Kultura i społeczeństwo > Kawiarnia Artystyczna "Kulturalna"

Dwadzieścia lat później... Opowiadanie

(1/2) > >>

Konstanty Jerzy Michalski:
Ot, publikuje opowiadanie, tak aby uczcić powstanie marcowe.


Dzień, może i zwykły, może i niezwykły, 21 marca 2034, ale i tak po ulicach maszerują żołnierze... żołnierze gen. Madara. Ostatnią rzeczą którą chciano być w tym dniu zrobić, było by wyjście w godzinę policyjną, ba, nawet w biały dzień można było dostać się na łapankę, na roboty. Nikt nie wiedział gdzie, ale jak na razie nikt nie wrócił, więc wszyscy sądzili, że było to miejsce ostatecznej rozprawy z pewnymi osobnikami. Jak na ironię, byli to osobnicy typu "anty-bialeńskiego" i "o widocznym odchyle lewicowo-demokratycznym". Czyli jednym słowem dawni samorządowcy, cenzorzy, policjanci.

Natomiast w kwaterze głównej Zjednoczonej Armii Podziemia Bialeńskiego, która była, co najciekawsze, w Republice Wandystanu, a nie w Autonomii Brodyjskiej , komisarz Kamień rozpoczął naradę, słowem, spotkanie rządu z armią. Czasami bywał nawet bialeński bohater narodowy - Sebenisz w duecie razem z Konstanckim, obecnie żyjący w Weblandzie i hodujący od pięciu lat roślinki... Samym premierem był Krzysztof Razorski, natomiast prezydentem był Sapieski, tak zwanym "Wiecznym komisarzem" był Janicz, nikt nawet nie pamiętał ile kadencji przetrwał, dopasował się do ZPB, do ND, bywał jeszcze w Jednej Bialenii, ba, nawet raz był u Socjalistów. Cały problem wszystkich partii, był taki, że trzeba było sobie zagwarantować poparcie trzech osób; Sebenisza, Konstanckigo i Janicza, bez którego rząd upadał (dwa gabinety miały nauczkę, tylko jeden przetrwał).

Gdy dobiegł Tradycja Wileński i Tradycja Radziecki, ba - nawet kanclerz Sarmacji - Pan Misza-Kaku, zaczęło się wszystko tymi słowami marszałka Razorskiego i gen. Kamienia:
-Panowie, wygraliśmy! - powiedzieli razem wręcz chórem
-Ekh, w czym dokładniej, skoro słyszałem o niepowodzeniu naszego desantu u tych Gadów... - sceptycznie podszedł Janicz
-Włącz to, proszę cię, najlepiej na D-ReamBooku. - Razorski wydał rozkaz admiralowi von Moltkemu
-Ku chwale ojczyzny panie marszałku! - twardo odpowiedział von dem Witt-Moltke
Tak zaczęła się rzeka bzdur i propagandy Narodowców, oczywiście doprawione przemówieniem generała:
"Ku chwale Bialenii! Drodzy Bialeńczycy, podli lewaccy zdrajcy z Wandystanu, będący ukrytymi Niderlandczykami, podszywającymi się pod Bialeńczyków, szydzą z naszego narodu i chcą przejąć nasz kraj! Drodzy Aleńczycy* nie będzie już próby desantu na naszą wyspę! Zwyciężyliśmy w tej wojn..."
Aż wtedy wparował do pokoju emerytowany już Akymski, kalecząć bialeński zaczął:
-Wyłonczyć my tom zdradziecką propagande.!**
- Już dobrze, już dobrze...
- No więc co z desantem? - zapytał się "wieczny komisarz".
- Już tłumaczę... Desant odbywa się w tej chwili, na Młocie, koło Numbres, ale za nim dotrą do miasta, potrwa to jeszcze, ot co najmniej dwie godziny. Niedługo będziemy wyzwalać Bialenię.

Sam desant jeszcze się nie odbywał, z powodu walki dwóch krążowników z reliktem epoki, drendotem sprzed, ba 40 lat, ale twardo się trzymał... Jako że odgradzał drogę do desantu, miał on się odbyć dopiero o godzinie siedemnastej 21 marca, czym popełnili wielki błąd, o czym mieli się dowiedzieć dopiero dwa lata później, gdy odkryli w lesie niedaleko Numbres zbrodniczy czyn.

Tymczasem, na ulicach Adexiei, dawnego, prężnego Ville de Agnou, kurortu nadmorskiego, niedaleko słynnego Ab'Dorstu, ZOP*** organizował łapankę niedaleko dawnego hotelu "Euforia", oczywiście na każdego o odchyle lewicowym, czyli de facto każdy demokrata, lub dawny samorządowiec. Najciekawszą rzeczą w tej łapance, było złapanie dygnitarza, ministra wojny von Drema, za kilka dni cały oddział został rozstrzelany. Został złapany także szpieg Bialeńskiego Rządu na Uchodźstwie, Jan Szpikl, którego zadaniem, było właśnie dotarcie do obozu pracy. Sama podróż nie była zbyt miła, pociągiem ekspresowym, tyle że w wagonie zwierzęcym. Sam obóz pracy znajdował się niedaleko Numbres, tyle że... robota polegała na niszczeniach okolicznych lasów i budowania fabryk, w których będzie się później umierało...

Biblioteka św. Róży... tu bywali chyba wszyscy, nawet zwykli szaracy, wielkie regały i rzadko czytana książka, niedawno zresztą wydana, lecz już pełna kurzu, ale otwiera ją pewien student historii arabskiego pochodzenia.


[center:1lgh0ma4]Świat przez 20 lat
Wydanie specjalnie - Bialenian Geographic[/center:1lgh0ma4]



--- Cytuj ---(...), jeśli chodzi o dzisiejszą Republikę Wandystanu, to reforma tkz. "proletariatcka"  po pierwsze, ustanowiła Rad-y w każdym regionie, skąd został wysłany poseł na Krajową Radę Robotniczno-Chłopską, po drugie socjalizm-wandyzm przeszedł rewizje, zmieniono nazwę z Mandragoratu na Republikę Socjalistyczną, rada komisarzy została zlikwidowana, na rzecz komisji w Radzie, natomiast wybory na Prezydenta były przeprowadzane w Krajowej Radzie. To wszystko było 5 lat temu, w 2029 roku.
--- Koniec cytatu ---



--- Cytuj ---(...) Sarmacją od dwóch kadencji rządzi kanclerz Misza-Kaku, natomiast księciem jest Tytus, podróżnik i szef Sarmatian Geographic. Dosłownie trzy miesiące temu, 21 grudnia, została wprowadzona nowa konstytucja, tworząca z Sarmacji de facto monarchię sejmowładczą... Aczkolwiek, Sarmacja dołączyła się do wojny w związku z sojuszem Sarmacja - Dreamland, Dreamland - Wandystan, Wandystan - Bialenia. Armia Sarmacka, razem z Bialeńską atakowała np. Novą Sclavinię.
--- Koniec cytatu ---

Siedemnasta, bez żadnej sekundy, pierwszy rzut został wysadzony na brzeg. Byli to marines, a także zwykłe oddziały piechoty, bo jedynie piechota była w pierwszym rzucie taktycznym, w drugim rzucie, miały został wyładowane czołgi "Papirus T4-29" i Transportery Opancerzone, artyleria samobieżna, katiusze z Wandystanu etc. etc. .
Pułkownik Prikin prowadził desant oddziału św. Marii, ale był to samobójczy atak, o którym nawet nie wiedział... Tak więc rzucił okrzyk:
- Ku chwale Bialenii!
I umarł. Od kuli swojego brata.


Tymczasem w lasie niedaleko Numbres, oficerowie starej władzy - jeńcy wojenni, głównie złapani podczas bitwy i kapitulacji Wolnogradu, pod pozorem prowadzenia do stołówki, zostali rostrzelani z rozkazu generała. Wszystko zostało to wykonane przez ZOP. Ci oficerowie nie mieli szczęścia - dosłownie pięć kilometrów dalej były Sarmackie oddziały... Jak to pewien sławny poeta powiedział o tej masakrze, parę lat później;

W Numbreskim lasku, dzisiaj o brzasku, strzelali do nas, Alenii.




W ogródku sąsiadów - Konstanckiego i Sebenisza, wyrósł pierwszy krokus, który chyba wiedział że tak można spuetować to wydarzenie....








To była pierwsza część mojego opowiadania.

*Alenia - popularne określenie na ludzi sprzyjających władzy, lub też ogólnie na państwo generała Madara.
** Swoje robi, jako starzec  już, kaleczył język tak jak za młodości, jako ambasador w Bialenii
*** ZOP - Zmechanizowane Oddziały Prewencji

Maciej Kamiński:
Proszę o usunięcie danych autentycznych, odnoszących się do użytkowników forum. Daję na to 48 godzin. W przeciwnym wypadku usunę wszystkie, zostawiając jedynie czerwone kropki. Do tego działania zobowiązuje mnie ustawa o Policji.

Samo opowiadanie bardzo mi się podoba.

Konstanty Jerzy Michalski:
Ok. Chyba zrobione. Przepraszam, nie wiedziałem, w razie czego, następny raz przeprowadzę konsultacje. :)

AndrzejSwarzewski:
Bardzo fajne opowiadanie, fajnie, że coś się dzieje w naszej kulturze. :)

MvP:

--- Cytat: "Lehrabia" ---Proszę o usunięcie danych autentycznych, odnoszących się do użytkowników forum. Daję na to 48 godzin. W przeciwnym wypadku usunę wszystkie, zostawiając jedynie czerwone kropki. Do tego działania zobowiązuje mnie ustawa o Policji.

Samo opowiadanie bardzo mi się podoba.
--- Koniec cytatu ---

Prosze o umotywowanie swojego dzialania, ktory artykul Ustawy o Policji zabrania umieszczania w dzialach kulturowych "danych aytentycznych odnoszacych sie do urzytkownikow forum"? Jest tylko artykul o usuwaniu tych danych na prosbe osoby wymienionej. A poza tym jakie to Dane Autentyczne (czyli odnoszace sie do REALNYCH tozszamosci wspolobywateli)mogl zawierac ten tekst? I prosze mi nie mowic ze np Pana, albo Moje prawdziwe imie i nazwisko bo jesli ktos sie nim posluguje w RB to juz jego wina i przestaje byc to de facto dana autentyczna gdyz odnosi sie do tozszamosci BIALENSKIEJ.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej