Autor Wątek: Tomaszewska Arena  (Przeczytany 945 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maciej Kamiński

Odp: Tomaszewska Arena
« Odpowiedź #25 dnia: So, 23 Kwi 2016, 00:21:57 »
No i po ciężkiej przeprawie. Machiny Wojennej (fajny przydomek, c'nie?) nie udało się zatrzymać, ale cóż... Spróbujemy następnym razem. Dziękuję kibicom za przebicie opon, wytłuczenie szyb i spuszczenie płynów w autokarze rywali.

Mecz rozpoczął się brutalnie, za co już w drugiej minucie grający na szpicy napastnik rywali zarobił żółtą kartkę. Potem wszystko toczyło się wolno, aż do 21. minuty, kiedy to jeden z legionistów nie dał Szatanowi żadnych szans, łupiąc z ogromną siłą główką w bramkę (no jak miał to nasz golkiper obronić nogami?). W dwie minuty później wspomniany już napastnik z żółtym kartonikiem na koncie próbowało zwiększyć prowadzenie swojej drużyny, ale bezskutecznie. I... w gruncie rzeczy, to tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę. W 52. minucie Legia zbudowała sobie akcję i zakończyła ją strzałem szczupakiem, jednakże, Lesław wreszcie przypomniał sobie, że ma też ręce, i złapał piłkę. W 67. minucie facet od główkowania próbował powtórzyć swój wyczyn, ale drugi raz z Szatanem się nie zadziera. 82. minuta przyniosła nam akcję jeden na jednego, i niestety, Szatan to starcie przegrał. Mając dwa gole w zapasie, przeciwnicy zrobili się pewni siebie - jeden z ich obrońców wykonał rajd z piłką przez całe boisko, jednakże, nie zakończył go trafieniem (ukłony w stronę naszego bramkarza - tak, zablokował to nogami). Była to ostatnia akcja meczu.

Porażka nie wpłynęła na nasze miejsce w tabeli. Pewnie dlatego, że następni po nas Koroniarze zakończyli podejmowanie u siebie Królewskich dokładnie tak samo, jak my. W derbach Anatolii, rozgrywanych na południu, padł remis 1:1. Z Bengazi podczas meczu dobiegały ogłuszające ryki - to kibice Kucyków radośnie świętowali... nie, nie zwycięstwo, bez przesady, ale pierwsze bramki w tym sezonie (mecz przegrali z Filozofami 2:4, jak należy). Zaś wywiezieni na stepy Galaktyczni (haha, hiehie) zostali bezlitośnie zaorani przez Wojskowych (0:4 u siebie).

W poniedziałek podejmiemy Koronę. Starcie będzie zaciekłe - obie drużyny chcą osłodzić swoim kibicom przegrane starcia z tytanami.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline Maciej Kamiński

Odp: Tomaszewska Arena
« Odpowiedź #26 dnia: Pn, 25 Kwi 2016, 19:38:36 »
No i Chłopi osłodzili swoim wiernym fanom porażkę z piątku.

Mecz, wyjątkowo, co bardzo ciekawe, bez nadmiernej agresji (w wyniku starć na trybunach zaledwie 47 osób trafiło do szpitala), rozwijał się dość leniwie. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy w 15. minucie dostaliśmy karnego. Niedoceniany zbytnio obrońca, Molekuła, ustawił się do jedenastki i perfekcyjnie wbił piłkę do siatki. I tak się zaczęło. Z racji bycia u siebie, należało pokazać odpowiednio swoją wyższość. Dlatego też pierwszą połowę nasi zawodnicy spędzili na zabawie z Koroniarzami. Jednak, pod koniec pierwszej połowy, na zły humor podczas przerwy w szatni rywali, Kostka po kolejnym już w tym sezonie świetnym zagraniu (tym razem dośrodkowaniu z rożnego) Witka Webera, bezproblemowo trafił. Po przerwie zbieraliśmy siły, aż w 54. minucie Krawędź, mając idealną pozycję, zdecydował się na uderzenie bezpośrednio z rożnego. I opłaciło się - prowadzenie zostało podwyższone na 3:0. Sześć minut później, po rajdzie przez całe boisko, uszkodzony został nasz obrońca, Saszetka (zmienił go Carmen). Krawędź podszedł do następnego rzutu wolnego - i, a to niespodzianka, strzelił następną bramkę. W ulubionej minucie naszych gimbazjalnych kibiców, po otrzymaniu trudnej piłki od Lucjana, Muryc próbował lobować, i jak zwykle, nie zawiódł oczekiwań, dobijając licznik do piątej zdobytej bramki. Do końca już tylko przerzucaliśmy piłkę między sobą. Był to świetny mecz, ze stuprocentową skutecznością strzelecką.

W międzyczasie, inni nie próżnowali... no, większość. Królewscy położyli skromnym 2:0 Nordyków u siebie, zaś Machina Wojenna, przeniesiona z powrotem do Bałmustanu, wdeptała naszych biednych sojuszników z Bengazi w ziemię, wbijając im 8 goli i dając sobie uszczknąć ledwie jeden. Jedynie Wojskowi coś przysnęli, remisując bezbramkowo z Robotnikiem na wyjeździe. Na pocieszenie - Górnicy sklepali Kucyki 5:0 na ich terenie. Chłopi ciągle są na czwartym miejscu, ale dystans do trzeciego (na które spadło CSKA) się zmniejszył. Natomiast tuż za nasze plecy wskoczył Szachtar (awans o trzy lokaty w górę).

W piątek lecimy na Anatolię, zmierzyć się z Nordykami. Kibice już szykują race ze żwirem w środku.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.