Wizyta Prezydenta Republiki Bialeńskiej w Królestwie Hasselandu – Dzień II – Republika Bialeńska Przeskocz do treści

Wizyta Prezydenta Republiki Bialeńskiej w Królestwie Hasselandu – Dzień II

Wizyta Prezydenta Republiki Bialeńskiej - dzień II

W związku ze zmianą planów kolacja królewska organizowana była w Shimontsen, tak więc Jego Ekscelencja Prezydent zjawił się w mieście już późnym wieczorem. Po długiej nocy spędzonej w hotelu Royal-Shimon, obie delegacje udały się na równie pyszna jak kolacja śniadanie. Tuż po nim wsiedli w samochody i ruszyli w drogę.

Zwiedzanie miasta rozpoczęli od zobaczenia dzielnicy portowej. Delegacje zobaczyły piękne plaże, bary i hotele, odbyły nawet krótki rejs "statkiem piratem" - dopłynęli aż do dzielnicy targowej. Tam pozdrowili tysiące lokalnych tragarzy pozwalając chętnym kupić niespotykane razuryjskie przyprawy.

Mijając Ratusz i Pałac Baronów, w końcu delegacja dotarła do dzielnicy Pandhar - pierwszej z dwóch niezwykłych dzielnic razuryjskich. Jednakże obchody z udziałem rodowitych mieszkańców miały odbyć się dopiero w dzielnicy Ranthan - tej najstarszej z całego miasta. Delegacje mogły podziwiać typowo razuryjską zabudowę: kolorowe domy, spadziste, stożkowe dachy, przewieszone nad ulicą lampiony...
W końcu grupa dotarła do Placu Smoka, gdzie miały odbyć się uroczyste obchody. Alberto de Medici, Andrzej Swarzewski, Eddard I Noqtern, Piotr de Zaym, Heinrich Hewret Wettin oraz Irmina de Vellior weszli na specjalnie przygotowane trybuny, gdy ich uszu dotarła nietypowa orientycka muzyka. To razuryjski zespół, uznawany za jeden najlepszych w mieście rozpoczął swój krótki koncert na cześć przybyłych zza morza gości.
A potem wszystko się zaczęło. Było mnóstwo ognia, kolorowych strojów, lampionów, tańców i pokazów. Prezydent mógł dostrzec kręcące się smoki, wirujące słupy ognia, biegające razuryjskie tancerki, przebranych w różnorakie stroje razuryjczyków, ale lepiej niż słowa mogą oddać całą sytuację obrazy:

Na koniec, delegacja Razuryjczyków podziękowała Prezydentowi za przybycie i obejrzenie przygotowanego przez nich spektaklu wręczając włodarzowi najaktywniejszej mikronacji drogocenny prezent - złoconą rzeżbę smoka, która postawiona w domu (w tym wypadku w Palacu Prezydenckim) przynosi właścicielowi odwagę do podejmowania trudnych decyzji, siłę i upór do walki z wrogami, a także dożywotnie szczęście:
Po pokazach grupa wróciła do hotelu Royal-Shimon, gdzie najlepsi razuryjscy kucharze z restauracji Razuri Makan przygotowali tradycyjny obiad. Nie mogło zabraknąć Razurishi, ale dla chętnych podano także różnorakie wersje dań z ryżem - od tych łagodnych, po te najostrzejsze, z których słynie Razuri na świecie.


Obsługa restauracji Razuri Makan wita gości.


Tradycyjne Razurishi.


Jedno z najostrzejszych dań - czy skusi się na nie Prezydent?

Podczas wizyty dostojnego gościa, stojąca na redzie portu Shimontsen korweta "Ashtala" dała pokaz strzelania artyleryjskiego.

Tym, co najbardziej utkwiło w pamięci Księcia Prezydenta była wizyta na lokalnym bazarze. Miejsce, gdzie w powietrzy unosił się kwiecisty zapcha lokalnych przypraw, budziło jednoznaczne skojarzenia z Czuwacją, regionem brodryjskim, gdzie wychował się obecny włodarz Bialenii oraz miejscem, gdzie stawiał swoje pierwsze kroki polityczne, jako gubernator. Książę Prezydent raczył zakupić symboliczną garść przypraw, a także nakazał swojemu "pałacowemu" kuchmistrzowi z Wolnogradu, by ten zaopatrzył się w razuryjskie specjały.
Książę Prezydent wraz z delegacją bialeńską niesie tradycyjnego razuryjskiego smoka.

Jedno z najostrzejszych dań - czy skusi się na nie Prezydent?

Oj, chyba się nie skusi. Książę Prezydent gustuje ino w słodkich i tłustych potrawach, koniecznie zapijanych dużą ilością burbona. Ale tradycyjne, łagodne razurich było wyborne.