Podział administracyjny > Wielkie Kniaźstwo Razorno

Gdzieś trzeba wreszcie zamieszkać...

(1/2) > >>

Ronon Dex:
Nie czekając na ustawę o obowiązku mieszkaniowym stwierdziłem, że wreszcie trzeba się gdzieś ulokować - mieszkanie w koszarach i hotelach nie służy na stare lata.

Wybrałem sobie ładny kawałek gruntu w moim lennie, niedaleko Razorna, przy drodze biegnącej wzdłuż wschodniego wybrzeża.



Jak zwykle wykorzystując lokalne małe firmy z Razorna i okolic (tanio i szybko) rozpocząłem budowę swojego lokum. Dość szybko postawili mi to w stanie surowym... Taka skromna "hacjenda" - parterowy dom dla mnie (nie lubię po schodach biegać), piętrówka dla pracowników, cztery garaże.



Potem trzeba to było wykończyć, no i zrobić drogę dojazdową - szeroka wyszła, ale co mi tam... niech goście mają wygodnie.

Ronon Dex:
Najwięcej roboty, było z ogrodzeniem...



... ale wyszło całkiem zgrabnie, przy okazji zrobili mi lądowisko dla śmigłowca - człowiek musi być niestety dyspozycyjny.



Z powietrza wygląda skromnie, ale pałaców nie lubię.

Ronon Dex:
Na tyłach zrobiłem sobie strzelnicę polową...



... w końcu trzeba zachować formę.



Trzeba jeszcze jakoś chałupę urządzić, teren zagospodarować - ale na pieczyste mogę już zaprosić.

Michael Redwitz:
To jeśli można chciałbym osiąść gdzieś w okolicy,  w skromnej chatce, gdzie orzy piwie i korzonkach mógłbym knuć dalsze plany.  Skusiła mnie szczególnie bliskość strzelnicy... :P

Konstanty Jerzy Michalski:
Ja z chcęcią wybiorę się na pieczyste. Dziczyznę też macie? :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej