[WN] Ponownie w Vienbien
#1
[justify]Wicekról Eddard siedział za ciemnym, szerokim biurkiem przeglądając rozłożone przed nim papiery. Doczytał coś do końca, kliknął w długopis i złożył podpis. Następnie sięgnął po położony obok kubek z herbem miasta i dopił ostatniego łyka letniej już herbaty. - Ufff... praca papierkowa na dziś skończona. No to może czas zobaczyć jak to wszystko wygląda w rzeczywistości? - pomyślał Ned. Zanim jednak wyszedł z pokoju skierował się do wysokich, szklanych drzwi i podszedł do balustrady balkonu.

Powitał go ciepły, wieczorny powiew wiatru. O tej porze roku na wyspie panowały przyjemne temperatury. Dopiero w grudniu mogło zrobić się nieco chłodniej. Po chwili zadumy Eddard rozejrzał się po okolicy. W super-mieście zaczynało powoli rozkwitać nocne życie. Dało się słyszeć dźwięki głośno rozmawiających o czymś przechodniów, jakąś muzykę. Może to z otwartego niedawno w okolicy Pałacu teatru? A może jakaś nowa, elegancka kawiarnia niedaleko stąd zaprosiła na wieczór muzyka, bądź zespół?

Niestety Wicekról nie miał czasu, żeby to sprawdzić. A może nawet możliwości? Bo jak klienci zareagowali by na taką osobistość w lokalu? Nie zapominajmy, że wraz z nim musiałby poruszać się sztab współpracowników i ochroniarzy. Na godziny późnowieczorne ustalono natomiast spotkanie Wicekrólewskie z obywatelami na Placu Piotra Pawła I. Niedawno Rada Miasta wraz z nim wydała decyzję co do jego zagospodarowania.

Eddard przypomniał sobie co ostatnio widział na Placu "Piotrowym". W oczach pozostał mu niezapomniany obraz gigantycznego bazaru, na którym wspólnie spotykali się ludzie ze wszystkich stron Hasselandu, ale też całego mikroświata. Pomiędzy ciasnymi straganikami, alejkami które zostały jakby naturalnie wytyczone przechadzali się Razuryjczycy i hasselandzcy mieszkańcy Angemont, przybysze z Zegiesy i archipelagów, sojusznicy z Bialenii i dalekiej Brodrii... Eddard pamiętał jeszcze pyszny obiad, który  wśród tego zgiełku - ale jakże klimatycznego - zjadł z Lady Steward Irminą.

Ci ludzie, ci wszyscy ludzie z niecierpliwością czekają na wyrok, ogłoszenie które może zadecydować o ich życiu. Zaskoczyło Neda to, jak chętnie brali udział we wszelkiego rodzaju debatach, spotkaniach i wiecach, gdzie razem władze i przedstawiciele społeczeństwa debatowali na wiele tematów - również ten zagospodarowania placów. Rozmów było wiele, nie uniknęliśmy także sporów - czasem nawet  sam Wicekról musiał interweniować. Ale ostateczna wersja została przed chwilą przez Eddarda podpisana i miał jechać ją ogłosić. Jak zareaguje ludność? Oto jest pytanie...[/justify]

[Obrazek: small-balcony-lighting-bridge-city-view.jpg]
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#2
[justify]Delegacja złożona z kilkunastu osób właśnie wysiadła z kilku przyciemnianych samochodów i od razu skierowała się ku Placu Piotra Pawła I. Eddard szedł w środku kordonu, wraz z Ministrem Stanu, Burmistrzem Dzielnicy Centralnej oraz paroma urzędnikami wyższego szczebla, rozmawiając ze swoimi podwładnymi. Po chwili grupka dotarła do wejścia na plac. Od razu dało się słyszeć nigdy nie opuszczający tego miejsca pogłos rozmów, handlu i spacerów tysięcy ludzi. Ned czuł jednak coś jeszcze - ludzie mówili jakby ciszej, tak jakby wszyscy w cichej ekscytacji oczekiwali postanowienia Rady Miasta.

Ścieżka prowadząca do centrum placu oddzielona była barierkami. Co chwilę stal przy niej jeszcze policjant miejski, albo strażnik z Gwardii Królewskiej (kilku z nich przysługiwało do ochrony Wicekróla). Za nimi całej akcji przyglądali się ludzie, aczkolwiek nie tak liczni jakby się zdawało. Gdzie jest reszta?

Po tym jak eskortowana grupa doszła do wybudowanej na środku z ceny, położonej na ogrodzonym, pustym fragmencie placu wszystko stało się jasne. Wokół barierek stały setki, tysiące, dziesiątki tysięcy mieszkańców Vienbien, którzy niecierpliwie oczekiwali na przybycie Wicekróla. Zawsze było ich sporo na spotkaniach, teraz padł chyba jednak rekord. Naprawdę, chyba każdy chciał już wiedzieć co tu powstanie. Nawet, jeżeli osobiście go to nie dotykało to chyba wszyscy chodzili tu na zakupy, spacery, albo mieli kogoś z rodziny, czy kręgu przyjaciół który tu pracował, czy przebywał.

Eddard wszedł po schodkach na scenę. Następnie ochroniarze wskazali mu drogę na kolejny podest położony na samym środku sceny.
Tam miejsce przygotowano już tylko dla trzech osób: Wicekróla, Ministra Stanu oraz Burmistrza Centrum. Ned ustawił się przy środkowym mikrofonie i poczekał, aż jego koledzy zrobią to samo. Zobaczył wycelowane w siebie kamery, ale też, a może przede wszystkim twarze tych wszystkich Vienbieńczyków. Błysnął refklektor, który palnął mu w twarz tak że teraz nic nie widział. Po chwili jednak przyzwyczaił się.

Pierwszy odezwał się Burmistrz Centrum - był to przysadzisty, niski mężczyzna z charakterystycznym kapeluszem, z którym nigdy się nie rozstawał. Pochodził z Angemont skąd przeniósł się wraz z falą migrantów. Mimo podejrzanego wyglądu, facet był bardzo kompetentny i uczciwy. Nie można było jednak nazwać go charyzmatycznym liderem. Był to raczej nadzwyczaj sprawny urzędnik.

- Szanowni Obywatele miasta Vienbien,
Informuję, że w dniu wczorajszym, to jest 6 października 2016 roku, Rada Miasta Vienbien, obradując w pełnym składzie na VI/c posiedzeniu Rady Miasta Vienbien, przyjęła Uchwałę Rady Miasta Vienbien o ustaleniu planu zagospodarowania przestrzennego na terenie dzielnicy Centrum miasta Vienbien, dotyczącą obszaru określonego w Zarządzeniu Burmistrza Dzielnicy Centrum miasta Vienbien numer 108/a/2016, to jest Placu Piotra Pawła I większością głosów. Natomiast w dniu dzisiejszym Wicekról Vienbien, Jego Książęca Wysokość Eddard Noqtern podpisał wyżej wymienioną uchwałę w związku z czym, po publikacji weszła ona w życie z dniem dzisiejszym. Mam zatem zaszczyt oddać głos Jego Książęcej Wysokości, Wicekrólowi Vienbien.


W trakcie tej przydługiej mowy mieszkańcy naprawdę nie wiedzieli co sądzić i o czym mówi Pan Burmistrz. Jednak kiedy wspomniał, że już oddaje głos Wicekrólowi wszyscy umilkli. Zapadła całkowita cisza, którą przerywał tylko ciepły, październikowy wiatr..[/justify]
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#3
[justify]Po chwili przerwy Eddard rozpoczął przemawiać.

[justify]Szanowni Vienbieńczycy,

Dziękuję Panu Burmistrzowi za zapowiedź. Ale teraz przejdźmy do konkretów. Po pierwsze chciałbym zaznaczyć, że podejmując decyzję kierowałem się przede wszystkim Waszym głosem. Można więc rzec, że tę decyzję podjęliśmy wspólnie. Tak więc nie przedłużając: na placu pozostanie targ![/justify]

[justify]W tej chwili rozległ się wielki krzyk, wręcz ryk radości ze wszech stron. Wiwatowali wszyscy zgromadzeni wokoło. Bili brawa, wiwtowali, stukali, nawet czymś gwizdali. Rozległa się wszechobecna radość.[/justify]

...ale... - dodał Ned - ALE! - próbował przebić się przez krzyk, który szybko wtedy ucichł - ale to nie wszystko. Na środku placu, w miejscu sceny zbudujemy niewielką rotundę, na której szczycie stanie pomnik. Pomnik nie byle jakiej osoby. Pomnik Jego Królewskiej Mości Piotra Pawła I!

Nagle tłum wybuchł! I chociaż to wydaje się nieprawdopodobne był to jeszcze wielki krzyk radości niż poprzednio. Zaczęto śpiewać, okrzykiwać, ktoś podrzucił słowa i nagle wszyscy zaczęli wołać: Król Piotr Paweł, Król Piotr Paweł, Król Piotr Paweł! Po chwili dołączyli się do nich Wicekról Eddard, Minister Stanu, a ostatecznie nawet Burmistrz. Wielki okrzyk zdało się słyszeć chyba w całym mieście. Nagle usłyszano świst - ze straganów zaczęły wylatywać fajerwerki. Kilka, kilkanaście, setki... To Razuryjczycy odpalali swoje race na cześć Jego Miłości. Wspaniały widok rozświetlił niebo. Po chwili wyciszenia znów do głosu doszedł Wicekról:

Drodzy,

Cieszę się, że wszystkim pomysł przpadł do gustu. Od razu, od jutra zabierzemy się do pracy. Sama rotunda posłuży jako placowe "multicentrum", znajdą się tam: niewielkie salki do wydarzeń kulturalnych, biuro informacji turystycznej, a także centrum obsługi targu, który będzie musiał zostać nieco uporządkowany i usystematyzowany. Ponieważ chętnych jest tak wiele będziemy prowadzić listę wystawców i rotować nimi tak aby każdy mógł sprzedawać tutaj choć jeden dzień w tygodniu. Co do punktów gastronomicznych zorganizujemy konkurs, tak aby mogli wygrać go najlepsi. Zwycięzca będzie mógł ulokować się w rotundzie. Podobnie będzie ze zwycięzcami na najlepszy stragan - przez kolejny tydzień będą mieli znaleźć się w tej najbardziej prestiżowej lokalizacji. Mam nadzieję, że wspólnie w przyszłości uda nam się wymyślić jeszcze więcej. Do dzieła! Bawcie się dobrze.

Po zakończonej przemowie, ludzie zaczęli klaskać i wiwatować na cześć Wicekróla. Ten zszedł ze sceny, chwilę porozmawiał z ochroniarzami i wszedł w tłum, aby podać rękę i porozmawiać z mieszkańcami... Po pewnym czasie ludzie stracili go ze wzroku.[/justify]
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Odpowiedz
#4
Przez tłum na placu przeciskał się jakiś człowiek, ubrany w długi, szary płaszcz i z kapeluszem na głowie. Ciemne okulary zakrywały mu niemal pół twarzy, a drugie pół zasłaniał wysoko postawiony kołnierz.
Nagle tłum zgęstniał - to szedł Wicekról. Mężczyzna przyśpieszył kroku i po chwili znalazł się na pustej ulicy. Wsiadł do stojącego tam samochodu z zaciemnionymi szybami.

- Na lotnisko...
Na rozbudowywanym lotnisku, wśród koparek, dźwigów i spychaczy, czekał na pasie nstartowym mały samolot ze znakami jednej z hasselandzkich, prywatnych firm transportowych. Mężczyzna wszedł po schodkach, zdjął okulary, odłożył szalik i płaszcz.
- Pomnik mi będą budować?...
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości