Próba streszczenia epopei
#1
Temat będzie prawdopodobnie aktualizowany sukcesywnie po zakończeniu każdej księgi.

Księga I - Ziemie Utracone

Utwór rozpoczyna się na dwunastowiecznym rynku w Dolnogradzie, nieopodal bramy Floriana, gdzie to stoi kilka kluczowych w dalszym czasie akcji figur - wpływowy bezimienny arystokrata, rabin Samphan i pułkownik Sabin. Dyskutują nieco na temat trwającego powstania przeciwko panującej dynastii Kazimieniewiczów. Wtem, do miasta wpada część armii Khmerów [czwartej fali powracających na wyspę Jahołdów - przyp. moje], dowodzona przez generała Natana, zakamuflowana do tej pory jako kupcy. Właściwa bitwa poprzedzona jest nieco komiczną kłótnią bezimiennego szlachcica z gromadką khmerskich żołnierzy na temat cnót jego małżonki. Nim ów brawurowy mąż ma okazję porwać za szablę, pada martwy na ziemię - został bowiem nieco wcześniej otruty przez Samphana, szpiega Khmerów (o czym prawie nikt po stronie bialeńskiej jeszcze nie wie). Następnie ma miejsce starcie między siłami wroga a najemnikami w służbie arystokraty. Gdy do stolicy dociera dalsza część armii khmerskiej, pod wodzą samego króla, Alfreda, los Bialeńczyków zdaje się przesądzony. Nim jednak mają okazję poddać się, występuje przed szereg najdzielniejszy z nich, Adam Janowicz, dziedzic Rosienia. Zagrzewa on resztę swoich rodaków do boju, jednocześnie sugerując, iż jest świadomy, co konkretnie spotkało bezimiennego szlachcica. Khmerzy padają na kolana, jednak nie jest to oznaka uległości wobec Janowicza, a szacunku dla Alfreda, który zaczyna konać, jako że jego doborowa kolumna źle zabezpieczyła gazy bojowe i sama się nimi zatruła. Nie wystarcza to jednak do odwołania inwazji - pozostała część najeźdźców tak czy siak robi użytek z morderczych wyziewów, bezproblemowo trując wielu mieszkańców okolicy i trzymając na dystans rzuconych w bój najemników. Wreszcie, nadjeżdżają główne oddziały, dowodzone przez syna Alfreda, Sarego. Jego dobry początkowo nastrój szybko się psuje, gdy widzi ciało ojca. Wpada wówczas w furię i nakazuje swoim ludziom dokonać masakry na całej wyspie. W połączeniu z już trwającymi walkami oraz przeciągnięciem na swoją stronę arystokraty, poprzez porwanie jego ukochanej córki, daje to przerażający efekt w postaci khmerskiej okupacji Bialenii. W kulminacyjnym punkcie na tamten świat odesłany zostaje dwór królewski. Pułkownik Sabin rozpoczyna walkę partyzancką, za główny cel stawiając sobie zabicie okrutnika Natana. Najbardziej cierpi, rzecz jasna, prosty lud. Wtem, swoje objawienia wśród tejże warstwy społecznej zaczyna głosić cudzoziemiec, Melchizedek Wielki. Część ludzi podziela jego zdanie o konieczności ucieczki za morza, ale część, podżegana przez wrogo nastawionego do obcokrajowców chłopa imieniem Wojciech, odpowiada na kazania przemocą. Nie trwa to długo, bowiem rychło pojawia się aria rozmaitych zjawisk meteorologicznych, która przekonuje większość kmieci do zawierzenia nowemu mesjaszowi. Do tego stopnia, że ruszają w drogę, przy okazji oszczędzając jednego z kapitanów we wrogiej armii, Arwulfa, na którego natykają się podczas podróży. Ludzie Natana namierzają ich podczas pracy nad budową łodzi, chłopi jednak nie dają sobie w kaszę dmuchać i odpierają atak - zdarzenie to przechodzi do historii jako "Bitwa na piły". Gdy uczniowie Melchizedeka są już gotowi do drogi, niespodziewanie dołącza do nich Wojciech. Jego rodzina została otruta przez Khmerów i nie ma on już co ze sobą zrobić. Zostaje ciepło przyjęty. Prowizoryczna flotylla wypływa. Po drodze trafiają na warownię wzniesioną w międzyczasie przez wroga. Niebo ponownie jest po stronie Melchizedeka, większość straży ginie rażona piorunami. Pozostali odrzucają ofertę przejścia na stronę mesjasza, za wyjątkiem Atalii, córki księcia Achacego, jedynego sprawiedliwego pośród Khmerów. Za morzami tworzą Nową Bialenię [na Marslandii - przyp. moje], kraj zasobny i wolny, ale tęskny za starymi ziemiami.

Księga II - Powrót Mesjasza

Księga rozpoczyna się w Rosieniu, gdzie do straceńczego starcia z ludźmi Arwulfa szykuje się grupa partyzantów z armii Sabina i Janowicza. Poinformowani zostają, że święta miasto Kaja zostało zbeszczeszczone. Pomścić tę zniewagę zajadle rusza Janowicz, pozostawiając na miejscu część sił z Sabinem. Niestety, dyscyplina rozluźnia się, gdy przejeżdżają przez gruzy Dolnogradu - znaczna część szlachciców koncentruje się na zebraniu jak największej ilości wartościowych skarbów, które podczas swojej grabieży pozostawili Khmerzy. Adam kłóci się z częścią swoich ludzi. Ta strata czasu sprawia, że nadciągają w ich kierunku zaalarmowane khmerskie straże, zabijając większość armii powstańczej. Powoduje to zmianę taktyki - od tej pory powstańcy, wykorzystując skradzione najeźdźcom okręty, zaczynają regularne wypady na opustoszałe miasta na północy [chodziło o południe z naszej obecnej perspektywy, ergo o miasta Oceanii - przyp. moje]. Nie przynosi to jednak większego efektu. Niebawem na niebie ukazuje się wizja - orzeł libijski, który zapowiada rychłe pojawienie się posiłków zza morza i przestrzega powstańców przed rabinami wszelkiej maści. Zapowiedź ta zostaje jednak przyjęta z rezerwą. Tymczasem, Khmerzy zakończyli podbój Bialenii i głośno świętują. Bawi się z nimi także Samphan. Ruch oporu stale traci siły. Pewnego razu jednak jeden z dowódców sił desantowych, Ernest Czaja, przypadkiem zapuszcza się do Nowej Bialenii, która od pierwszych chwil poraża go swoim bogactwem oraz republikańskim ustrojem. Gdy dowiaduje się, że to dzieło Melchizedeka, osiadłego w miejscowości Alenia, chce natychmiast z nim pomówić. Spotyka się jednak z odmową. Wściekły, chce odpłynąć, jednak niebawem po odbiciu od brzegu morzy go choroba i zmuszony jest zawrócić i przeczekać w Nowej Bialenii do czasu wykurowania się. W końcu traci panowania nad sobą i głośno wyklina zasady równości wszystkich ludzi. Nowobialeńczycy chcą go za to wtrącić do więzienia, jednak powstrzymuje ich przed tym Melchizedek. Już po jednym spotkaniu przeciąga dumnego Teutona na swoją stronę i wysyła go jako apostoła do starego kraju. Nie odnosi szczególnych sukcesów, jednak opowieść starej wyroczni zachęca go do kontynuowania misji. W celu zwiększenia posłuchu postanawia sprowadzić ze sobą bialeńską królową, Katarzynę Kazimieniewiczową, która uszła na Nową Bialenię. Gdy jednak tam wraca, okazuje się, że szczęśliwe życie ludzi, zwłaszcza Wojciecha, zostało zrujnowane przez katastrofalne w skutkach powodzie. Nowobialeńczycy jednak nie tracą zapału i rekrutują ochotniczą armię. Nieoczekiwanie, prorok Melchizedek rusza wraz z nimi. Gdy tydzień później przybijają do brzegu, udaje im się nawiązać nić porozumienia z powstańcami. Trwa ona jednak tylko do czasu dyskusji nad rozdzieleniem kompetencji dowódczych - Sabin zdecydowanie odrzuca jakąkolwiek możliwości ingerencji Melchizedeka, a co więcej, porywa swoją charyzmą większość armii nowobialeńskiej, która tym samym przechodzi na jego stronę. Mesjasz udaje się do Takowa, którego nazwę zmienia na Tambowo, gdzie szkoli grupę apostołów, mających na celu nawrócić jak najwięcej osób. Najodważniejszy z nich, Jerzy, dostaje się nawet na dwór Sarego, gdzie swoimi naukami przekonuje m. in. Barabasza [po wojnie objął ziemie w okolicach Nurgutu - przyp. moje] czy też Osmana, bogatego posiadacza ziemskiego, rywala Arwulfa. Zbiera się tym samym nowa armia, licząca pięć tysięcy ludzi. Przemawia do nich Atalia, która opowiada o tym, jak Sary zamordował jej ojca, który to sprzeciwił się jego krwawym metodom rządów.

Księga III - Dziwy i rokosze

Akcja ponownie rozpoczyna się w innym miejscu, niż została poprzednio urwana. Tym razem w Równogrodzie, stolicy Nowej Bialenii, gdzie prezydent Rydel, wraz z królową, która w międzyczasie powróciła, czyta list od Jana Leksego, najwierniejszego ucznia Melchizedeka, informujący o dość niefortunnym zwrocie wydarzeń. Postanawiają podjąć środki zapobiegawcze. Równocześnie, powstańcy podeszli pod pałac bezimiennego arystokraty. Ten, wciąż szantażowany, z bólem serca posyła przeciwko rodakom swoje wojsko. Wkrótce po dokonanej masakrze na miejsce przybywa jeden z apostołów, Krzysztof. Arystokrata jest w tym czasie na dworze Sarego, którego prosi o zakończenie ciągłych rzezi. Ten jednak śmieje mu się prosto w twarz, co powoduje wybuch latami tłumionej nienawiści - arystokrata morduje tym samym tyrana. Wkrótce po tym udaje się do Samphana, którego zdrada stała się do tego momentu tajemnicą poliszynela. Proponuje mu przejście z powrotem na stronę Bialeńczyków, na co ten się przewrotnie zgadza, faktycznie jednak pozostając wiernym Khmerom - nie zdradza tak na przykład, gdzie przetrzymywana jest córka wielmoży, zaś po spotkaniu wysyła raport do strażnika tejże córki, hrabiego Glińskiego. W Nowej Bialenii trwa zaś intensywna odbudowa zniszczeń. Wielu podejrzanych możnych z zagranicy szerzy jednak przy okazji swoje machlojki. Najgłośniejszy jest przypadek rodziny hrabiów Ochojskich, którzy aktywnie sabotują wysiłki militarne kraju. Nie udaje im się jednak uzyskać masowego poparcia. Gdy zastanawiają się, jak zaszkodzić Khmerom bez konieczności walki, przybywa do nich ze świeżymi wiadomościami ze Starej Bialenii Apacz, Jan Aykm. Wszyscy udają się następnie na przemówienie Rydla, podczas którego dochodzi do nieudanego zamachu na jego życie. Zamierzony efekt zostaje jednak osiągnięty - poparcie dla idei Ochojskich znacząco wzrasta, zaś minister gospodarki, Nikodem Weblandzki, swoimi pomysłami reform jedynie podburza lud jeszcze bardziej. Rozpoczynają się masowe akty wandalizmu i wyuzdania. Gdy prezydent dochodzi do zdrowia, przemawia ponownie, tym razem wspólnie z królową. Gdy zaczynają opanowywać sytuację, z miejsca podrywa się najmłodszy z Ochojskich i jednym wystrzałem zabija Katarzynę. Gdy o swoje prawa publiczne zaczyna dopominać się jej syn, Karol, całą Nową Bialenię ogarnia anarchia. Dodatkowo, Melchizedek zostaje pochwycony przez Sabina, który to zamierza uśmiercić proroka nazajutrz.

Księga IV - jeszcze bez nazwy, nieukończona

Tym razem akcja rozpoczyna się w piekle. Dusza Sarego spotyka się tam ze swoim ojcem, Alfredem. Ten zapowiada synowi wielkie katusze. Melchizedek w tym czasie przemawia - strażnicy pozwolili mu wygłosić swoją ostatnią wolę zza krat. Oddaje on całą swoją armię pod opiekę Ernesta.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości