężnym. Pasażerowie mogli podziwiać wtedy całą okazałość tego niezwykłego szklanego tunelu. Po przejechaniu tego cuda, tramwaj znalazł się na jednej z głównych arterii prowadzących do centrum. Co ciekawe po arterii poruszały się wyłącznie tramwaje, obok nich rowery, a dalej piesi. Do centrum pojazdy samochodowe nie miały dostępu.


[Obrazek: eurotram-1010-strassburger-strassenbahn-auf-587486.jpg]
Ulica tramwajowo-rowerowa w centrum Vienbien.


W końcu podróżnicy usłyszeli głos lektora: "Przystanek: Plac Piotra Pawła I".
- To nasza stacja - powiadomił kobietę Ned. - Wysiadamy.
Po wyjściu na przystanek zobaczyli stojącego parę metrów dalej Razuryjczyka, który powiedział coś do nich niewyraźnie.
- Słucham? - zapytała Irmina.
- Ekhmm.. Pan Noqtern i Pani de Vellior? - zapytał.
- Tak to my, a Pan?
- Jori shiko ka. Mam być państwa przewodnikiem.
- Aha, to z Panem rozmawiałem przez telefon - powiedział Ned podając mężczyźnie rękę.
- Przewodnikiem? - dopytywała się Irmina.
- Zgadza się - mam państwa oprowadzić po centrum Vienbien. - Zapraszam za mną. - odparł kierując się na schodki prowadzące na chodnik powyżej przystanku.

Po przejściu wyżej mogli wreszcie dostrzec panoramę miasta. - Tutaj po prawej stronie mamy Park Olimpijski. To jeden z ośmiu wielkich parków miejskich, które zajmują, prawie jedną trzecią powierzchni całej metropolii. Każdy z ogród pełni jakąś funkcję lub jest poświęcony pewnemu tematowi. Ten tutaj - centralno-zachodni jest centrum sportu w całej okolicy. To właśnie obok niego znajduje się Stadion Olimpijski w Vienbien, ale nie tylko. Powstaje tutaj wielka infrastruktura sportowa - baseny, tory biegowe i lekkoatletyczne, boiska do siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej, nożnej. Poza tym znajdziemy tu liczne trasy rowerowe, piesze oraz liczne strefy odpoczynku.


[Obrazek: running-san-francisco.jpg]
Biegający w Parku Olimpijskim w Vienbien.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#11
- No dobrze, ale co jest tam, na przeciwko. - przerwała dłuższą chwilę Irmina wskazując na rozległy plac przed nimi. Widok rzeczywiście był nietypowy, bo na wielkim kole ustawionych były setki, jeśli nie powiedzieć tysiące różnego rodzaju straganów, barków, sklepików. Wyglądało to na wielki i chaotyczny targ.


[Obrazek: %E0%B8%95%E0%B8%A5%E0%B8%B2%E0%B8%94%E0%...B8%871.jpg]
Wejście na Plac Piotra Pawła de Zayma.


- To jest proszę Pani - zaczął Jori shiko ka - Plac Piotra Pawła I. Ma tu powstać główny obiekt Vienbien - symbol naszego miasta.
- Co to będzie? - wtrąciła się kobieta - A! Już wiem, wieża Que? A może kolejny park?
-Nie trafiła Pani. Tak właściwie to może Pani trafiła, ale tego nie wiem. Bo jeszcze nikt nie wie co tu powstanie. Trwały wielkie konsultacje a mieszkańcy nie mogli dojść do porozumienia.
- I wtedy postanowili zbudować tu targ - dopytywał się Eddard.
- Właściwie to nie. Wszystko wyszło jakoś spontanicznie. Ponieważ brakowało sklepów, które były w budowie i większość z nich jeszcze nie powstała kupcy i sprzedawcy zaczęli przychodzić właśnie na ten wielki plac. Powstay tu stragany, za straganami. Później wytworzyło się zapotrzebowanie na barki dla przebywających tu sprzedawców i klientów. Miasto musiało zbudować też toalety, kosze na śmieci, przywiozło też liczne namioty i tak jakoś to powstało. Mieszkańcy mówią na to Bazar Piotrowy.
- Ciekawe. Może to właśnie taki wielki targ powinien tu powstać... - głośno zastanowił się Ned.


[Obrazek: 0053f2.jpg]
Bazar Piotrowy na tle Parku Olimpijskiego. Vienbien.


[Obrazek: 20110821_BELANJA_DI_PASAR_TRADISIONAL_.jpg]
Bazar Piotrowy - największy obiekt handlowo-usługowy w Vienbien.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#12
- Naprawdę ciekawe - powtórzył Ned.
- Rzeczywiście. Czy chcieliby państwo jeszcze coś zobaczyć? - zapytał przewodnik.
- Nie, nie. Już wystarczy. Dziękujemy. Do widzenia. - odparł Ned.
- Także dziękuję - dodała Irmina. - powodzenia!

[justify]Po zakończonej przechadzce postanowili zatrzymać się na chwilę w jednym z targowych barków, aby zjeść obiad. Lokal składał się z niewielkiej przyczepy, w której dwóch kucharzy szykowało dania, kilku stolików i krzeseł otoczonych przez stragany oraz paru ustawionych doniczkowych roślin. W środku panowała przyjemna cisza, zagłuszana jedynie przez mlaskanie dziadków, którzy jedli sobie coś, przy okazji grających w nietypową grę kośćmi. [/justify]


[Obrazek: mahjong.jpg]
Dziadkowie grający w typowo razuryjską grę.


Irmina usiadła przy jednym ze stolików, a Ned w tym czasie skierował się do przyczepy, aby złożyć zamówienie.
- Dzień dobry, co państwo dziś polecają? - spytał.
- Ni mu po wa. Zen razu? - odpowiedział gruby kucharz po razuryjsku.
- O-czy, do dzie. Pole co dzi? - odparł Eddard płynnie.
- Py zu z kur i warz.
- Si-wie, pro da dwy.

[justify]Po krótkiej konwersacji mężczyzna usiadł przy stoliku z Irminą. Siedząc w barze para mogła znakomicie obserwować otaczający ich targ. Na około nich, za straganami przechodziła masa ludzi wszelkiej maści. Dominowali razuryjczycy, było jednak też sporo hasselandczyków i innych białych ludzi. Eddard dostrzegł znajomych mu bialeńczyków i brodryjczyków. Irmina natomiast spostrzegła, że są tu również Sarmaci. Charakterystyczni Samundyjczycy także raz na jakiś czas przemijali alejkami w tą i z powrotem. Eddard był również pewien, że widział wiele osób z Al-Rajn, ale Irmina przekonywała go, że to wciąz była jedna i ta sama osoba, kręcąca się po targu w tą i z powrotem.

W końcu po kilku dobrych minutach oczekiwania kucharz zawołał: Dwa zu! Eddard podszedł do przyczepki-baru, po czym wrócił niosąc dwie parujące miski z zupą razuryjską. [/justify]
-Musisz ją spróbować - powiedział podekscytowany Ned do Irminy - jest znakomita.
- Skoro tak mówisz... - odparła, podnosząc pałeczki do ust i próbując lokalnego specjału.


[Obrazek: 140820115735-noodle-tease-horizontal-large-gallery.jpg]
W razuryjskim barku na targu.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#13
Irmina zaczęła jeść zupę bez gadania. Delektowała się nią. Po kilku chwilach powiedziała:

- Nedzie wyśmienita. A z czego jest ona zrobiona?
Odpowiedz
#14
Ned również sięgnął do miski. Była perfekcyjna. Lekko ostra, trochę słodkawa, mięsna. Mhmmm...

- Powiedział mi, że z kurczaka i warzyw. Ale na pewno jest tu dużo więcej. Ta zupa jest całe Vienbien - jest mieszanką tego co najlepsze.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#15
Irmina patrzyła jak Ned pałaszuje zupę. Taki przystojny, męski, odpowiedzialny. Czuła sie z nim bezpiecznie. Tylko zastanawiała się dlaczego akurat ją na tą wycieczkę wybrał po Vienbien.

Irmina rozglądnęła się po miejscu w którym aktualnie przebywali. Było pięknie. Każdy mieszkaniec Hasselandu powinien ów targ odwiedzić jak i tą restaurację. Spojrzała na Neda i powiedziała do niego

- Nauczysz mnie mówić po razuryjsku?
Odpowiedz
#16
- Jeżeli znajdziemy czas to oczywiście. Myślę, że umiem Razuryjski całkiem dobrze. Zresztą - nie jest to bardzo skomplikowany język.
Ymmm. Naprawdę pyszna ta zupa.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#17
[justify]Po udanym obiedzie i niekrótkiej obserwacji targu i przebywającej na nim ludności para skierowała się z powrotem do tramwaju aby wrócić do zaparkowanego samochodu. Tam też czekał umówiony na nich kierowca

- Spóźnili się państwo... Czekam tu już dobre dwie godziny  - powiedział nieco zdenerwowany mężczyzna.
- Achhh, przepraszamy - odparł Ned - wie Pan, jak szybko mija czas w dobrym towarzystwie - to mówiąc spojrzał na Irminę i uśmiechnął się - to co. Prosimy wersję numer dwa?
- Jaką wersję numer dwa? - zapytała zdziwiona kobieta. [/justify]

[justify]Tymczasem kierowca podszedł do panelu i zeskanował kartę, po czym coś wstukał na klawiaturze. Zdało się słyszeć dźwięk otwierania wrót i po chwili na platformie pojawił się czarny Luczeng. Coś się jednak nie zgadzało. Samochód wyglądał zupełnie inaczej niż poprzedni. Był znacząco, znacząco dłuższy, szerszy, wyższy.[/justify]


[Obrazek: maxresdefault.jpg]
Terenowy Luczeng klasy G Eddarda Noqterna.


[justify]- Eddard, chyba pomylili samochody - to nie jest twoje autko. - powiedziała zszokowana maszyna.
- No cóż Irmino. To jest mój nowy Luczeng terenowy. W końcu ruszamy w dziką drogę, uznałem że nam się przyda. Ach i pojadą z nami Mike i Johnson - dodał Eddard pokazując stojących nieopodał chłopaków- pomogą nam w rozkładaniu obozowiska i noszeniu bagaży. Zapraszam do środka - powiedział otwierając tylne drzwi. Kobieta nadal będąc w szoku weszła do środka. Za nią tak samo postąpił Eddard. Miejsca przed nimi zajęli pomocnicy, a przednie siedzenie pozostało dla kierowcy.
- Miłej podróży - rzucił jeszcze sterujący pojazdem.[/justify]

Tak więc wyruszyli na północ wyspy Vienbien.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości