Związanie organów władzy publicznej prawem
#1
Zainspirowany tezą postawioną w pewnym miejscu chciałbym poddać pod dyskusję następujący temat.

Otóż, wyobraźmy sobie państwo, nazwijmy je na potrzeby tych rozważań Exemplią, w którego zasadach ustrojowych spisanych w jego konstytucji nie umieszczono zasady państwa prawnego (państwa prawa, Rechtsstaat) ani jednoznacznie (tj. nigdzie wprost i bezpośrednio) sformułowanej zasady działania organów władzy państwowej na podstawie i w granicach prawa. Jednocześnie w tej naszej Exemplii istnieje zamknięty katalog źródeł prawa powszechnie obowiązującego, który jest raczej klasyczny, tj. najpierw konstytucja, następnie ratyfikowane umowy międzynarodowe, ustawy, rozporządzenia wykonujące ustawy, akty prawa miejscowego oraz na samym dole tej hierarchii jeszcze prawo zwyczajowe. 

I teraz teza jest taka: "jeśli w Konstytucji Exemplii brak jest mowy o zasadzie państwa prawa, organy władzy publicznej nie powinny wydawać decyzji negatywnych uzasadniając, że brak jest podstawy prawnej do podjęcia określonej czynności."

Wobec tak postawionej tezy wyobraźmy sobie kilka, pozornie podobnych, stanów faktycznych.

Pierwszy z nich: Obywatel A przychodzi do organu państwa żądając wydania orzeczenia o rozbiórce płotu sąsiada, gdyż jest on szpetny i psuje krajobraz, tym samym naruszając jego prawo do życia w estetycznym otoczeniu, a zarazem wolność od oglądania szkaradzieństw w bezpośrednim otoczeniu jego nieruchomości mieszkalnej. Obywatel powołuje się przy tym na przepis Konstytucji, który mówi, że Exemplia chroni wolności i prawa swoich obywateli. W Exemplii, ponadto, obowiązuje kodeks budowlany, który dość szczegółowo i wyczerpująco reguluje wiele kwestii z zakresu prawa budowlanego, ale akurat kwestii rozbiórki w nim nie ma. Organ zasadniczo wyznaje zasadę sformułowaną w powyższej tezie, niemniej odmawia wydania aktu ws. rozbiórki uzasadniając to istnieniem w sprawach budowlanych kompleksowej regulacji, w której brak unormowania procedury nakazania rozbiórki, a więc brak kompetencji organu do działania, co w połączeniu z domniemaniem racjonalnego prawodawcy musi prowadzić do konkluzji, iż należało odmówić podjęcia żądanej czynności. 

A zatem, pytanie numer jeden: czy takie rozstrzygnięcie organu jest słuszne wobec powyżej postawionej tezy?

Ale skomplikujmy jeszcze nieco ten kazus, modyfikując stan faktyczny.

Otóż, przyjmijmy, że w Exemplii nie ma żadnej regulacji w zakresie prawa materialnego i procedury budowlanej. Obywatel A zaś przychodzi do organu i stawia takie samo żądanie jak w kazusie pierwszym. 

Jak powinien postąpić organ?

Pójdźmy dalej, do Organu przychodzi sąsiad Obywatela A, Obywatel B, właściciel płotu, którego wyburzenia żąda Obywatel A. Obywatel B również formułuje żądanie: "Organie, zignoruj (czyli w ogóle nic nie rób), odrzuć (czyli odmów spełniania zadość żądaniu z powodów formalnych) lub oddal (czyli odmów po merytorycznym rozpatrzeniu sprawy) żądanie Obywatela A i nie wyburzaj mojego płotu. Jest on ładny i schludny, a poza tym Konstytucja gwarantuje mi prawo rozporządzania moją własnością i budowania takiego parkanu, jaki chcę."

Co teraz powinien zrobić organ, przy założeniu prawidłowości tezy postawionej na samym początku?



Mam nadzieję, że uda mi się wywołać pewną dyskusję w tym temacie, dla której powyższe kazusy będą jedynie przyczynkiem. Od siebie dodam na razie tylko kilka zdań komentarza.

Mianowicie, od razu zaznaczę, że nie zgadzam się z tą tezą. Jaki bowiem sens jest ustanawiać zamknięty katalog źródeł prawa, jeśli organy państwa mogą działać na podstawie arbitralnej woli swoich piastunów, czyli pełnej uznaniowości, bez jakiejkolwiek podstawy prawnej? Owszem, w przedstawionej sytuacji nie ma spisanej konstytucyjnej zasady państwa prawnego i działania organów na podstawie i w granicach prawa. Niemniej, uznanie, że mogą one działać bez podstawy prawnej, czy innymi słowy (jak w tezie) nie mogą odmówić spełnienia zadość żądaniu w sytuacji, w której dana materia nie została w ogóle uregulowana (a może nawet wtedy, gdy została?), zupełnie niweczy sens tworzenia zamkniętego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego i wprowadza stan permanentnej niepewności co do prawa, a to z kolei implikuje brak możliwości posiadania zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa. Bowiem prawo sobie a państwo sobie, skoro działa ono obok stanowionego przez siebie prawa. 

Identyczny problem byłby nawet w sytuacji, w której żądanie jednostki nie miałoby bezpośredniego, czy nawet pośredniego, wpływu na inne podmioty. Bowiem wówczas skoro rozstrzygnięcie dokonane jest li na podstawie arbitralnej woli, a przy założeniu braku spisanej zasady równości podmiotów, organ w takiej samej sytuacji (hipotezie) mógłby rozstrzygnąć zupełnie inaczej na rzecz innego podmiotu, bo przecież w rozstrzygnięciu tym nie jest związany właściwie prawem, skoro działa nie na jego podstawie. Dlatego taka teza i takie myślenie jest dla mnie bardzo niebezpieczne, ale ciekaw jestem waszych opinii.
Jego Operacyjność
(-) Linux
[Obrazek: 11668799_hhh.PNG]

-------

"Ten człowiek jest gorszy niż Pietrow i Prezerwatyw Tradycja Radziecki!"
~ Szymon Uchatsok, myląc Medycejskiego z Kucełem

"Kretyn i słoik, który pewnie się na warszawiaka stylizuje"
~ Mój adorator

-------

Miałem w sumie wypisać się z Bialenii
A jednak coś spowodowało, że zostałem
Raz za razem
Odpowiedź za odpowiedzią
Lubię was nawet czasem, wiecie?

Krążą jednak opowieści
Eminencja pewien mówią jest ich źródłem
Dzień sądu nadchodzi!
Yyy zapytacie 
Czego on znowu chce
Ech zostawcie dziwaka
Jednak zostałem
Stąd teraz siedzę
Kreśląc pierdolety 
I dopasowując je do liter mojego nazwiska
Odpowiedz
#2
Pozwoliłem sobie przenieść niniejszy wątek do działu w większym stopniu związanego z bardziej realowymi dyskusjami.
(-) Iwan Iwanowicz I Pietrow
Car Brodrii
Prezes Policji Krajowej

[Obrazek: iwamini.png?w=960]
Odpowiedz
#3
(06.01.2018, 01:10:51)Iwan Pietrow napisał(a): związanego z bardziej realowymi dyskusjami

Akurat Karol odnosił się do kwestii regulacji wszystkich stosunków podmiotowych i przedmiotowych normami tworzonymi w mikronacjach. W świecie realnym taki problem raczej nie występuje.

Defloriusz Dyman Wander napisał(a):Prawo stanowione Sarmacji nie obejmuje wyczerpująco wszystkich stosunków społecznych. Nie ma tu bowiem tak znacznego zapotrzebowania na złożone i wszechogarniające normy jak w życiu realnym. Nie da się też przewidzieć wszystkich dziedzin życia wymagających unormowania; często potrzeba zastosowania jakichkolwiek norm pojawia się tylko raz, i spisywanie zasad jej dotyczących nie ma po prostu sensu. W niektórych sytuacjach taka potrzeba w ogóle może się nie pojawić.

Interpretacja [...] przepisów Konstytucji nakazuje w sytuacjach wątpliwych zawsze rozstrzygać na korzyść obywatela. W sytuacjach nieunormowanych umożliwia rozstrzyganie w ochronie praw i wolności nawet wtedy, kiedy brak stanowionego przepisu - na podstawie zasad wywodzonych z przywołanych artykułów Konstytucji. Jest to niemożliwe tylko, jeśli dana materia jest szczegółowo unormowana, a orzeczenie na korzyść obywatela byłoby zabronione przez stanowiony przepis (wówczas wnioskodawca może co najwyżej szukać uznania przez Trybunał niezgodności danego przepisu z Konstytucją).
Źródło: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=5...56#p267367

Na co oczywiście Trybunał Koronny KS zareagował...

Marszałek TK napisał(a):Marszałek Trybunału Koronnego pragnie zauważyć, że w sytuacji kiedy w Konstytucji Księstwa Sarmacji brak jest mowy o zasadzie państwa prawa generalnie organy władzy publicznej nie powinny wydawać decyzji negatywnych uzasadniając, że brak jest podstawy prawnej do podjęcia określonej czynności. Niemniej, ma to zastosowanie w sytuacjach kiedy organ władzy publicznej musi podjąć kwestię, która nie jest regulowana prawem stanowionym. Tryb i zasady działania Trybunału Koronnego oraz tryb i zasady procedowania spraw i postępowań sądowych przed Trybunałem Koronnym określa i definiuje Kodeks Postępowania przed Trybunałem Koronnym. Czyni to w sposób kompleksowy i wiążący dla Trybunału Koronnego. Fakt, że ustawodawca nie przewidział instytucji zabezpieczenia jako narzędzia do dyspozycji Trybunału w czasie rozprawy nie uprawnia Trybunału do wprowadzania takiej instytucji w sposób uznaniowy, szczególnie, że co do zasady Trybunał Koronny nie ma mocy stanowienia prawa.

I w odniesieniu do wcześniej wskazanej interpretacji przepisów przez Deflariusza Wandery:

Marszałek TK napisał(a):Marszałek Trybunału Koronnego nie podziela też stanowiska, że instytucja zabezpieczenia wynika wprost z art. 1 i art. 2 Konstytucji Księstwa Sarmacji. Przepisy te są normami generalnymi i zbyt ogólnymi by wywodzić z nich prawo do stosowania przepisów nie znanych w sarmackim porządku prawnym. Takie wywiedzenie byłoby w ocenie Marszałka Trybunału działalnością prawotwórczą Trybunały Koronnego, a taka działalność nie leży w kompetencjach Trybunału, za wyjątkiem spraw ustrojowych (jako postępowań szczególnych i w niezwykle zawężonym zakresie - ustalania wykładni przepisów prawa stanowionego). Byłoby to też niezwykle niebezpiecznym precedensem umożliwiającym Trybunałowi wprowadzanie do porządku prawnego Księstwa instytucji przenoszonych ze świata realnego, które nie mają odzwierciedlenia w prawie Księstwa.
Źródło te same, jak powyżej.

Osobiście dużo się nie rozpiszę, bo jeszcze za mało wiem, aby potrafić uzasadnić swoje stanowisko (bo takowe mam i zgadzam się z uzasadnieniem TK).
Mogę jedynie zauważyć, że przykład płynący z innych mikronacji związany ze stosowaniem ustanowionego prawa na zasadach przez siebie ustalonych, to dobry materiał na poprawianie jakości norm przyjętych w Republice Bialeńskiej. Tongue
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#4
Nie występuje, co nie zmienia faktu, że nie można sobie takiej sytuacji wyobrazić i czysto teoretycznie o niej podyskutować. Ponadto jakoś nie pasował mi ten wątek do Placu Zielonego.
(-) Iwan Iwanowicz I Pietrow
Car Brodrii
Prezes Policji Krajowej

[Obrazek: iwamini.png?w=960]
Odpowiedz
#5
Cytat:Mianowicie, od razu zaznaczę, że nie zgadzam się z tą tezą. Jaki bowiem sens jest ustanawiać zamknięty katalog źródeł prawa, jeśli organy państwa mogą działać na podstawie arbitralnej woli swoich piastunów, czyli pełnej uznaniowości, bez jakiejkolwiek podstawy prawnej? Owszem, w przedstawionej sytuacji nie ma spisanej konstytucyjnej zasady państwa prawnego i działania organów na podstawie i w granicach prawa. Niemniej, uznanie, że mogą one działać bez podstawy prawnej, czy innymi słowy (jak w tezie) nie mogą odmówić spełnienia zadość żądaniu w sytuacji, w której dana materia nie została w ogóle uregulowana (a może nawet wtedy, gdy została?), zupełnie niweczy sens tworzenia zamkniętego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego i wprowadza stan permanentnej niepewności co do prawa, a to z kolei implikuje brak możliwości posiadania zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa. Bowiem prawo sobie a państwo sobie, skoro działa ono obok stanowionego przez siebie prawa.


Słusznie twierdzisz. Rzadko się z Tobą zgadzam, ale tutaj w pełni popieram ten tok rozumowania. Natomiast gdyby nie było spisanego katalogu źródeł prawa, to panowałby chaos. Tak samo, gdyby nie regulowano kluczowych aspektów życia codziennego, chociażby w kwestiach budowlanych.

Ja czasem zastanawiam się jak by funkcjonował ruch drogowy, gdyby znieść ograniczenia prędkości (bo ich tak mniejszość kierowców przestrzega, np. ja ku złości i agresji jadących za mną w mieście - i tak przemieszczam się ok. 60 km/h, a ci siedzą na zderzaku lub wyprzedzają) i zezwolić na jazdę z taką prędkością, jaką w danych warunkach przeciętny kierowca uzna za bezpieczną.

PS Co to, konstytucyjne w sesji czy takie ogólne przemyślenia?
Linus

Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego


Sylwetka
 
[Obrazek: 2FwJU.png]
Odpowiedz
#6
Cytat:Osobiście dużo się nie rozpiszę, bo jeszcze za mało wiem, aby potrafić uzasadnić swoje stanowisko (bo takowe mam i zgadzam się z uzasadnieniem TK).

Mimo to zachęcam do rozwinięcia swojego zdania. Nie trzeba podawać argumentów stricte prawniczych Smile

Cytat:Nie występuje, co nie zmienia faktu, że nie można sobie takiej sytuacji wyobrazić i czysto teoretycznie o niej podyskutować. Ponadto jakoś nie pasował mi ten wątek do Placu Zielonego.

Może i słusznie.


Cytat:Słusznie twierdzisz. Rzadko się z Tobą zgadzam, ale tutaj w pełni popieram ten tok rozumowania. Natomiast gdyby nie było spisanego katalogu źródeł prawa, to panowałby chaos. Tak samo, gdyby nie regulowano kluczowych aspektów życia codziennego, chociażby w kwestiach budowlanych.

Cieszę się, że się zgadzamy w tym punkcie.

Cytat:Co to, konstytucyjne w sesji czy takie ogólne przemyślenia?

Już dawno zdążyłem zapomnieć o prawie konstytucyjnym, jako o przedmiocie. Inspirację dla rozważań przedstawił już mniej więcej Hewret. Zresztą to nie są przemyślenia o prawie konstytucyjnym, a szerzej o prawie publicznym i wpływie twierdzeń teoretycznych na praktykę.
Jego Operacyjność
(-) Linux
[Obrazek: 11668799_hhh.PNG]

-------

"Ten człowiek jest gorszy niż Pietrow i Prezerwatyw Tradycja Radziecki!"
~ Szymon Uchatsok, myląc Medycejskiego z Kucełem

"Kretyn i słoik, który pewnie się na warszawiaka stylizuje"
~ Mój adorator

-------

Miałem w sumie wypisać się z Bialenii
A jednak coś spowodowało, że zostałem
Raz za razem
Odpowiedź za odpowiedzią
Lubię was nawet czasem, wiecie?

Krążą jednak opowieści
Eminencja pewien mówią jest ich źródłem
Dzień sądu nadchodzi!
Yyy zapytacie 
Czego on znowu chce
Ech zostawcie dziwaka
Jednak zostałem
Stąd teraz siedzę
Kreśląc pierdolety 
I dopasowując je do liter mojego nazwiska
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości