Podział administracyjny > Kniaźstwo Haller

[BIBLIOTECZKA] Wniosek o zastosowanie prawa łaski

(1/1)

Alberto de Medici:
Napisanie tego wniosku zajęło mi całą godzinę, więc nie chcę, żeby przepadł w otchłaniach internetowego bagna. Umieszczę go tutaj, by stał się zaczątkiem mojej prywatnej biblioteczki.
 

--- Cytuj (zaznaczone) ---Szanowny Panie Prezydencie,

Sprawa, o której piszemy budzi kontrowersje już od wielu dni. Wielu, jeśli nie większość, obywateli, a nawet gości zagranicznych jest nią bardzo gorąco zainteresowana. Co więcej – dla wielu z nas, jest ona bulwersująca. Chodzi oczywiście o wyrok, skazujący na banicję Social Flasha oraz jego konsekwencje i kroki, podjęte przez Pałac Prezydencki.  Celem niniejszego wniosku nie jest bynajmniej podważanie autorytetu sądu oraz sędziego, który wydał ten wyrok. Szanujemy go, choć w naszym odczuciu jest on nazbyt surowy. Nie jest to tylko opinia pańskich „przeciwników politycznych” wielu działaczy, również związanych z pańskim środowiskiem politycznym, twierdzi, że oskarżony winien być potraktowany łagodniej, zarówno przez sąd, jak i Pałac Prezydencki.

Ad rem, wyrok, wydany przez Sąd Ludowy z pewnością był wyjątkowo surowy. Dlatego, jako były Sędzia Ludowy, chciałbym dokonać jego analizy, która może pozwoli Pałacowi Prezydenckiemu na podjęcie konkretnych działań w tej materii. Sąd postanowił o najwyższym możliwym wymiarze kary z przestępstwa określonego w art.12 ust.13 KC-K, czyli „Publiczne znieważenie konstytucyjnych organów”. W mojej opinii niesłusznie. Dlaczego? Jedyne słowa, odnoszące się do „konstytucyjnych organów”, znajdujące się w materiale dowodowym, to: „(B)analne działania prezydenta i rządu na rzecz ogłupienia ludu przekroczyły barierę”. W mojej opinii nie jest to obraza konstytucyjnych organów, ba! Sam oskarżony nie odniósł się wprost do organów, zaś do działań, przez nie podjętych, które dotyczyły jego osoby, czyli usunięcia oskarżonego ze stanowiska ministra rozwoju regionalnego. Według mnie wyraził on tylko swoją opinię, w sposób bardzo dosadny, interpretując działania rządu („ogłupianie ludu” poprzez pozbawienie oskarżonego stołka). Zresztą sam wyraz „banalne” ani „analne” nie może być zakwalifikowany jako obraźliwy, co zresztą potwierdza SJP. Interpretacja działań rządu, o której pisałem zostaje rozwinięta w kolejnych zdaniach, wypowiedzianych przez oskarżonego, a mianowicie o uzasadnieniu pozbawieniu go urzędu ministerialnego, mówi:  Przetłumaczę wam to bardzo dobrze, a więc "Jesteś kurwom, bo chciałes skazać Huffleszuffle i teraz masz wpierdol. [pisownia oryginalna]" Pragnę zauważyć, że jego słowa nie odnoszą się wprost do „konstytucyjnych organów”, zaś do indywidualnych osób – w tym wypadku do Fredericka Hufflepuffa – o czym świadczy „familiarny” zwrot o wspomnianej osobie. Tak więc – w mojej opinii – Sąd Ludowy nie powinien skazywać oskarżonego, a tym bardziej, ze względu na delikatność i niejasności, które narosły wokół tej sprawy, stosować najwyższego możliwego wymiaru kary. Sąd Ludowy postanowił o najsurowszym możliwym wymiarze kary z przestępstwa określonego w art.13 ust.5 KC-K, czyli „Wszczynanie sporów i znieważanie innych obywateli”. Wpierw chciałbym odnieść się do pierwszego członu tego przepisu – „wszczynania sporów”. W mojej opinii celem oskarżonego nie było wszczynanie jakichkolwiek waśni (co miałoby miejsce – na przykład - gdyby w absurdalny sposób postanowił o wywołaniu quasi-powstania, jak ma to miejsce w niektórych rejonach Nordaty). Oskarżony chciał tylko zamanifestować swoje zaniepokojenie sytuacją, w której został mu odebrany „stołek ministerialny” z błahych – jego zdaniem – powodów. Kolejny człon, stanowi o „obrażaniu innych obywateli”. Całe uzasadnienie wyroku opiera się właściwie na jednym stwierdzeniu, iż obrazą było „zniekształcenie nazwiska Wiceprezydenta Hufflepuffa”. Czy w istocie słowo „Huffleszuffle” jest obraźliwe? To pewien neologizm, składający się z pierwszego członu nazwiska wiceprezydenta oraz zniekształconego rzeczownika „szufla”. Wydaje mi się, że ani jeden, ani drugi z tych członów nie są obraźliwe. Tym bardziej ich satyryczne połączenie. Odwołując się do nieistniejącego reala, czy ktokolwiek obrażałby się za satyryczne wyrażenia, jak „Komoruski” czy „Kurwin”? Raczej nie. Możliwe jednak, że pan wiceprezydent poczuł się dotknięty tym określeniem, jednakże w mojej opinii nie przekracza ono granicy „obrazy”, która została niejako ustalona tym wyrokiem sądu. Wydaje się, że szczególnie bulwersujące były wulgaryzmy „kur*ą” czy „wpier*ol”. Jednak warto zaznaczyć, że nie odnosiły się one wprost do obywateli, zaś do samego oskarżonego. Były one przerysowaną próbą satyrycznej interpretacji uzasadnienia decyzji prezydenta o pozbawieniu oskarżonego stanowiska ministerialnego. Chciałbym także, by Pan Prezydent zechciał zapoznać się z tym wyrokiem, który dotyczył podobnej sprawy. W mojej opinii, wyrok za przestępstwo z art.13 ust.5 KC-K winien być uniewinniający.

Jednakże nie napisałem tej analizy, by podważać legalny wyrok Sądu Ludowego, jak już wspomniałem wyżej, jest on szanowany przez większość obywateli, w tym i przez mnie. Analiza jest tylko moją subiektywną oceną postępowania sądowego, w którym oskarżonym był Social Flash. Napisałem ją, by zwrócić uwagę Pana Prezydenta na zawiłość sprawy oraz jej „delikatność” tudzież kontrowersje, które wokół niej narosły. Uważam, że powinien je Pan wziąć pod uwagę podczas rozpatrywania wniosku oskarżonego o apelację, a następnie o prawo łaski.

Podczas rozpatrywania wniosku o apelację stwierdził pan, że „Prezydent zgadza się z opinią że kara jest bardzo wysoka w stosunku do przewinienia, nie istnieje możliwość przyznania niższej kary przez Sąd Ludowy ”. Nie wziął pan jednak pod uwagę, że wnioskodawca prosił o wszczęcie postępowania apelacyjnego tym samym odwołał się od całego wyroku. Być może podczas postępowania apelacyjnego chciałby wnioskować o całkowite uniewinnienie. Była już w Bialenii sytuacja, gdy wyrok sądu apelacyjnego zmienił całkowicie wyrok sądu pierwszej instancji. Dotychczas tradycją w Bialenii było to, że dajemy każdemu drugą szansę, tak, jak zrobił to pan w sprawie p. Montiniego. Nie rozumiem dlaczego nie chciał pan – mimo sporego poparcia ze strony obywateli – szansy na obronę Social Flashowi.
Kolejna kwestia, to negatywne rozpatrzenie wniosku o prawo łaski. Wspomniałem już o tradycyjnej bialeńskiej postswarzystowskiej „drugiej szansie”, dotyczy ona także spraw o ułaskawienie. Jeden z ojców-założycieli Bialenii – Andrzej Swarzewski, jeszcze w czasach, gdy pełnił funkcję prezydenta, stwierdził, że „w Bialenii zawsze można liczyć na drugą szansę”, który to zwyczaj kultywował nauczony własnym sarmackim doświadczeniem. Podczas rozpatrywania wniosku o zastosowanie prawa łaski napisał pan, że odrzuca go pan „ponieważ uważa skruchę skazanego za nieszczerą i spowodowaną jedynie strachem wywołanym realnością kary, który dotknął oskarżonego”. Nie wiem, pan się kierował, by stwierdzić jakimi motywami kierował się Social Flash publicznie przepraszając…  Jednocześnie przyjął pan wniosek o zastosowanie prawa łaski względem wiceprezydenta oraz swojego kolegi partyjnego – pana Hufflepuffa. On także przeprosił, lecz jego list otwarty, kierowany do społeczeństwa, zawierający przeprosiny, spotkał się z dosyć negatywnym odbiorem społecznym, prawdopodobnie z powodu na butę oraz oskarżenia, zawarte w nim względem kilku obywateli. „To już przekroczyło wszelkie granice. Panie Wiceprezydencie, takie wypowiedzi na pewno nie przywrócą Panu dobrego imienia.” „Panie Hufflepuff, naprawdę uważa Pan, że fakt, iż jest Pan od 8 tygodni Wiceprezydentem sprawia, że jest Pan wielki, święty i nienaruszalny? Jeśli chce Pan naprawdę być tu kimś, to niech Pan wykaże się honorem i pokorą.” To chyba najbardziej krytyczne opinie w jego względzie. Oczywiście niektórzy odpowiedzieli nań pozytywnie: „Najważniejsze to uszanowanie cudzej decyzji. Pan Prezydent tak uważa i powinno się to zostawić.” Co nie zmienia jednak faktu, że w owym liście przeprosiny zostały przysłonięte pewną formą buty oraz próbie znalezienie winnych stanu, w którym znalazł się wiceprezydent. Mimo to, zdecydował się pan zastosować prawo łaski względem wiceprezydenta. To właśnie ta decyzja budzi największe kontrowersje społeczne. Decyzja, stojąca na pograniczu moralności – ułaskawienie kolegi wiceprezydenta, nie ułaskawienie przeciwnika politycznego, byłego ministra. Wreszcie decyzja, zaprzeczająca dotychczasowej tradycji „drugiej szansy”, kultywowanej uprzednio przez władze bialeńskie. Dlatego proszę, by Pan Prezydent raczył raz jeszcze przeanalizować tę sprawę.

Wobec powyższego, my – niżej podpisani – wnioskujemy o zastosowanie prawa łaski względem Social Flasha albo o przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych dotyczących tej materii (tak, jak to miało miejsce za poprzednich prezydentur), dzięki którym pozna pan opinię większości społeczeństwa oraz będzie mógł raz jeszcze podjąć decyzję ws. Social Flasha. Mamy nadzieję, że przychyli się pan do niniejszego wniosku, zwłaszcza, że bierze pan udział w kampanii prezydenckiej kandydata, którego czołowymi postulatami są hasła o „wsłuchiwaniu się w głos obywateli” oraz o „aktywizacji społeczeństwa”.

Łączymy wyrazu szacunku
--- Koniec cytatu ---

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

Idź do wersji pełnej