Kultura i społeczeństwo > Kawiarnia Artystyczna "Kulturalna"

Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie

(1/25) > >>

AndrzejSwarzewski:
Drodzy Bialeńczycy!
Przyszła mi na myśl organizacja bicie pewnego rekordu, a konkretnie napisanie najdłuższego wiersza w mikroświecie. Z pewnością jeśli inicjatywa ta wypali, to rozrusza to naszą kulturę oraz wyróżni nas na tle mikroświata, nie tylko ze względu na posiadanie takiego rekordu, ale także ze względu na aktywność i nowatorstwo kultury bialeńskiej.

Proponuję, żeby każdy dokładał po trzy wersy. Nasz wiersz musi się rymować, bez różnicy czy parzyste (sąsiadujące), czy krzyżowe (przeplatane). Trzy wersy po to, żeby każdy nie pisał swoich osobnych wierszy, ale by była to całość. Dokładane wersy muszą mieć związek z napisaną już częścią wiersza.

Proszę, żeby w tym wątku dopisywane były tylko wersy. Na komentarze dotyczące tej inicjatywy, można otworzyć nowy wątek. ;)

Zaczynam:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,

Konstanty Jerzy Michalski:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,

Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:

AndrzejSwarzewski:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,

Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:

"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,

Konstanty Jerzy Michalski:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,

Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:

"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,

"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem

AndrzejSwarzewski:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,

Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:

"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,

"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem

Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej