Ankieta: Czy uważasz, że Bialenia jest wirtualnym mocarstwem?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak
45.45%
10 45.45%
Nie
36.36%
8 36.36%
Nie wiem / Trudno powiedzieć
18.18%
4 18.18%
Razem 22 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

WYDANIE NR 77
#1
GAZETA "wBialenii"
WYDANIE NR 77





"FILOZOFIA DĘBIARZA": WIRTUALNE REALIA


Cytat:Wirtualne realia

Mikronacja w założeniu miała być rodzajem społeczności internetowej, zajmującym się symulacją państwa w warunkach internetowych. Wydawałoby się, że w internecie, w którym powinniśmy mieć większy zakres wolności słowa, każde z państw również powinno być bardziej wolnościowe niż państwa rzeczywiste. W takim v-państwie swoboda działania powinna być nieograniczona, obarczona jedynie odpowiedzialnością za każde słowo. Niestety, wielbicie zamordyzmu w rzeczywistości najwyraźniej próbują budować zamordyzm w warunkach wirtualnych. Ich działanie objawia się na wiele sposobów, które chciałbym przedstawić w dzisiejszym felietonie. Stańmy w prawdzie z wirtualnymi realiami.

I. Im bardziej skomplikowany system prawny, tym lepiej.

Tym grzechem obdarzone są dzisiaj wszystkie wirtualne państwa. Niektóre są w tej naturze skromniejsze, niektóre bardziej pruderyjne, ale każda grzeszy w podobny sposób. Sytuacja w każdym kraju z osobna przypomina trochę życie człowieka - im ten jest starszy, tym bardziej grzeszy. Niektóre państwa co jakiś czas spowiadają się z pojedynczych występków, ale za jakiś czas w miejsce jednego pojawiają się kolejne, o cięższym charakterze. Zwróćmy uwagę na kilka z nich - niektóre w swoim założeniu są tak absurdalne, że aż głowa mała. Choćby w kwestiach bezpieczeństwa wewnętrznego. Niektóre z nich były kiedyś w stanie tworzyć prawo dt. służb specjalnych. Piękna inicjatywa, tylko że kompletnie nierealna. W jaki sposób werbować agentów? Jaki mieliby mieć zakres działania? Co w przypadku dekonspiracji? Co w warunkach wirtualnych można byłoby zrobić ze zdobytymi informacji? Czy w ogóle można mieć do czynienia w mikroświecie z tajnymi informacjami?

Są jednak państwa, które do dziś brną w absurdy. Choćby w sprawie Policji. Absurd ten został rozbudowany do takiego stopnia, iż każdy szary taki funkcjonariusz podlega korpusowi, a także może być awansowany na wyższy stopień (np. policjant na oficera, inspektor na inspektora naczelnego, dyrektor na dyrektora generalnego). Oczywiście żaden taki esesman nie może nie mieć dostępu do Panelu Moderatora czy PA danego forum. Co, gdy Prezes będzie działał niezgodnie z prawem? Co, gdy szeregowy policjant zawsze usuwać pojedyncze posty z powodu "wyższego dobra" bez żadnych podstaw prawnych? Dlaczego w ogóle mikronacja potrzebuje Policji? Bo władza nie ma zaufania do obywateli? Bo dzięki temu jest lepsza zabawa? Bo tak? Żadna odpowiedź nie będzie w żadnym stopniu satysfakcjonująca. Będąc dyrektorem w wirtualnej Policji można jedynie podnieść swoje ego oraz ewentualnie wyżywać się na mniej doświadczonych w życiu mikronacji obywateli czy mieszkańców.

Dzięki właśnie takim przykładom powstają problemy, o których podczas powstawania pierwszych mikronacji nikt nawet nie myślał. Takie patologie dotykają również spraw kulturowych, gospodarczych czy politycznych (vide dawne koncesjonowanie prasy czy partii politycznych w wielu państwach).

II. Powielanie realnych błędów w sztuce dyplomacji.

Symulacja realnych państw w warunkach wirtualnych dotyka również spraw związanych z polityką zagraniczną. Mamy do czynienia, jak to kiedyś starszy człowiek ujął, z podziałem mikronacji na "państwa poważne" i "państwa pozostałe", gdzie "państwa poważne" są znaczącymi graczami w grze o wirtualną dominację, a "państwa pozostałe" są pozbawione ich pomocy, dzięki czemu zdychają bezpowrotnie. I o ile z tego pierwszego zazwyczaj państw łatwiej zostać tym drugim, tak z państwa pozostałego ciężko wybudować państwo poważne. Takie porównanie znalazło swoje potwierdzenie w rzeczywistości, gdy pewnego dnia trzy "państwa pozostałe" postawiły się w stan upadłości. Elita mikroświata postanowiła zignorować ten problem, zostawiając go samego sobie. Postanowili się po raz kolejny zebrać w kolejnym kongresie, na którym znów porozmawiano o sprawach ważnych, poważnych i takich tam.

Dzięki czemu uwidocznił się kolejny aspekt wirtualnych realiów - wiara w to, że działanie w różnych organizacjach międzynarodowych czy kontynentalnych kongresach przynosi realny skutek. Wszyscy wiemy, że jest dokładnie odwrotnie. Zamiast proponować samym sobie kreatywne rozwiązania z wyczuwalną chęcią do podstaw (czyli do pełnej wolności słowa oraz pozostawienia obywatelom wolnej woli w kwestii spraw kulturowych/gospodarczych) lepiej porozmawiać w kilka dni o kilku pikselach na nic nieznaczącej mapie mikroświata.

III. Pozory, lenistwo, zero kreatywności.

Wiara w realne politykowanie za pomocą sojuszy/kongresów/OPMów to jeszcze nic. Często jest tak, że życie w państwie opiera się jedynie na dyskusjach związanych z takimi tematami. Gdzie nie ma miejsca na możliwość wykazania się swoją kreatywnością, swoim intelektem czy swoją asertywnością. Jest jedynie miejsce na powiększanie swojego ega. Najgorsze jest to, że coraz większa ilość mieszkańców v-świata chce iść w politykę, zamiast w narrację i budowanie klimatu wokół jednej, wybranej mikronacji. Zamiast tego występuje wysyp państwa istniejących tylko dla aparatu władzy, bez jakiegokolwiek wnętrza.

Myślę, że właśnie to będzie czynnikiem, który ostatecznie przyłoży się do ostatecznego upadku mikroświata. Po latach coraz większego nakręcania się w walce o władzę zostanie już tylko kilka najsilniejszych państw z iluzoryczną warstwą regionalną, gdzie zostanie miejsce na kilku opisów najważniejszych miast w danym kraju. Walka o dominację w v-świecie nabierze tempa, mimo rosnącej tendencji wśród mieszkańców o chęci powrotu do starszego stylu budowania mikronacji. Jednak na to będzie za późno. W wyniku stale podejmowanych, błędnych działań w pewnym momencie nie będzie już w mikroświecie ludzi kreatywnych i szczerze ambitnych, tylko sami cynicy bez perspektyw w życiu realnym, którzy będą chcieli "walczyć" o jak najlepszy status w życiu wirtualnym.

Odpowiedzmy sobie na to, czy aby na pewno chcemy takich wirtualnych realiów? Czy aby na pewno część z wirtualnych zamordystów nie za bardzo się rozpędziła? Czy jeszcze jest realna szansa na zwrot?

RDH




KRAJ: ORDYNACJA PRZYJĘTA


Parlament XXII Kadencji zakończył w poniedziałek, 1 sierpnia 2016 r., prace nad projektem nowej Ordynacji Wyborczej, zgłoszonym przez Marszałka Ronona Dexa (Bialeńska Partia Demokratyczna). Za dokumentem, w którym znalazły się zapisy zmieniające wprowadzony niedawno system komitetowy na system indywidualnych kandydatów oraz wprowadzające urząd Komisarza Wyborczego, powoływanego przez Marszałka Parlamentu i regulujące najważniejsze kwestie związane z objęciem i wygaśnięciem mandatu wyborczego (termin 4 dni na złożenie przysięgi), zagłosowali wszyscy posłowie. Dwóch z nich nie poparło poprawki trzeciej autorstwa Piotra Pawła I (dotyczącej ilości wymaganych podpisów obywateli pod kandydaturą), jeden z deputowanych (Maciej Kamiński) zagłosował także przeciwko wprowadzeniu urzędu Komisarza Wyborczego. Ordynacja została podpisana we wtorek, 2 sierpnia 2016 r., przez pełniącego obowiązki Prezydenta Republiki Bialeńskiej Iwana Pietrowa-Dostojewskiego i trafiła do Biuletynu Ustaw.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




KRAJ: NIE MA JUŻ OBOWIĄZKU MIESZKANIOWEGO


Parlament XXII Kadencji przyjął projekt ustawy o likwidacji ustawy o obowiązku mieszkaniowym z 6 września 2015 r., z poprawką z 20 września 2015 r. Likwidacji ustawy domagał się lider Ligii Nowej Bialenii oraz kanclerz Abachazji Piotr Novitius. Opinie posłów były jednak zróżnicowane - Piotr Paweł I i Frederick Hufflepuff (obaj ze Wspólnoty Rozwoju) wstrzymali się od głosu, "za" opowiedzieli się Ronon Dex, Maciej Kamiński, Tomasz Bagrat-Dostojewski (Bialeńska Partia Demokratyczna) i Eddard Noqtern (Wspólnota Rozwoju), a "przeciw" zagłosował Iwan Pietrow-Dostojewski (Obywatelskie Przymierze Bialenii). Dokument nie został na razie podpisany przez p.o. Prezydenta Republiki.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




TYLKO WE "wBIALENII": SEVERINO CASTIGLIONI-FARADOBUS O TYM, KTO ROZDAJE KARTY W BIALENII


Cytat:Wielkie oburzenie wywołało u mnie zachowanie władców Królestwa Hasselandu i Carstwa Brodryjskiego na wyrok w sprawie W/5/2016. Jest to zachowanie bezprawne i karygodne, sprzeciwiające się treści układu stowarzyszeniowego. Wyroki Sądu Ludowego stanowią źródło prawa Republiki, a ich kwestionowanie jest występowanie przeciw niemu. W uzasadnieniu Sąd Ludowy jasno przytoczył sens rozstrzygnięcia - Otóż rzeczony artykuł 5 [Układu stowarzyszeniowego] explicite wskazuje, że normy prawa bialeńskiego obowiązują na terytorium państw stowarzyszonych w zakresie wskazanym w Układzie, który to w art. 3 lit c nakłada na RB obowiązek gwarantowania zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa i stabilności państw stowarzyszonych. A czymże innym jest to gwarantowanie, tj. zapewnianie, bezpieczeństwa i stabilności, jeśli nie stosowaniem przepisów karnych (KCK) i porządkowych (KP) w odniesieniu także do tych państw?. Słowa te wypowiedział ekspert w dziedzinie prawa - Karol Medycejski, a Sąd przyznał mu rację. Nie można niczego w tym zakresie kwestionować, bo lex clara est.

Wiceprezydent Iwan Pietrow - Dostojewski stwierdził, że Sąd działał pod wpływem obcych mocarstw i zagrażając niezależności sądownictwa obiecał, że będzie występował do Prezydenta o zdymisjonowanie sędziego (na co nie pozwalają na szczęście przepisy). Otóż najlepiej zdaniem przywódców państw stowarzyszonych byłoby orzec tak, jak oni tego chcą. Wtedy nie byłoby wpływu obcych mocarstw na sądownictwo.

Również samo odbanowanie Fiodora Swirydiuka (nie wiadomo na czyje zarządzenie - tego mogę się tylko domyślać) było rażącym wystąpieniem przeciwko bialeńskiemu prawu. Wiemy, kto o to zabiegał - strona brodryjska.

Do tej pory nie wierzyłem i śmiałem się z tych opowieści o hasselandyzacji Bialenii. Jednak powolutku zmieniam pogląd na ten temat. Państwa stowarzyszone (a dokładniej ich politycy) chcą rozdawać karty w Republice. Można zaryzykować stwierdzenie, że prócz hasselandyzacji możemy mówić także o brodyzacji. Czy tak powinno być? Raczej nie. Te państwa nie mogą zapomnieć, że to dzięki istnieniu układu i opiece Bialenii istnieją. Bo szczerze wątpię (choć to tylko moja opinia), by poza układem stowarzyszeniowym przetrwały choć kilka miesięcy. Skończyłyby jak Niderlandy albo umierający Skarland. Czy chociażby jak moja ukochana, ale nadal dogorywająca Rotria.

Dlatego szanujmy prawo i nie działajmy pochopnie. Miejmy przed oczami dobro wspólne jakim jest zgodny, stabilny i postępujący rozwój zarówno Republiki, jak i państw stowarzyszonych. Nie jestem wrogiem tego układu, ani przeciwnikiem żadnego z polityków obu stron. Mimo wszystko uważam, że najlepszym krokiem byłaby federalizacja - wtedy przynajmniej polityka prowadzona byłaby w sposób otwarty i czysty.

Severino Castiglioni-Faradobus, Sędzia Ludowy




FRAGMENTY OBSZERNEJ ODPOWIEDZI ROBERTA JANUSZA VON THORNA NA FELIETON KONSTANTEGO JERZEGO MICHALSKIEGO "DWU I PÓŁOSIOWY ŚWIAT" Z WYDANIA NR 76 GAZETY "wBIALENII"


Cytat:(...) Pierwsza myśl jaka mi się nasuwa w związku z tą rewelacją to to, że Michalski definiuje brak stosunków międzynarodowych jako stan konfliktu (bo wojna, nawet zimna, jest konfliktem politycznym, konfliktem idei, ale jednak konfliktem), a co za tym idzie należałoby uznać, iż każdy kraj, który z innym krajem stosunków nie utrzymuje jest z nim de facto skonfliktowany. Kuriozalne założenie. (...)

Cytat:(...) Nie wdając się jednak w rozważania na temat przyczyn słabości Nordaty, przejdę do credo felietonu Michalskiego — „główną wadą deklarowanych przez nas wzniosłych idei w polityce zagranicznej jest kwestia sarmacka”.
O i proszę. Kwestia sarmacka i Sarmacja, jakkolwiek to nie brzmi, urosła do rangi największego problemu bialeńskiej doktryny, a przynajmniej stało się tak w oczach autora. (...)

Cytat:(...) I właśnie, Michalski na bazie konfliktu sarmacko-bialeńskiego, który według niego wciąż istnieje, dokonał podziału świata na dwie osie. A nawet na dwie i pół. Owo pół to według autora „trzecia opcja”, czyli kraje, które w konflikcie między Księstwem Sarmacji a Republiką Bialeńską pozostają neutralne (czy to na skutek starań bialeńskich czy też „sarmackich ofensywach dyplomatycznych”). W tej liczbie więc, w tej połówce osi są takie kraje i bloki jak: Królestwo Dreamlandu z Koroną Ebruzów, Orientyka i kraje na niej położone, Skarland, RON, itd. I to jest drugi szalenie kuriozalny wniosek Michalskiego. (...)

Cytat:(...) Czy więc ma racje Konstanty Jerzy Michalski mówiący o istnieniu w wirtualnym świecie ładu dwu i półosiowego? Z całą pewnością nie. Głównym błędem jaki popełnia jest założenie, że stawiane przez niego, jako główne osie, kraje są do tych ról odpowiednimi. I o ile o Księstwie Sarmacji można faktycznie powiedzieć, że aspiruje do roli wirtualnego mocarstwa (...), tak już w przypadku Republiki Bialeńskiej pojawiają się poważne wątpliwości. Republika dysponuje bowiem niestabilnym systemem politycznym (niech przykładem będą występy Aleksandry DostojewskiejSwarzewskiej; wewnętrzne niesnaski na linii sojuszników stowarzyszonych, czyli Bialenii i Hasselandu), nie jest stabilne terytorialnie (Hasseland powiększył ostatnio swój stan posiadania wywołując przy tym konflikt z krajami Orientyki) przez co, oczywiście, cierpi bialeński prestiż. (...)

Cytat:(...) Obecny stan stosunków między oboma krajami (między Bialenią a Sarmacją - przyp. FH) należy więc określić ostrożną przychylnością bez instytucjonalnej otoczki. (...)

CAŁOŚĆ ROZPRAWY PROF. NET. ROBERTA JANUSZA VON THORNA "SYSTEM DWUIPÓŁOSIOWY CZY INNY? ROZWAŻANIA NA TEMAT TYPOLOGII SYSTEMÓW BEZPIECZEŃSTWA I PRÓBA ZDEFINIOWANIA MODELU FUNKCJONUJĄCEGO W ŚWIECIE MIKRONACJI" - KLIKNIJ!

Autorem tekstu, opublikowanego w "Obserwatorze Sarmackim", jest Robert Janusz von Thorn. Dziękujemy za możliwość przedrukowania fragmentów artykułu!




JUŻ WKRÓTCE NA ŁAMACH GAZETY "wBIALENII" ODPOWIEDŹ KONSTANTEGO JERZEGO MICHALSKIEGO NA ROZPRAWĘ ROBERTA JANUSZA VON THORNA, WYWIAD Z P.O. PREZYDENTA BIALENII IWANEM PIETROWEM-DOSTOJEWSKIM ORAZ WIELE INNYCH CIEKAWYCH TEKSTÓW!




CZYTAJCIE GAZETĘ "wBIALENII" NA STRONIE INTERNETOWEJ!
http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/
ZA POMOC W JEJ PRZYGOTOWANIU DZIĘKUJĘ PANU BAJTUSIOWI!

ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA NASZEJ GAZETY POD WYDANIEM NA FORUM I DO UDZIAŁU W ANKIECIE!

CZYTAJ O NAS NA MICROPEDII - http://micropedia.wikia.com/wiki/Gazeta_%22wBialenii%22

W NASTĘPNYM WYDANIU JESZCZE BARDZIEJ CIEKAWE FELIETONY, WYWIADY I ARTYKUŁY!
Frederick Martin Hufflepuff
______________________________
polityk, dziennikarz, ojciec-założyciel Santanii i Burgii, Wicemarszałek Parlamentu RB, redaktor naczelny gazety "wBialenii", dyrektor Bialeńskiego Ośrodka Badania Opinii Publicznej, Delegat Główny Bialenii przy MUP, były Wiceprezydent Bialenii, były Lider i Wicelider partii Wspólnota Rozwoju, były Wiceminister i Minister Kultury i Sportu, były Marszałek Parlamentu XIX i XXIV Kadencji, były Wiceminister Edukacji Narodowej, były kandydat na stanowisko prezydenta Republiki Bialeńskiej
Więcej tutaj
Odpowiedz
#2
Dobry numer, polecam. Smile Tekst o Policji niezły, warto dodać, że rekrutacja jest zamknięta, stopni pełno, a tylko dwóch policjantów. Na szczęście nie istnieje już Kodeks Wykroczeń, który dawał omnipotentną władzę Policji.
Linus

Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego


Sylwetka
 
[Obrazek: 2FwJU.png]
Odpowiedz
#3
Możliwe że kraje stowarzyszone, czyli Hasseland i Brodia, upadłyby po rozłączeniu się, ale ilu obywateli liczyła by Bialenia w tedy? Jaka aktywność by ją czekała? Po statystykach widać że obywatele tych właśnie państw są jednymi z najaktywniejszych na forum Bialenii.
/-/ Książę Thomas von Lisendorff
Kniaź Lisendorff
Wiceadmirał MW SZ RB,
[Obrazek: 75_25_01_16_8_38_15.png]

 właściciel 87 folwarków 
Selekcjoner reprezentacji Republiki Bialeńskiej 
Odpowiedz
#4
Dlatego piszę o federalizacji. Aby Bialenia była państwem fedracyjnym, składającym się z trzech krajów związkowych.
Linus

Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego


Sylwetka
 
[Obrazek: 2FwJU.png]
Odpowiedz
#5
Nareszcie gazeta "wBialenii" serwuje nie tylko propagandę hasselandzką, ale i nawet wartościowe artykuły. Podobał mi się zwłaszcza artykuł "Filozofia Dębiarza - Wirtualne Realia", dobrze opisujący sytuację w mikronacjach.
[Obrazek: XKCp683.png]
Odpowiedz
#6
Tekst o Policji moim zdaniem kiepskawy... Samo pytanie na zasadzie "Czy potrzebna jest Policja" i w sumie z sugestią, że niby nie - jest delikatnie mówiąc śmiszne. Żadne forum nie może sobie pozwolić na brak moderatora i to mającego też kompetencje "porządkowe" w stosunku do użytkowników. Tyle, że v-państwie nazywa się to często "Policją"... w sumie po to by utrzymać się w pewnej narracji, która naśladuje mechanizmy państwa.

Oczywiście może nie być moderatora czy mikronacyjnej "Policji"... tylko, że i tak ktoś będzie musiał porządku forumowego pilnować. Jaka różnica jak go nazwiemy? Ktoś musi walczyć ze spamem, wulgaryzmami i dyscyplinować dysputy... Bez tego funkcjonować się nie da. Można oczywiście scedować to na "Sąd" - ale wtedy i tak wychodzi na to samo, a tak jest potrzebna możliwość reakcji natychmiastowej. I wracamy do punktu wyjścia... Jakiś moderator być musi.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#7
(03.08.2016, 14:04:24)Ronon Dex link napisał(a):Tekst o Policji moim zdaniem kiepskawy... Samo pytanie na zasadzie "Czy potrzebna jest Policja" i w sumie z sugestią, że niby nie - jest delikatnie mówiąc śmiszne. Żadne forum nie może sobie pozwolić na brak moderatora i to mającego też kompetencje "porządkowe" w stosunku do użytkowników. Tyle, że v-państwie nazywa się to często "Policją"... w sumie po to by utrzymać się w pewnej narracji, która naśladuje mechanizmy państwa.

Oczywiście może nie być moderatora czy mikronacyjnej "Policji"... tylko, że i tak ktoś będzie musiał porządku forumowego pilnować. Jaka różnica jak go nazwiemy? Ktoś musi walczyć ze spamem, wulgaryzmami i dyscyplinować dysputy... Bez tego funkcjonować się nie da. Można oczywiście scedować to na "Sąd" - ale wtedy i tak wychodzi na to samo, a tak jest potrzebna możliwość reakcji natychmiastowej. I wracamy do punktu wyjścia... Jakiś moderator być musi.

Oczywiście, jakiś Moderator zawsze się przyda. Tylko czy potrzeba do tego takiego nazewnictwa i takiego bubla prawnego? Przecież tezy sugerowane w ustawie o Policji nie mają jak się przełożyć w praktyce, bo wtedy albo każdy musiałby mieć zapewniony dostęp do jakichś choćby minimalnych uprawnień moderatorskich, albo musiałaby występować jakaś alternatywna struktura forum.

Trizondal w tej dziedzinie jest jak dla mnie bezkonkurencyjny. Zero nakazów prawnych, wszyscy doskonale wiemy, na co sobie pozwalamy, a na co nie. Nie potrzeba do tego żadnego prawa - bo dzięki temu naprawdę można dojść do wniosku, że władza nie ma zaufania do obywateli, skoro musi wytworzyć wokół siebie stabilny bufor bezpieczeństwa.

Zresztą, czy naprawdę problemy z wulgaryzmami czy rozjeżdżającymi się dyskusjami tutaj na forum zdarzają się tak często, że potrzeba do tego aż Policji?
RDH
Odpowiedz
#8
Cytat:III. Pozory, lenistwo, zero kreatywności.

Powyższa część wydania urzekła mnie do tego stopnia, że dodam ją do mojego archiwum. Bardzo ciekawe spojrzenie. Gratulacje dla autora! ,Wink
-Pijesz? -Nie. -Palisz? -Tylko heretyków.

[Obrazek: 200_03_08_16_5_52_51.png]
Odpowiedz
#9
Jakbyśmy tego nie nazwali to moderacja jest potrzebna... A próbkę problemy? Owszem bywają...

Jeśli natomiast chodzi o te minimalnie uprawnienia moderatorskie to wielu je ma - w działach przez siebie prowadzonych. Oczywiście można by uznać, że to wystarczy... Niech sobie każdy będzie szeryfem w swoim lennie, żandarmem w dziale armii i właścicielem ze wszelkimi uprawnieniami w swojej firmie (dyrektor w państwowej). Na tej samej zasadzie Marszałek w Parlamencie, Rektor w uczelni itd., itp. Co pozostanie? W sumie niewiele - za resztę niech odpowiada Prezydent czy jakiś minister? Co się zmienia? Tylko tyle, że jest wielu modów, a nie w sumie jeden, ale globalny

Jak to nazwiesz i jak podzielisz to w sumie bez znaczenia. U nas to nazwano "Policją"... I co w tym złego? Wszak wiele rzeczy nazywamy "odrealowo"
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#10
Policja musi być, ale jej funkcje ściśle ograniczone, a nie samowola. Jak była za obowiązaniem KW. Prawo musi istnieć i być przestrzegane.
Linus

Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego


Sylwetka
 
[Obrazek: 2FwJU.png]
Odpowiedz
#11
(03.08.2016, 14:30:35)Ronon Dex link napisał(a):Jakbyśmy tego nie nazwali to moderacja jest potrzebna... A próbkę problemy? Owszem bywają...

Jeśli natomiast chodzi o te minimalnie uprawnienia moderatorskie to wielu je ma - w działach przez siebie prowadzonych. Oczywiście można by uznać, że to wystarczy... Niech sobie każdy będzie szeryfem w swoim lennie, żandarmem w dziale armii i właścicielem ze wszelkimi uprawnieniami w swojej firmie (dyrektor w państwowej). Na tej samej zasadzie Marszałek w Parlamencie, Rektor w uczelni itd., itp. Co pozostanie? W sumie niewiele - za resztę niech odpowiada Prezydent czy jakiś minister? Co się zmienia? Tylko tyle, że jest wielu modów, a nie w sumie jeden, ale globalny

Jak to nazwiesz i jak podzielisz to w sumie bez znaczenia. U nas to nazwano "Policją"... I co w tym złego? Wszak wiele rzeczy nazywamy "odrealowo"

Wiele rzeczy nazywamy "odrealowo", ale część z nich da się pod względem zakresu działań jakoś logicznie porównać. A o w przypadku Policji, która ogranicza się tylko do przejęcia kompetencji moderatorskich (a do tego dochodzi również większe pole manewru pod względem kontroli obywateli)?

To tylko może przynieść więcej problemów, których nigdy jeszcze nie było. Zamiast zająć się czymś naprawdę pomysłowym można zacząć marnować czas na procesy w sprawie przeklinania, nieodpowiedniego zachowania (jak to zdefiniować w mikroświecie? kolejne żrące czas pytanie). Policja mogłaby się nadać tylko pod względem narracyjnym - w skali krajowej jest błędem.
RDH
Odpowiedz
#12
No tak... można nie marnować czasu na "procesy" tylko jak na każdym innym forum po prostu "działać moderatorsko" - usuń i "w łeb"... Tylko wtedy znowu krzyk. Odnoszę jednak wrażenie, że ta "sądowa narracja" to też jest pewien stały element mikronacji.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#13
(03.08.2016, 16:10:25)Ronon Dex link napisał(a):No tak... można nie marnować czasu na "procesy" tylko jak na każdym innym forum po prostu "działać moderatorsko" - usuń i "w łeb"... Tylko wtedy znowu krzyk. Odnoszę jednak wrażenie, że ta "sądowa narracja" to też jest pewien stały element mikronacji.

Jeśli ktoś jest odpowiedzialny, to raczej jest świadomy tego, że jak coś przeskrobie to może wylecieć. Po co marnować czas na jakieś szarpaniny sądowe. Wystarczy krótka, słowna reprymenda.

Pewnie w wielu mikronacjach tak jest, jednak znam i znałem wiele takich, gdzie sądy mają praktycznie marginalną wartość, a w przeciągu wielu lat funkcjonowania sądownictwa odbyło się może 5-6 rozpraw.
RDH
Odpowiedz
#14
(03.08.2016, 17:40:16)Robert Dąbski-Hans link napisał(a):[quote author=Ronon Dex link=topic=6027.msg53832#msg53832 date=1470233425]
No tak... można nie marnować czasu na "procesy" tylko jak na każdym innym forum po prostu "działać moderatorsko" - usuń i "w łeb"... Tylko wtedy znowu krzyk. Odnoszę jednak wrażenie, że ta "sądowa narracja" to też jest pewien stały element mikronacji.

Jeśli ktoś jest odpowiedzialny, to raczej jest świadomy tego, że jak coś przeskrobie to może wylecieć. Po co marnować czas na jakieś szarpaniny sądowe. Wystarczy krótka, słowna reprymenda.

Pewnie w wielu mikronacjach tak jest, jednak znam i znałem wiele takich, gdzie sądy mają praktycznie marginalną wartość, a w przeciągu wielu lat funkcjonowania sądownictwa odbyło się może 5-6 rozpraw.
[/quote]

Wtrącę może swoje 3 grosze. Jaki jest sens istnienia sądów, policji, czy szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości w mikronacjach? Ano taki, jak i istnienia prasy czy wolnomyślicieli, które to obszary Pan reprezentuje. A jaki jest to sens - mógłby ktoś zapytać? Nie inny niż to, że wszystkie te dziedziny przyczyniają się do rozwoju mikronacji. Na czym zaś z kolei polega sam rozwój tychże? No cóż, to akurat najprostsze pytanie - na samorealizacji (niedestruktywnych) pragnień i zainteresowań mikronautów, a jeszcze lepiej jak służą one wspólnemu dobru, jak własnie wymiar sprawiedliwości czy prasa. Idąc pańskim tokiem rozumowania możemy zatem zapytać - po co Pan publikuje teksty i sili się na jakiś styl i składnię skoro można by napisać: "Sądy? Niet!" i też wszyscy by zrozumieli? Budowanie okrągłych i ładnych zdań to też sztuka dla sztuki - lepiej posługujmy się obrazkami i równoważnikami zdań, a najlepiej pojedynczymi wyrazami - będzie szybciej i wydajniej!

Abstrahując już od tego - mikronacje to także symulacje państw. Jeśli dany v-kraj chce sobie symulować anarchię i pozwolić by każdy strzelał do każdego - droga wolna! Kto komu zabrania? Ale są też v-państwa, które akurat zdecydowały się na inną konwencję i wirtualny "akap" albo terminologia i metody zaczerpnięte rodem z pierwszego lepszego forum dyskusyjnego tam nie pasują. Nie wiem jak prościej można to jeszcze wyłożyć.
Jego Operacyjność
(-) Linux
[Obrazek: 11668799_hhh.PNG]

-------

"Ten człowiek jest gorszy niż Pietrow i Prezerwatyw Tradycja Radziecki!"
~ Szymon Uchatsok, myląc Medycejskiego z Kucełem

"Kretyn i słoik, który pewnie się na warszawiaka stylizuje"
~ Mój adorator

-------

Miałem w sumie wypisać się z Bialenii
A jednak coś spowodowało, że zostałem
Raz za razem
Odpowiedź za odpowiedzią
Lubię was nawet czasem, wiecie?

Krążą jednak opowieści
Eminencja pewien mówią jest ich źródłem
Dzień sądu nadchodzi!
Yyy zapytacie 
Czego on znowu chce
Ech zostawcie dziwaka
Jednak zostałem
Stąd teraz siedzę
Kreśląc pierdolety 
I dopasowując je do liter mojego nazwiska
Odpowiedz
#15
Coraz częściej się zgadzamy i mamy ten sam tok myślenia, Karolu.
Linus

Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego


Sylwetka
 
[Obrazek: 2FwJU.png]
Odpowiedz
#16
(03.08.2016, 19:44:50)Karol Medycejski link napisał(a):Wtrącę może swoje 3 grosze. Jaki jest sens istnienia sądów, policji, czy szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości w mikronacjach? Ano taki, jak i istnienia prasy czy wolnomyślicieli, które to obszary Pan reprezentuje. A jaki jest to sens - mógłby ktoś zapytać? Nie inny niż to, że wszystkie te dziedziny przyczyniają się do rozwoju mikronacji. Na czym zaś z kolei polega sam rozwój tychże? No cóż, to akurat najprostsze pytanie - na samorealizacji (niedestruktywnych) pragnień i zainteresowań mikronautów, a jeszcze lepiej jak służą one wspólnemu dobru, jak własnie wymiar sprawiedliwości czy prasa. Idąc pańskim tokiem rozumowania możemy zatem zapytać - po co Pan publikuje teksty i sili się na jakiś styl i składnię skoro można by napisać: "Sądy? Niet!" i też wszyscy by zrozumieli? Budowanie okrągłych i ładnych zdań to też sztuka dla sztuki - lepiej posługujmy się obrazkami i równoważnikami zdań, a najlepiej pojedynczymi wyrazami - będzie szybciej i wydajniej!

Abstrahując już od tego - mikronacje to także symulacje państw. Jeśli dany v-kraj chce sobie symulować anarchię i pozwolić by każdy strzelał do każdego - droga wolna! Kto komu zabrania? Ale są też v-państwa, które akurat zdecydowały się na inną konwencję i wirtualny "akap" albo terminologia i metody zaczerpnięte rodem z pierwszego lepszego forum dyskusyjnego tam nie pasują. Nie wiem jak prościej można to jeszcze wyłożyć.

Ale co innego prasa, a co innego prawo. Każdy obszar w którym można się wykazać ma różną strukturę. Sądownictwo i prawo nie daje takiej swobody. Owszem, realizacja pragnień tak, ale wspólne dobro? To akurat każdy traktuje indywidualnie, bo nie sądzę, by mikroświat składał się tylko z orędowników walki o to samo wspólne i wyższe dobro. Prawo stanowi fundament państwa. Tutaj trzeba konsensusu w służeniu dla wspólnego celu.

Z drugiej strony sugerowanie, że w opozycji dla zamordyzmu w mikroświecie jest anarchia to bardzo duże pójście na skróty. Można zorganizować taki system prawny, który nie będzie przesadnie rozbudowany, ale prosty i przejrzysty. Jeśli wyższe dobro ma być biurokratycznym potworem, to ja każdej osobie w to wierzącej współczuję.
RDH
Odpowiedz
#17
Cytat:Jednak powolutku zmieniam pogląd na ten temat. Państwa stowarzyszone (a dokładniej ich politycy) chcą rozdawać karty w Republice.

Nie. Karty w Republice mogę rozdawać jako obywatel Republiki, natomiast nie pozwolę na próbę zdominowania państw stowarzyszonych (w moim przypadku - Hasselandu) przez Sąd Ludowy Republiki Bialeńskiej.
Koniec, kropka.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz
#18
Działa wtedy Dostojny wbrew prawu.
Linus

Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego


Sylwetka
 
[Obrazek: 2FwJU.png]
Odpowiedz
#19
Cytat:Są jednak państwa, które do dziś brną w absurdy. Choćby w sprawie Policji. Absurd ten został rozbudowany do takiego stopnia, iż każdy szary taki funkcjonariusz podlega korpusowi, a także może być awansowany na wyższy stopień (np. policjant na oficera, inspektor na inspektora naczelnego, dyrektor na dyrektora generalnego). Oczywiście żaden taki esesman nie może nie mieć dostępu do Panelu Moderatora czy PA danego forum.

Można by cały biurokratyczny beton zburzyć. Jak? Ano likwidując Policję Krajową, a kompetencje przenieść na Siły Zbrojne Republiki Bialeńskiej. Od stopnia oficerskiego zależałyby uprawnienia moderacji na forum, oczywiste jest więc to, że Marszałek Bialenii, formalnie nazywany Dowódcą Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej posiadałby uprawnienia moderatora globalnego. Wówczas jednak wojsko mogło by być wplątywane w sprawy politycznej coraz częściej (co jednak i tak jest nieuniknione - chociażby plany Ronona obalenia Aleksandry przez pucz wojskowy). A kalka reala do mikronacji nie zawsze wychodzi na dobre - o czym niektórzy bardzo dobrze wiedzą, a ja osobiście wykazywałem to w wielu dyskusjach. Po prostu faktem jest to, że należy stworzyć takie narzędzia i takie instytucje, aby spełniały swoją funkcję w realiach mikronacyjnych. Nie można skopiować z świata realnego czegoś, co w ogóle nie będzie sprawdzało się w praktyce w wirtualnym państwie.

W takim przypadku po prostu trzeba postawić na oryginalność i pomysłowość. Należy stworzyć tak hierarchię instytucji w państwie, aby ta spełniała swoje funkcje i działała na podstawie i w granicach prawa. Jeśli ktoś sądzi, że Policja w mikronacjach jest symbolem braku zaufania do obywateli i instytucją kontrolną wobec obywateli, to ma trochę racji. W przypadku Bialenii jest to odpowiednik zespołu moderatorów, a że jest to grupa zamknięta dla nowych - wynika to tylko z tego faktu, że Policjanci Krajowi posiadają bardzo szerokie uprawnienia, m.in. do zarządzania listą banicji. Jeśli jednak ktoś zaproponuje likwidację Policji na rzecz SZ, nie miałbym nic przeciwko. Rzeczywiście te dwie instytucje są organami porządkowymi, które są "kaftanem bezpieczeństwa" dla monteskiuszowskiego podziału władzy. Jeśli zachodzi taka potrzeba, Siły Zbrojne mogą dokonać puczu z Marszałkiem na czele.
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#20
Cytat:Dlatego szanujmy prawo i nie działajmy pochopnie. Miejmy przed oczami dobro wspólne jakim jest zgodny, stabilny i postępujący rozwój zarówno Republiki, jak i państw stowarzyszonych. Nie jestem wrogiem tego układu, ani przeciwnikiem żadnego z polityków obu stron.

Dziwi mnie to, że autor tego fragmentu jednakowo podszedł do stabilnego i postępującego rozwoju Republiki, i do tegoż samego rozwoju państw stowarzyszonych. Czyniąc to, wyraził (umyślnie, bądź nie) poparcie do wspomnianej później w tekście federalizacji. Haniebny wyrok W/5/2016 rozstrzygnął "spór" na linii RB państwa stowarzyszone, na korzyść Bialenii. To właśnie decyzje bialeńskich organów państwowych stały się tymi najważniejszymi. Ograniczyło to zatem swobodę Brodrii i Hasselandu.

Moim zdaniem nie można w taki sposób podchodzić do kwestii wyżej wspomnianego rozwoju. Przecież Brodria i Hasseland posiadają o wiele mniejszą liczbę obywateli, niż Bialenia. Posiadają o wiele mniejsze możliwości, a zatem trudniej jest im się rozwijać, w szczególności, gdy, np. obywatel brodryjski działa także dla Bialenii. Państwom stowarzyszonym potrzeba zatem obywateli. Nie rozumiem, czemu osobom skazanym w Bialenii, zabrania się działalności w państwach stowarzyszonych. Przecież owe państwa posiadają także własne systemy sądownicze i mogą, w razie potrzeby, karać przestępców, a co za tym idzie, są w stanie zadbać o własną stabilność.

SL postanowił jednak, że to właśnie instytucje bialeńskie mają pierwszeństwo w ustalaniu, kto będzie działać w państwach stowarzyszonych, a kto nie. Uważam, że jest to bardzo niesprawiedliwe. Wskazuje to poza tym na dominację Bialenii w panującym układzie. Moim zdaniem tak nie powinno być. Kwestie działalności poszczególnych osób w państwach stowarzyszonych, powinny być bardzie zliberalizowane, powinny opierać się na prostym, ludzkim zaufaniu. Takie wskazywanie innym, co jest dobre, a co nie, na pewno nie poprawi kondycji ani Bialenii, ani tym bardziej państw stowarzyszonych. Zamiast ułatwić innym działalność, SL postanowił ją skomplikować.
(-) Iwan Iwanowicz I Pietrow
Car Brodrii
Prezes Policji Krajowej

[Obrazek: iwamini.png?w=960]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości